Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Poranne zamotanie XVII

47 083  
192   4  
Kliknij i zobacz więcej!Po ciężkim tygodniu czas na dwa dni lenistwa. Ale zanim to nastąpi jeszcze dzisiejsza poranna pobudka. A potem nie od rzeczy będzie poczytać ten artykuł. Po to, by dowiedzieć się, że inni mają jeszcze gorzej...

Koleś, z którym mieszkałem któregoś razu po balowaniu gdzieś do rana spał w moim pokoju. Było już zaawansowane popołudnie i ja siedziałem przy kompie a materac na którym spał był zaraz obok. W pewnym momencie się przebudza, siada, przeciera oko, wyciąga do mnie rękę w geście "daj mi" i mówi:
- Weź no... Podaj ten, no...
Pytam:
- Co?
- No tu gdzieś masz... Tę...
- Co ci podać?
- Yyy... No kartkę.
Daję mu A4 co leżała pod ręką i z ciekawością obserwuję co takiego będzie robił.
Koleś wziął ode mnie kartkę, zwinął w rulonik, przyłożył do ust, przechylił próbując się z niej napić, spostrzegł, że coś nie działa, odłożył na bok i poszedł dalej spać. Po przebudzeniu później oczywiście niczego nie pamiętał.

by Turboborsuk @

* * * * *

Było to kilka ładnych lat temu, kiedy to słuchawki do walkmana można było kupić tylko w burżuazyjnym sklepie zwanym Pewex. Jako, że byłem niezwykle szczęśliwym posiadaczem owych dbałem o nie niemiłosiernie. Niemniej jednak moja starsza siostra, z którą na nieszczęście musiałem dzielić pokój założyła je sobie na noc i słuchała jak zwykle "Trójki". Ja przebudziłem się już prawie o brzasku i zobaczyłem ją "duszącą komara" w najlepsze w MOICH słuchaweczkach na jej czerepie. Nachyliłem się więc nad łóżkiem w celu zdjęcia ich z mojej brejdaczki. Wyglądało to tak, jakbym chciał ją udusić. (Zbliżająca się wolno para rąk) W momencie gdy już byłem o cal od jej głowy (tudzież szyi) otworzyła lekko oczy wydała z siebie skowyt zarzynanej zwierzyny i szybko nakryła się pierzyną. Nie wiem co by jej to pomogło, gdyby to faktycznie był jakiś dusiciel-włamywacz. Obudziła się kiedy zacząłem się tarzać po podłodze ze śmiechu... Chociaż pamiętam, że jej nie było zbytnio do śmiechu

by Mieszko

* * * * *

Daaaawno temu wysłana zostałam na kolonie. Na zakończenie turnusu odbywały się tzw. "białe noce", "zielone noce" i takie tam inne. Smarowano się pastą do zębów, przyszywało delikwentów do materacy etc. W noc taką zaczęła się bitwa na poduszki. Jedna z dziewczyn już spała mocny m snem, gdy jeden z "miękkich pocisków" wylądował na jej głowie. Ofiara usiadła na łóżku i powiedziała "I tak powinno być zawsze, a nie pierdzicie po nocach". Śmiech jaki wybuchł po tych słowach wybudził ją ze snu, ale do końca pobytu nie chciała nam uwierzyć, gdy jej o tym opowiadaliśmy.

Kiedyś po trzydniowej pielgrzymce do Różanegostoku (białostoczanie wiedzą o czym mówię) siedziałam z kumpelą i kumplem w namiocie. Późno już było, rozmowa się nie kleiła, oko mi się na momencik zamknęło i śniło mi się, że dalej idę w pielgrzymce, przed naszą grupą idą gęsi. Ktoś zaczął je przeganiać. Żal mi się ich zrobiło i powiedziałam "A niech sobie idą". Niestety powiedziałam to na głos, i momentalnie się obudziłam. Konsternacja, kompletne zaskoczenie w oczach kumpla. Chyba myślał, że mu tak daję delikatnie do zrozumienia, żeby sobie poszedł. Głupio mi było, bo chłopak mi się podobał, ale po tym występie jakoś zaniechał kontaktów ze mną...

by Pineska

* * * * *

Mało dziwnych rzeczy wyprawiam podczas porannego wstawania ale za to zdrowo lunatykuję a mam już na karku 21 lat.

1. Obóz. Jedno pomieszczenie wypełnione śpiącymi gimnazjalistami w śpiworach. Ja w środku nocy wstaję i idę na drugi koniec aby tam spokojnie zasnąć. Nad ranem kiedy się obudziłem zapytałem się kumpla co on tu robi bo akurat klapnęło mi się obok niego. Dopiero po paru minutach dotarło do mnie, że coś jest nie tak. Najlepsze jest to, że podczas tej przeprawy nikogo nie nadepnąłem.

2. Akademik - lunatykowanie świadome.
Tu dopiero zaczyna się jazda bo lunatykuję też, tak jakby, świadomie. Pewnej nocy przyśniło mi się, że muszę pójść na 12 piętro akademika coś zrobić. Żeby było weselej akademik ma pięter 10! Więc idę dzielnie w nocy na to 12 i piętro a świadomość odzyskuję dopiero w okolicach 10 piętra gdzie już klatka schodowa się skończyła. Więc wracam zaspany do pokoju w piżamie zastanawiając się co ja tu robię i o tej porze (4:30 - śpię z zegarkiem) czy drzwi będą otwarte i macając się po kieszeniach (których naturalnie nie miałem) szukam klucza od drzwi.

3. W zasadzie takich akcji z lunatykowaniem to ja mam całkiem sporo i o większości dowiaduję się od współlokatora i chyba się przyzwyczaja ale ostatnio wprowadziła się do nas jego dziewczyna. Akurat on wstał wcześniej i wyszedł z pokoju a ja nad ranem zacząłem... Obudziłem współlokatorkę głośnym "spier*****aj" po czym wstałem z łóżka, pomamrotałem coś pod nosem i poszedłem spać. Bidulka chyba miała problemy z zaśnięciem.

by Echelon_

* * * * *

Historia zdarzyła się spory kawałek temu, gdy po długich domowych wojnach wreszcie udało mi się otrzymać od rodziców własnego PCta (wcześniej był tylko piec starszego brata, o który regularnie były wojny). Niestety, po jakimś czasie brat wyjechał na dłuższy czas i stwierdził, że w międzyczasie jego komp się zezłomuje, więc sprzedał go - i po powrocie znów jeden komp w domu, leżący w moim pokoju. Jako że wojny trwały nadal to brat miał w zwyczaju korzystać z kompa po nocy, kiedy ja spokojnie kimałem w wyrku obok. Jakież było jego zdziwienie, kiedy pewnego razu, spokojnie przechodząc sobie kolejne levele w Heroes 2 zobaczył jak nagle zrywam się do pionu. Lekko zdziwiony zagadał:
- Ee, cześć młody.
Na to ja odpaliłem krótką odpowiedź:
- Tak, tak - instaluj na C: - po czym padłem spowrotem w pościel i zachrapałem.

by Zoom @

* * * * *

Pewnego dnia, kiedy byłam już ubrana w kurtkę i miałam wychodzić z domu do szkoły zauważyłam, że nigdzie nie widzę mojego plecaka. A więc rozpoczęłam poszukiwania. Zajrzałam wszędzie, w każdą szczelinę, pod biurkiem, w łazience - nie ma! Ostatecznie spytałam się mamy:
- Nie wiesz gdzie mój plecak?
Mama zrobiła wielkie oczy i powiedziała:
- Masz go na plecach.

by Aveel @

* * * * *

Onegdaj będąc młodzieżą uczęszczającą do szkoły średniej często zajęcia (tj. lekcje) odbywały się w godzinach popołudniowych. Któregoś pięknego, słonecznego poranka przebudziwszy się postanowiłem pograć jeszcze na gitarze. Podpiąłem kabelki, włączyłem fuzz’a i wzmacniacz na full i już miałem uderzyć w struny, lecz matka natura postanowiła mnie wygonić do łazienki. Uczyniłem to niniejszym, lecz wracając wprawił mnie w osłupienie fakt, że rodzice nie poszli do pracy i jeszcze śpią! Po powrocie do swojego pokoju sprawdziłem porę i okazało się, że nie ma jeszcze 5:00 rano. Wyłączyłem wzmacniacz, fuzz’a i poszedłem spać dalej. Z drugiej strony ciekawe co byłoby gdybym jednak zagrał...

by Ochkarol

Masz jakąś zabawną historyjkę o ciężkim poranku? Jeśli tak - to klikaj tu i ślij do mnie. W jako temat wpisz poranek!

Uwaga! Znaczek @ widnieje przy nickach osób, które jeszcze nie mają konta na tej najlepszej stronie na świecie!

Oglądany: 47083x | Komentarzy: 4 | Okejek: 192 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

15.10

14.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało