Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CCLII - Sposób na sukces

50 169  
379   18  
No i mamy wakacje... Zanim Autentyki zostaną zalane wakacyjnymi historyjkami, my dziś podpowiemy Wam, jak wyrażać własne zdanie, odnaleźć właściwy kierunek i jak sprawić, by mężczyzna w końcu zobaczył, jak to jest.

PRAWIE JAK GARNITUR


Mój [B]rat (lat 15), chłop jak dąb, wielkie i pyskate, wyszedł z kąpieli, wypachniony, wyżelowany i pyta mojej [M]amy:
[B] - Mamo! Gdzie są moje dresy?
[M] - Jakie dresy?
[B] - No jak to jakie?! WYJSCIOWE!

by switch666


* * * * *

ITEM

Będąc na integracji nasz kolega Sławek (dusza towarzystwa nota bene) był prawidłowo wyposażony. Prawidłowe wyposażenie objawiało się w postaci kieliszka zawieszonego na smyczy u jego szyi. Sławek nazywał go pieszczotliwie "Item" od angielskiego słowa "rzecz, przedmiot".
Jak nam się Sławeczek gubił na terenie ośrodka to my go wołaliśmy:
- SŁAWEK! SŁAWEK!
A on odkrzykiwał:
- ITEEEEM! ITEEEM!
Drugiego dnia integracji Item Sławka się był i zbił (z akrobatyczną pomocą swego właściciela). Swoją drogą jak można zbić kieliszek uwiązany na szyi? No jakoś jak widać można, ale nie to pytanie jest przedmiotem naszej opowieści.
Sławeczek był już wtedy skalowo około 10 stopnia integracji i powoli zbliżał się do finalnej fazy ZEN zwanej przez fachowców w temacie tzw. blackout-em. Jeden z kolegów również w podobnej fazie zapytał:
- Suuuaaweeekk... A Tyyy hyypp... to k**wa tak właściwie gdzie tego Iteeemaaaa żeeś hyrp... eee... kuupił?
Sławek spojrzał na niego czerwonymi oczkami i wychrypiał:
- Jaaak tooo dzieee, jak to dzieee... W SKLEPIE! Z ITEMAMI!

by Misiek666

* * * * *

WŁASNA OPINIA

Tekst szefa do asystentki biura sprzed chwili:
- Wpadłem właśnie na jeden genialny pomysł i chciałem usłyszeć twoją opinię. Zaznaczam, że pomysł jest genialny.

by pietshaq

* * * * *

MISTRZOSTWA W TOKU

Moje kochanie pyta mnie, gdy ja (ciężko harująca kobieta) wracam z pracy ok. 2 h później niż on, bo przecież na siłownię musze pójść:
[O]n - Meczyk jest! Obejrzysz ze mną?
[Ja]- W sumie... Mogę obejrzeć.
[O]- To weź skocz po piwo, póki jeszcze nie usiadłaś.

by switch666

* * * * *

ŁĄCZY SIĘ W BÓLU

Jesteśmy na mojej farmie. Gramy w badmintona. Lotka nam wpada do rynny. Marcin uparł się żeby ją wyjąć. Sęk w tym, że obok werandy stoi drabina. Ale za krótka. Marcin się jednak upiera. Stawia ją trzymając w dłoniach i zapędza na nią swoją żonę, żeby lotkę wyjęła. Ola włazi na drabinę. Drabina się kołysze. No jak zaraz się wyp... więc zakrywam oczy dłońmi i zapominając o tym, że obok jest małe dziecko mówię:
- No ja pier**lę!!!
Misia zakrywa oczki rączkami i mówi:
- Ja też wujku! Ja też!

by Misiek666


* * * * *

ZAINTERESOWANIA

Rozmowa młodej pary w Media Markt:
On - Patrz Fifa08!
Ona - Nie lubię sportu, wolę zabijać ludzi.

by EJP

* * * * *

JUŻ WIE, JAK TO JEST

Za kierowcę robiłam, zawiozłam naszego ukochanego Bojownika :gulliwer’a na tzw. wycisk szczęki górnej i dolnej. No i dostał pierwszy wycisk... Jak już mu go wyjęli, usłyszałam:
- Miałem odruch wymiotny. Po raz pierwszy poczułem, że mi coś twardnieje w ustach... Nie dziwię się niektórym kobietom...

by Anieliczka


* * * * *

KIERUNEK

Stacja Poznań Główny. Tunel dworcowy. [P]asażer z obłędem w oczach:
[P] - Panie! Gdzie tu jest główne wyjście?
[Ja] - Obok głównego wejścia proszę pana.
[P] - Dziękuje bardzo bo nie mogłem znaleźć!
I pobiegł dalej...

by KvCh

* * * * *

Z PODZIĘKOWANIAMI

Od dość dawna udzielam korepetycji. Dzisiaj jest ostatni dzień, bo za tydzień koniec roku szkolnego. Dlatego walą do mnie wszyscy z kwiatami jako do Pani Nauczycielki - "dziękuję za naukę" bla, bla. No i jedna dziewczynka przyszła z fiołkiem alpejskim. Położyła go na biurku i tak sobie stoi. W połowie zajęć się jej przypomniało:
- To dla pani.
Ja okazuję stosowny zachwyt, jaki ładny itp. Ona na to:
- E tam, mama go na targu za 3 złote kupiła.

by mcyri

* * * * *

POWÓD PŁACZU

Jak niektórzy wiedzą, od jakiegoś czasu mieszkam w Northampton. Byłam dziś w Tesco, i właściwie przy samym wejściu (tam gdzie stoją wózki) zauważyłam małe dziecko które się strasznie darło. Tutaj wszystkie dzieci są przyzwyczajone, że matka je wozi w tym zakupowym metalowym wózku, ale jest taki czas, gdy już się do tego wózka nie mieszczą a jeszcze chcą nimi jeździć. I jest problem, więc często płaczą.
Wchodzę do tego Tesco, patrzę - mały płacze i płacze, matka na niego krzyczy, a obok przechodzi dwóch facetów i się na tego małego patrzą. Przechodziłam obok nich i usłyszałam dialog:
- Pewnie się dowiedział, że Webb jest jego ojcem.
A drugi po chwili zastanowienia
- Stary nawet go rozumiem, też bym płakał.

by Ale_Xandra

* * * * *

PERWERSJA

Robiłem koleżance ostatnio kanapkę. Kroję początek chleba i pytam czy lubi piętkę... Odpowiedziała mi że u nich mówi się dupkę.
Po chwili dodaje:
- Posmaruj mi dupkę masłem...
Spojrzałem na nią i zanim zdążyłem coś powiedzieć, dodała:
- I jeszcze pasztetem...

by brogman


* * * * *

Z POLA BITWY

Odwiedzałem kiedyś kolegę w szpitalu. Wycięli mu wyrostek i biedaczysko musiał w szpitalu poleżeć. W sali z kumplem leżał też dziadek na oko jakieś 80 lat. Zerknąłem na niego z niezdrową ciekawością bo wyglądał nienajlepiej. Jakieś rurki, woreczki z niewiadomą cieczą pod łóżkiem i twarz cała w strupach czy otarciach. Obok dziadka czuwała równie leciwa małżonka.
- Dziadek to pewnie po wypadku? - spytałem kumpla cichaczem
- A gdzie tam. Przepuklinę miał czy coś - odpowiedział koleś.
- To co on taki porozbijany?
- A nie to żona z córką tak go goliły na niedzielę...

by Wasik

* * * * *

ZREZYGNOWAŁ?

Jechałam autobusem. Obok mnie siedziała jakaś [P]anna i bez przerwy trajkotała do swojego [Z]najomego.
[P] - ... No i wiesz, w sumie to musimy się jakoś umówić i spotkać.
[Z] - No.
[P] - A wiesz co, najlepiej to na naszej klasie się znajdziemy. Bo my już tam organizujemy z dziewczynami spotkanie i już kilka osób jest chętnych i na pewno będzie fajnie i w ogóle i tylko się musimy dokładnie umówić na jakiś termin. Ale wiesz co, jest problem, bo po imieniu i nazwisku mnie na naszej klasie nie znajdziesz, tylko hmm, zaraz ci napiszę SMSa, bo nie będę na cały autobus mówiła na głos...
[Z] (ze zbolałą miną) - Wiesz co... W sumie, to i tak nie będę cię szukał...

by ktiwmr


* * * * *

SPOSÓB NA SUKCES

Moja siostra dostała awans.
Gratulacje, uściski i tak dalej... No i oczywiście - wywiad w firmowej gazetce.
Pytanie:
G.B. Shaw powiedział kiedyś:
„- Co ważniejsze dla sukcesu, talent czy pracowitość?
- A co ważniejsze w rowerze, przednie czy tylne koło?"
Czy możesz odnieść się do tego cytatu przez pryzmat swojego sukcesu?
Odpowiedź:
Odnośnie cytatu G.B. Shawa - tylne koło wystarczy, żeby się rozpędzić. Ale bez przedniego koła raczej nie utrzymamy równowagi ani kierunku. Utrzymując analogię do roweru, jest jeszcze kilka innych części składowych. Trudno więc oceniać sukces kierując się tylko talentem, czy pracowitością. Mój "rower" składa się z tylnego koła - talentu. przedniego koła - pracowitości, kierownicy - motywacji i pedałów - zespołu ludzi, z którymi pracuję.”

by Kichawa


Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM

Oglądany: 50169x | Komentarzy: 18 | Okejek: 379 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.10

20.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało