Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy CCLXVI

60 069  
168  
Witamy w kolejnym Wielopaku! Jeśli już na moment oderwaliście się od Euro, to zaglądnijcie na moment,  by dowiedzieć się z czego śmialiśmy się w tym tygodniu.

Spojrzysz na fotografię żony na biurku i pomyślisz: "Niemożliwe - to ja ruch*m TAKĄ babeczkę?"...
Wracasz do domu - nie, to nie ona...
Kodak. Nie przestajemy cię zadziwiać.

by eM-Ski

* * * * *

Mojżesz wspiął się na górę Synaj i ukazał mu się tam Anioł.
I Anioł odezwał się do niego w te słowa:
„Nie lękaj się! Oto zwiastuję Ci dobrą Nowinę...znajdziesz niemowlę...“
Następnie wyciąga kilka poskładanych kartek papieru, przegląda je i po chwili stwierdza drapiąc się po głowie:
- ... Cholera, pośpieszyłem się...!

by sharkis

* * * * *

Pięć ważnych rad dla mężczyzny:

1. To ważne, aby być z kobietą, która czasem coś ugotuje, a czasem posprząta w domu.

2. To ważne, aby być z kobietą, z którą czasem możesz się pośmiać.

3. To ważne, aby być z kobietą, której ufasz i która nigdy cię nie okłamie.

4. To ważne aby być z kobietą dobrą w łóżku, która ma ochotę być tam z tobą.

5. To ważne, bardzo, bardzo ważne, aby te cztery kobiety nie znały się nawzajem.

by BeLpHeR

* * * * *

Cyrkowa arena. Widzowie z zapartym tchem oglądają popisy grupy akrobatów. Każde salto nagradzane jest gromkimi brawami. Nagle światła rampy przygasają i zaczyna się kulminacyjny numer programu. Werble zaczynają dźwięczeć coraz głośniej. Dwaj artyści wspinają się na ustawiony wysoki podest, trzeci staje na jednym z końców takiej jakby dziecięcej huśtawki. Dwaj mężczyźni skaczą z wysokości na drugi koniec „huśtawki”, a stojący na niej młody gimnastyk wylatuje w górę jak z katapulty. Prawie pod cyrkową kopułą robi sześć obrotów do tyłu i… z hukiem wali ryjem o podłogę areny. W ciszy rozlega się jego gromkie :
- O kur*a!!!... To znaczy OP-LA

by w_irek

* * * * *

- A co robisz dziś wieczorem?
- Karmnik.
- Jaki karmnik?
- Jak to jaki? Normalny. Drewniany.
- Szkoda... A ja chciałem cię do kina zaprosić...
- To zaproś.
- A może poszłabyś ze mną do kina dziś wieczorem?
- Nie mogę.
- Czemu?
- Bo mam w domu niedokończony karmnik...

by eM-Ski

* * * * *

Idzie facio po lesie... deszcz zacina, wiatr duje, noc czarna... zmarzł cały, patrzy - stoi samochód. Podszedł, zagląda do środka - nikogo, drzwi otworzył, wsiadł na tylne siedzenie chroniąc się przed deszczem. Nagle samochód ruszył... facio zgłupial.... samochód jedzie, on siedzi sam, za kierownicą nikogo... Nagle pojawia sie owłosiona ręka, kręci kierownicą i znika... Facio w coraz większym strachu.... Patrzy wystraszony, pojawiają się pierwsze zabudowania, w końcu samochód zatrzymuje sie przed zapuszczonym domem na skraju wsi. Drzwi się otwierają, zarośnięty mężczyzna zagląda do środka i widząc wkulonego ze strachu w najdalszy kąt facia pyta:
- Co tu ku*wa robisz!?!
- Eeee... nic... jadę... - duka przestraszony pasażer.
- No ku*wa można ochu*eć!!! Ja pcham, a ten skurczybyk sobie jedzie....

by oldbojek

* * * * *

Dwóch kumpli:
- Jak tam egzamin na prawko?
- Uwalili mnie.
- Na mieście czy manewry?
- A daj spokój, nawet nie ruszyłem.
- A co , jak głupek usiadłeś na tylnym siedzeniu?
- Nie, całkiem normalnie, usiadłem, poprawiłem siedzenie, zapiąłem pasy...
- I co?
- I potem odwróciłem się do instruktora i powiedziałem: "panu też dobrze radzę zapiąć pasy..."

by Cieciu

* * * * *

W czasie wojny Izraela z Egiptem w 1967 major przemawia do grupy żydowskich rekrutów:
- Żołnierze, żarty się skończyły, nadeszła chwila prawdy. Idziemy do boju na śmierć i życie. Staniemy wkrótce twarzą w twarz z wrogiem. Tylko jeden z was może zwyciężyć. Ten drugi musi zginąć...
Przerywa mu Cukerman, który niedawno przyemigrował z Polski:
- Panie majorze, ja strasznie przepraszam, a czy tego mojego przeciwnika to ja mogę wcześniej zobaczyć?
- Cukerman... - złości się major - ... ty idioto, na co ci to?
- Bo ja, panie majorze, tak sobie myślę – jak ja się w Polsce z szabrownikami po wojnie dogadałem i z komunistami się dogadałem, to pewnie z tym Arabem też bym sią dogadał...

by sharkis

* * * * *

W małym zakładzie fotograficznym klient odbiera swoje zdjęcia do paszportu. Aby zobaczyć jak „wyszedł” wyciąga fotografie z koperty. Chwilę się im przygląda i podaje je fotografowi:
- Panie to przecież nie ja – mówi.
Fotograf zakłada grube okulary, przenosi kilkakrotnie wzrok ze zdjęcia na klienta i komunikuje:
- Jak to nie pan? Pan jak wymalowany
- No skąd? – upiera się klient – Ten tutaj jest jakiś łysy, a ja przecież mam dość bujną grzywę.
- Musiał się pan tak przyczesać przed zdjęciem – wzrusza ramionami fachowiec.
- Ale ten ze zdjęcia jest wyraźnie starszy.
- Każdemu się wydaje, że jest starszy na zdjęciach.
- A ta brodawka koło nosa? – klient jest pewny swego – Czy ja mam brodawkę?
Fotograf ponownie przygląda się zdjęciom:
- No faktycznie – zgadza się jakby zrezygnowany – Pan nie ma brodawki. Może to i nie pan…                     - Pewnie, że nie ja Poza tym – klient „dobija” starego rzemieślnika - ten na zdjęciu leży w trumnie…

by w_irek

* * * * *

Pierwsza lekcja w pierwszej klasie. Pani wyczytuje:
- Chuck Kowalski. Twój tato lubi pewnie oglądać filmy?
- Tak, prose pani.
- A jaki jest jego ulubiony aktor?
- Niech pani zgadnie. Jak do tej pory nikt się jeszcze nie pomylił...

by eM-Ski

 

Wielopak weekendowy CLXVI, czyli to, co się działo 100 Wielopaczków temu:

Przychodzi kobieta do apteki:
- Macie jakiś naprawdę skuteczny środek na odchudzanie?
- Tak. Plastry.
- A gdzie się je przykleja?
- Na usta....

by oldbojek

* * * * *

Do sklepu zoologicznego „Anakonda” w Lublinie wchodzi dziewczyna:
- Dzień dobry, ja poproszę z 5 myszy, 20 karaluchów, garść moli i ze 40 pluskiew.
- [wow] to na jakieś doświadczenia?
- Nie, po prostu wyprowadzam się ze stancji, a właścicielka chce, bym zostawiła pokój w stanie, w jakim go zastałam.

by amarka

* * * * *

Żona Kazimierza Marcinkiewicza na wieść o tym, że mąż ma się podać do dymisji dzwoni do Warszawy:
- Czy to co słyszę w mediach na twój temat to prawda?
- Niestety tak! - ale nie przejmuj się kochanie.
- Czy mam rozumieć, że ty już nie masz żadnej władzy?
- Prawie! Wydałem tylko ostatnie polecenie kierowcy mojej limuzyny, żeby zamontowali fotelik na tylnym siedzeniu.

by Samorodek

 

Chcesz się jeszcze pośmiać? Zawsze możesz zajrzeć do naszej przepastnej kopalni dowcipów i poczytać 265 poprzednich odcinków Wielopaka Weekendowego... Życzymy dobrej zabawy!

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

 


Oglądany: 60069x | Okejek: 168 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało