< > wszystkie blogi

SYSTEM ERORR...

...czyli proszę o niezabardzo śmiech!

Saunowe rozmówki 2

10 luty 2017 ·
Kontynuujemy serię "saunowych rozmówek" - jeśli masz ochotę przeczytać poprzednią część, to linka do niej znajdziesz na końcu tego wpisu ;)

1. Oceaniczny taniec.

Siedzę sobie w saunie z gościem i gadamy o byle pierdołach. Zeszło jakoś tak na temat bezsensownego wydawania kasy przez kobiety i gość mówi:
- Moja, to się zapisała już na trzy kursy tańca, ale jeszcze żadnego nie ukończyła. Połazi 5 razy i potem jej się nie chce, a kasa wydana. Porażka... Kiedyś chodziła na jakieś salsy-sralsy, a tydzień temu, to się na jakieś golfsztromy zapisała...
- Golfsztromy?
- Noooo, teraz organizują w Domu Kultury, w tej salce tam... ogłoszenie wisi na drzwiach.
Sprawdziłem - zapisała się na fokstrota :D

2. Inteligentna zagadówa.

Siedzimy na saunie we dwóch. Nie znamy się. Po chwili ciszy kompan postanowił zagadać:
- Ciepło, nie?

3. Kłamstwo ma krótkie nogi, a świat jest mały.

Tym razem sauna była dość dobrze zaludniona. Jedna babka wymądrza się o prowadzeniu działalności:
- Ja, to proszę pani mam swoją, dużą firmę i proszę mi wierzyć, że ciężko w tym kraju nawet większym firmom, a co dopiero taki mały ma powiedzieć.
Nagle z tyłu jakiś facet:
- Co za fleki pani dupi! Jo panią znom - pani na torgu w warzywnioku robi.

4. A na dziwkach było tak.

Siedzimy w męskim gronie, w którym znalazł się gaduła-erotoman, czyli Mirek. Wycinek z jego opowieści:
- Chopy, godom Wom: byłech nie roz na dziwkach - Ruski, Czeszki, Bułgarki, Polki - w sumie jeden ch.j, ale ostatnio jak żech był tu u nas, to mie rozdu.iło! No dziołcha ze skośnom ci.ą mi dali. Myślołech, że tam wyciągna kontomierz!


Jeśli chcesz przeczytać część pierwszą, wystarczy kliknąć w poniższy link ;)
http://joemonster.org/blog/Rubby/14816/Saunowe_rozmowki_1



 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi