< > wszystkie blogi

Z sejfu Nowego Ruskiego

Humor rosyjski i być może inne opowieści

Humor rosyjski (741)

5 grudzień 2007
I. Żołnierski Przechodzi generał przez most, a na jego końcu napotyka wartownika. Ten nic. Generał go ochrzania: - Czemu nie oddajesz honorów?! - Panie generale, melduję posłusznie, że zgodnie z pkt 147 regulaminu służby wartowniczej żołnierz na moście nie oddaje honorów! Generał zdębiał, odszedł, a po powrocie do domu sprawdza regulamin i czyta: "Pkt 147. Na służbie żołnierz powinien być czujny i odważny.".
II. AGD-owy Była sobie niezamożna rodzina. Żona ciągle suszyła głowę mężowi, żeby kupił żelazko, bo ile można od sąsiadów pożyczać... Facet poszedł do sklepu, zobaczył żelazko cud-miód, ale było strasznie drogie. Postanowił je ukraść. Jednak ochrona go przyłapała i zaprowadziła do właściciela sklepu. Ten wykazał się swoistym poczuciem humoru i mówi: - Jak pan doniesiesz to żelazko na swoim interesie do wyjścia ze sklepu, to panu odpuszczę. Facet zebrał wszystkie siły i jakoś mu się udało. Dostarczył żelazko żonie. Przychodzi pora pójścia spać, ale zamiast tego udał się do łazienki i wrócił po paru godzinach, jak żona zasnęła. To samo drugiego dnia, trzeciego... Czwartego dnia żona zdybała go w łazience z zawieszonym na interesie ciężarkiem 10 kg i rozrzuconymi innymi - 5, 15 czy 20 kg dookoła. Zdziwiona go pyta: - Co ty wyprawiasz?! - Trenuję, przecież jeszcze lodówki potrzebujemy. III. Handlowy Spotyka się dwóch kumpli, jeden zauważa: - O, masz nowy gajer, a jeszcze niedawno mówiłeś, że nie masz co do gara włożyć. Pracę zmieniłeś? Czym się zajmujesz? - Handluję meblami. - I jak ci idzie? - No, w domu został mi już tylko taboret. IV. Językowy Estonia. Do spożywczaka wchodzi starszy Rosjanin i łamanym estońskim próbuje poprosić o ćwierć kilo sera. Sprzedawczyni, widząc jego problem, mówi: - Niech pan powie po rosyjsku, ja zrozumiem. - O nie, 60 lat słuchaliśmy waszego rosyjskiego, teraz wy słuchajcie naszego estońskiego. V. Samochodowy Kupił Gruzin Zaporożca, postawił pod domem, następnego dnia wygląda - Zaporożca nie ma! Kupił następnego, postawił pod domem, sytuacja się powtarza. Kupił trzeciego i wsadził za wycieraczkę kartkę: "Chłopaki, dajcie się trochę nacieszyć!" Następnego dnia wygląda przez okno, a na miejscu jego Zaporożca stoi czarna wypasiona Wołga. Wychodzi z domu, podchodzi do niej, a za wycieraczką kartka. Wyjmuje i czyta: "Masz, naciesz się i więcej Gruzji wstydu barachłem nie przynoś!" :peppone
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi