Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Rozkoszne diabełki XCI

36 422  
163   3  
Kliknij i zobacz więcej!I znów spoglądamy na świat oczami naszych milusińskich. A ponieważ wiele ciekawego na tym świecie i dzieci się go dopiero uczą poznawać, to wiele ciekawych sytuacji z tego wynika.

Tytułem wstępu - codziennie wieczorem przez ok. 10-15 minut czytam swoim szkodnikom (Gabrysia lat 4 i Ignaś lat 2,5) bajki na dobranoc. Ignaś zaczyna pomału mówić, a od niedawna po każdym czytaniu wypala na całe gardło: "Koniec bajek!". Teraz akcja właściwa: niedziela jak każda inna, całą rodzinką siedzimy na mszy. Ksiądz się produkuje podczas kazania, tyrada trwa od dłuższego czasu. W końcu zakończył, a w tym momencie młody jak nie wypali na cały głos... Chyba domyślacie się co...
Gwoli wyjaśnienia: mieszkamy we Włoszech, więc na nasze szczęście nikt z tego, co krzyknął młody, nic nie zrozumiał (młody oczywiście krzyknął w swym ojczystym języku), ale razem z Szanowną Małżonką i Gabi nie mogliśmy się uspokoić aż do końca mszy.

by Koniu @

* * * * *

Rodzinka (czyt. rodzice i dwóch potomków) je śniadanko niedzielne. Ojciec dzieci wyciąga ulubiony pasztet, taki opiekany, brązowy, wielkości kostki masła i odkraja kawałek, po czy, kładzie na kromce i delektuje się. Młodsza pociecha szepcze:
- Mamuś, a ciemu tatuś je kupe?
No fakt, kolor się zgadzał.

by Aveflamingo @

* * * * *

Miejsce akcji: dom moich rodziców.
Bohaterowie: 3-letni siostrzeniec Igor, mój brat oraz nasz Tata.
Akcja właściwa: brat wchodzi do domu po nocnej wyprawie rozrywkowo - podrywowej. Od progu wita go siostrzeniec:
- O nasz ŚWINIOPONOGA wrócił!!!
Brata zamurowało. Z kuchni słychać spokojny i niezmącony głos naszego taty:
- Ile razy mam ci powtarzać powsinoga, Igor to jest powsinoga.

by Jaroslaw.S. @

* * * * *

Chodzę z siostrą i jej córką Wiktorią (9 lat) po sklepie, robimy różne zakupy. W pewnym momencie słyszę z daleka krzyk Wiktorii:
- Wujek, chodź, tutaj jest twoje królestwo.
Odwracam się i widzę, że stoi ona przy paletach z piwem. Trochę racji miała, tylko po co zaraz na cały sklep krzyczeć?

Ta sama Wiktoria odprowadza mnie z mamą na dworzec. Mówię jej na pożegnanie:
- Szkoda że już muszę wyjeżdżać, fajnie było.
- Nie martw się wujek, kupisz sobie Żuberka i wszystko będzie dobrze.
Niby 9 lat tylko, a już wie co najlepsze na poprawę humoru.

by Skyslaw

* * * * *

Synek (9)
Powrót z podwórka - cały w błocie jak zwykle.
Ja - (niezbyt oryginalnie): - No pięknie wyglądasz!
Synek - (wyedukowany): - To był chyba KARMIZM ?
J: - ??????
S: - Przecież chciałeś coś niemiłego powiedzieć.
J: - Sarkazm?
S: - Karmizm?
I tak nam zostało - równie skutecznie dogadujemy się do dziś.

by Adrake @

* * * * *

Rzecz działa się kilka dobrych lat temu w lany poniedziałek. Rano wraz z rodzicami polewałem się wodą. Wtem obudziła się moja młodsza siostra i dojrzawszy co robimy, pognała do kuchni, dorwała pierwszą lepszą ciecz (sok marchwiowy) i z radosnym wrzaskiem "BINGUS BINGUS!!!" zamachnęła się przez cały przedpokój. Tapety do wymiany, dywan do prania.

by Tomciaz

* * * * *

Sytuacja z przedszkola, znam ją z opowieści rodzicielki mojej bo niespecjalnie to pamiętam. W każdym razie miałem koleżankę której imienia tez nie pamiętam :-). Pewnego razu rodzicielka moja przyszła mnie odebrać, i natknęła się na ową koleżankę która z maślanymi oczkami i smutną minką tak oto rzecze:
- Plose pani bo Baltek mnie jus nie kocha.
Matula pyta:
- Ale dlaczego?
- Bo mi jus cukielkóf nie daje.
I niech mi ktoś powie że kobiety nie są materialistkami.

by Shadow_169

* * * * *

Miałam wtedy jakieś 6 lat. Mój tata miał przyjaciela, który często do nas przychodził i za każdym razem pytał się mnie czy zostanę jego żoną. Pamiętam dokładnie jakie uczucia to we mnie wzbudzało. Przede wszystkim żal, że taki dorosły człowiek a nie może znaleźć kobiety i z rozpaczy jest gotowy czekać na mnie. Znajomy oczywiście mówił to zawsze w żartach. Byłam za mała żeby zrozumieć tak wyrafinowany dowcip. Któregoś dnia znowu przyszedł i znowu wypalił ze swoim pytaniem na co ja stwierdziłam, że czas stanowczo powiedzieć nie, ale w miarę delikatny sposób. Moja odpowiedź brzmiała:
-Nie, bo za szybko byłabym wdową.
Jak się za pewne domyślacie, znajomy więcej tego pytania nie zadał.

by Pisia9 @

Dziękuję wszystkim nadsyłającym! Pamiętaj, dzięki Tobie seria może kwitnąć! Co zrobić? Ano przypomnieć sobie odzywki dzieciaków, spisać je i podesłać do mnie. Tu podaję linek zaufania. Klikaj i pisz! W tytule maila wpisz Rozkoszne Diabełki - znacznie ułatwi mi to zbieranie materiału do następnego odcinka!

UWAGA! Znaczek @ występuje przy nickach osób, które nie założyły sobie (jeszcze) konta na najlepszej stronie z humorem na świecie!


Oglądany: 36422x | Komentarzy: 3 | Okejek: 163 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.10

16.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało