Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy CCLXVIII

57 447  
192  
Ale, że Dudka na Mun... na Euro nie wzięli...
Hmmm... A wracając do Wielopaka, dziś serwujemy wagon marmolady, jednego ziemniaka, jedną grubą babę i niepewny wyjazd weekendowy. A jako przystawka - uczciwi policjanci. Smacznego!

Policjanci, stojący z suszarką na odcinku drogi z ograniczeniem prędkości, zatrzymali firmowy samochód za nadmierną prędkość.
- Panie kierowco przekroczył pan dozwoloną prędkość o 40 km/godz.
- Proszę wziąć dokumenty i zapraszamy do radiowozu!
Podczas spisywania danych policjant pyta:
- Czy ma pan już jakieś punkty karne?
Młody kierowca z miną pewną siebie odpowiada:
- Jeśli pana koledzy w zeszłym tygodniu byli uczciwi, to mam czyste konto!

by Samorodek

* * * * *

Dwóch nowoczesnych biznesmenów przy drinku roboczym.
- Chcesz kupić marmoladę?
- Mogę, ile sprzedajesz?
- Wagon.
- I ile chcesz za tę marmoladę?
- Milion.
Dil został przypieczętowany, panowie rozeszli się załatwiać sprawy związane z transakcją.
Jeden poszedł kombinować milion.
Drugi skołować wagon marmolady...

by Cieciu

* * * * *

Zaraz na początku imprezy sylwestrowej w leśnej posiadłości nowobogackiej rodziny, mała dziewczynka wyszła na spacer po zaśnieżonej i zamarzniętej puszczy i zabłądziła.
Na szczęście i ta rodzinna historia zakończyła się dobrze. Nikt bowiem nie zauważył zniknięcia dziecka i zabawa trwała w najlepsze do samego końca…

by w_irek

* * * * *

Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarke:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolonu uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
- Kryspin, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Waleria, chujnia. Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaśc do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy....

by skaut

* * * * *

Jadłem kolację z szefem oraz jego żoną. Spytała mnie ona, ta szefa żona:
- Ile ziemniaków zjesz?
- Jednego poproszę, proszę pani - odrzekłem.
- Nie musisz być tak grzeczny - powiedziała pani, myśląc, że się wstydzę...
Więc rzekłem:
- Ok, jednego głupia dziwko.

by nieznam

* * * * *

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze! Jak siadam na kiblu i robię klocka, to mi się ząb rusza...
Doktor myśli, myśli, myśli... W końcu diagnoza:
- Proszę odwijać nici z rolady.

by paskud

* * * * *

Spotkałem raz faceta, który twierdził, że wie wszystko. Spytałem go o imię mojej matki. Wiedział. Hmm, to jeszcze o niczym nie świadczy. Wyniki w totka dziesięć lat temu? Wiedział. Przypadek. Średnia ilość włosów leniwca olbrzymiego? Wiedział. Cholera... Przyszła data zgonu teściowej?... wzór Bernouliego... liczba atomowa cezu... sto pięćdziesiąty wers Hamleta... adres Jessiki Alby... ilość kalorii w rodzynce... piąty akord w "The Rain Song"??... wiedział, wiedział, WIEDZIAŁ!
- A jak musiałoby brzmieć pytanie, na które nie umiałbyś odpowiedzieć? - zapytałem
- Hmm... nie wiem...
No i masz... Wpie*doliłem gościowi bo nie lubię, ku*wa, blagierów.

by Rupertt

* * * * *

- Panie doktorze, co mam zrobić, stale mnie ciągnie do cudzych kobiet i przez to stale obrywam po mordzie od ich facetów.
- Niech pan idzie do wojska, przez 2 lata panu to z głowy wywietrzeje.
2 lata później:
- I jak, pomogło?
- Częściowo, panie doktorze. Nadal mnie ciągnie do cudzych kobiet, ale za to ubieram się teraz w 45 sekund.

by Peppone

* * * * *

Człowiek = jedzenie + spanie + praca + imprezowanie
Osioł = jedzenie + spanie
Widzimy więc, że
Człowiek = osioł + praca + imprezowanie
idąc tym tropem
Człowiek - imprezowanie = osioł + praca
czyli innymi słowy
Człowiek, który nie imprezuje jest osłem, który pracuje...

by Cieciu

* * * * *

Stirlitz bacznie obserwował ławeczkę w parku obok stawu.
Było to miejsce, w którym od miesiąca następowała wymiana meldunków z bazą.
Kiedy osoby tam siedzące wreszcie się oddaliły, podszedł i usiadł.
Na stawie po chwili pokazało się stadko kolorowych kaczek.
Jedna czarna podpłynęła blisko brzegu w nadziei, że osoba siedząca rzuci coś do zjedzenia.
Na widok kaczki Stirlitz zaczął ją karmić różnymi dziwnymi wiadomościami.
Wiedział, że o tej porze roku to musi być kaczka dziennikarska.

by Samorodek

* * * * *

Jechałem sobie samochodem, gdy nagle zatrzymał mnie policjant:
- Czy coś się stało, panie oficerze? - zapytałem.
- Będzie pan musiał podmuchać w balonik - odrzekł pan władza.
Zdziwiony, bo nawet łyka alkoholu od tygodnia w ustach nie miałem, zapytałem:
- Czy złamałem prawo? Jechałem jakoś krzywo, nieodpowiednio??
- Nie - odrzekł policjant - Jechał pan wyśmienicie, dałbym panu nawet za to order, ale podmucha pan w balonik... Podejrzenie padło z powodu tej grubej brzydkiej baby w miejscu pasażera.

by nieznam


Wielopak weekendowy CLXVIII, czyli to, co się działo 100 Wielopaczków temu:

Żyli sobie dziadek i babcia, i była u nich kurka Dziobata. Zniosła ona jajko, nie zwykłe, a złote. Dziadek bił-bił w jajko, nie rozbił. Babcia biła-biła w jajko, nie rozbiła. Kotka biegła, ogonkiem machnęła, jajko upadło i rozbiło się. Dziadek płacze, baba płacze, a kureczka gdacze:
- Nie płacz, dziadku, nie płacz, babciu, ja wam nowe jajko zniosę, nie złote już wprawdzie, a zwykłe.
A dziadek
- Ku*wa, gadająca kura!

by skaut22

* * * * *

- Józik, a ty poczemu tyle palisz, a?
- A, Kazik, martwię się strasznie...
- A czym Józikczu się tak martwisz ?
- Zdrowiem swoim Kaziczku, zdrowiem...

by cieciu

* * * * *

Mała dziewczynka gra na pianinie, ładniutka taka, ładnie uczesana, z warkoczykami taka...
Podchodzi do niej dziadek i z zachwytem mówi:
- Dziewczynko, taka malutka jesteś, a tak pięknie grasz...
- Zdziwiony, kurfa, nie?

by skaut22


Chcesz się jeszcze pośmiać? Zawsze możesz zajrzeć do naszej przepastnej kopalni dowcipów i poczytać
267 poprzednich odcinków Wielopaka Weekendowego... Życzymy dobrej zabawy!

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

Oglądany: 57447x | Okejek: 192 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.09

20.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało