Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak Weekendowy CCLXXXIII

71 508  
268  
Kliknij i zobacz więcej!Kryzys ekonomiczny dotknął już chyba cały świat. WIGi i inne dźWIGi poszły ostro w dół. A u nas Wielopaczek z 282 w zeszłym tygodniu, wskakuje na 283. Ciekawe, jak będzie za tydzień...

Pewien oficer zauważył, że jeden z żołnierzy zachowuje się bardzo dziwnie: stale chodził po terenie jednostki, podnosił każdy znaleziony papier, oglądał z obu stron, mruczał pod nosem: "To nie to" i odkładał. Po jakimś czasie oficer wysłał żołnierza do psychiatry. Ten przebadał pacjenta, uznał go za fiźniętego i nienadającego się do dalszej służby w wojsku. Podaje żołnierzowi kwitek, ten ogląda i stwierdza:
- To jest to!

by Peppone

* * * * *

W teatrze podczas przedstawienia rozlega się szept:
- Czy jest tu doktor? Czy jest na sali doktor?
- Ja jestem lekarzem. W czym Pani pomóc?
- Umówiłby się pan z porządną żydowską dziewczyną?

by roland26

* * * * *

Dres przywiózł z wycieczki do Afryki małe Murzyniątko.
Ona: - A na cholerę nam ten maluch?
On: - Sie go przytrzyma troche, jak podrośnie to będzie dzieci angielskiego uczył.

by mariusz08

* * * * *

Zdzisław, czytając gazetę, natrafił na informację, że pewna znana modelka właśnie wyszła za mąż za boksera, który wyróżniał się dość niskim IQ. Przeczytawszy to, skomentował na głos:
- Jak to jest, że najwięksi kretyni żenią się z najfajniejszymi laskami!?
Na co jego żona odpowiedziała:
- Dziękuję ci, kochanie, za komplement...

by eM-Ski

* * * * *

Przyleciał Edek z Moniek do Chicago. Zdecydował się na emigrację, pościemniał w konsulacie i się udało. Na ulicy zaczepia kolesia:
- Och, mój ty piękny Amerykaninie. Dzięki takim jak ty, mogę tu zamieszkać! Dzięki!
- Fakju, men. Jestem Meksem - odpowiada facet.
Edek idzie dalej. Zagaja blondyna z czerwonym nosem:
- Ameryka to piękny kraj!
- Idi w ch*j, bladź, ja nie Amierikanin, ale Ruskij!
W końcu Edek zobaczył piękną dziewczynę, która przycupnęła na ławeczce. Podchodzi i nieśmiało pyta:
- Amerykanka?
- Nie, z Afryki.
- Ja pierdol*ę... Gdzie są wszyscy Amerykanie?!
- Chyba w pracy.

by skaut

* * * * *

Użytkownik:
- Nie otwiera mi się folder.
Admin:
- Naciśnij ENTER.
Użytkownik:
- Nacisnąłem, nadal się nie otwiera.
Admin:
- Puść ENTER.

by mariusz08

* * * * *

Był wieczór. Odległa pałacowa komnata. Książę siedział w ciszy przy bogato zdobionym biurku i pochylony nad ważnym dokumentem, skrobał w nim coś poskrzypując piórem. Tymczasem...
W korytarzu za drzwiami rozległo się ciche jak trzepot ćmy westchnienie, dobyte z piersi umierającego nagłą śmiercią gwardzisty. Assassin delikatnie ułożył na podłodze ciało i teraz od celu dzieliły go już jedynie drewniane, nie zabezpieczone niczym więcej jak tylko prostym zamkiem drzwi. Otworzył je z łatwością i wślizgnął się do pokoju. Nie wiadomo - instynkt czy po prostu przeczucie kazało księciu unieść głowę i oto spojrzeli sobie w oczy: kat i ofiara. Lata spędzone na wojnach, udział w niezliczonych potyczkach i życie niemal cudem wyniesione z licznych opresji wyrobiły u księcia całkiem niezły refleks, którego nie pozbawiło go obecne dworskie życie. Zanim zabójca choćby drgnął, książę nabrał powietrza w płuca i wykrzyknął głośno, z całej siły:
- STRAAAAAAAAAAAŻ !!!!!!!
W chwilę później los księcia się dopełnił.
Myślicie, że nie zdążyli? Że straż wkroczyła do akcji za późno? Ależ nie. Wprost przeciwnie! Już po sekundach byli w środku, ale... cóż, sami rozumiecie... Wobec ostrego, zakrzywionego miecza koc gaśniczy i sikawka są bronią stosunkowo mało skuteczną...

by Rupertt

* * * * *

- Wow! Poka! Zaje*isty zegarek! Skąd masz?
- Złoty! Wygrałem wyścig!
- Jaki wyścig?
- Ja, dwóch policjantów i cała ochrona centrum handlowego.

by roland26

* * * * *

Lato. On, ona i pies, na szczycie wzgórza, w uniesieniu spoglądają w niebo, gdzie na czarnym firmamencie raz po raz błyskają świetlnymi śladami spadające gwiazdy. Romantyka.
On: Ciekawe, czy mi dzisiaj da?
Ona: Ciekawe, czy mnie dzisiaj weźmie?
Pies: Jaka interesujący pas asteroid w gwiazdozbiorze Pegaza!

by mariusz08

* * * * *

Petent daje 300 baksów urzędnikowi:
- To dla was z okazji urodzin!
- Ale ja mam urodziny za jakiś czas...
- To ich od razu nie wydawajcie.

by Peppone


W tym miejscu czas na Wielopak weekendowy CLXXXIII, czyli to, co się działo 100 Wielopaczków temu:

- Mam dwie nowiny, dobrą i kiepską.
- Dawaj dobrą.
- Idą do nas dwie dziewczyny.
- A kiepska?
- Obie kiepskie.

by peppone

* * * * *

Poznań. Późny wieczór. Mieszkanie przy ul. Św. Marcina. Matka popija piwem trzecią tabletkę ecstasy, ojciec wciąga kolejną "ścieżkę" kokainy. W łazience syn ostro wącha butapren nagle... dzwonek do drzwi. Wszyscy troje zrywają się do przedpokoju , patrzą przez "judasza", otwierają, a tam dziadek:
- Witojta - mówi radośnie - Przywiozłem wam ze wsi worek marihuany, bo słyszałem, że wy tu w mieście to samą chemią żyjecie.

by w_irek

* * * * *

Kobieta skarży się przyjaciółce:
- Czujesz, wczoraj w autobusie do mojej torby narkoman wlazł!
- I co?
- Nic, najpierw nie zauważyłam, a potem torbę otwieram, patrzę - siedzi.

by skaut22


Chciałbyś się jeszcze pośmiać? Tutaj znajdziesz
 
282 poprzednie odcinki Wielopaka Weekendowego. Miłej zabawy! ;)

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

Oglądany: 71508x | Okejek: 268 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.11

18.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało