< > wszystkie blogi

Serdecznie Witamy

Dzieci, Młodzież zapraszamy ;-)

Ból, bulimia, taki obraz biedy i rozpaczy

14 września 2020
Doszło do tego, nie jem. Nie jadłam cały dzień. Strułam się papierosami i nie jadłam. Jeden posiłek lub dwa do syta mi wystarczały. Poranne wymioty, ostry spadek wagi i mocny stres. Coś, co kobieta nie może nigdy w życiu przeżyć, dzieje się mi.
Znam kilka koleżanek, które były anorektyczkami i bulimiczkami już w szkole podstawowej. Zawsze mnie dziwiły te nader wszystko choroby na tle emocjonalnych. Nigdy wcześniej na tak dużą skalę nie było u mnie problemów z jedzeniem. Teraz jest. Bulimię różni od anorekcji chyba to (z tego co pamiętam), że u anorektyczek wymioty są wymuszone i w anorekcji chodzi o chudy wygląd.
U mnie chodzi o stres. O zapominanie o swoich potrzebach. O palenie papierosów z nerwów. Czuję się źle z tym jak wyglądam, ale ja chcę przytyć. Niestety, zwracam posiłki i nie mam apetytu.
Jakie mam rozwiązanie?
Odciąć się od powodującej stres czynności (nie każdy to może). Od ludzi, od których żołądek mi po prostu ściska i gnije (to jest ciężkie, zwłaszcza w rodzinie) i od presji (regularne posiłki są potrzebne, aby rozepchać żołądek) i mniej używek i ruchu.
Niestety łatwo wpaść w taki "nałóg" nie jedzenia. Nie róbcie sobie tego skarby. Jedzonko lepsze niż wygląd.
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi