Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jak żyć, żeby przeżyć

10 306  
6   1  
Przed nami kolejny rok do przeżycia... A jak wiadomo ciężko się żyje w dzisiejszych czasach. Pasa trza zaciskać coraz bardziej. Ale jest na to sposób. Mowa będzie o tym, jak przemieszkać kilkanaście dni (rekord Józka wynosi 13 dni 7 godzin 16 minut) w supermarkecie, krainie miodem i mlekiem płynącej (nie tylko).
Na naszym wspaniałym polskim rynku istnieją, już od kilku lat, supermarkety. Nie sposób ich wszystkich wyliczyć, lecz przydatny będzie tylko jeden - TESCO!!! Jak wiadomo jest on czynny 24 godziny na dobę, więc możemy, teoretycznie, robić wiecznie zakupy i wiecznie testować to, co można tam kupić.
Prowadzone są badania nad dostosowaniem metod do innych supermarketów (czynnych nie całą dobę). Problemem jest przeżycie nocy tak aby uprzednio nie być wyrzuconym ze sklepu. Jak na razie brane są pod uwagę: udawanie mrożonki (można się nabawić odmrożeń), wykopanie dziury i udawanie szczura (najpierw należy się zaprzyjaźnić z lokalnymi szczurami lecz - możliwe zatrucia dróg oddechowych w czasie deratyzacji), przebranie się za jakiś artykuł gospodarstwa domowego typu pralka, kuchenka (możliwy zakup przez jednego z klientów).

Przeżycie
Przed wybraniem się do sklepu nie czynimy szczególnych przygotowań - wszystko co potrzebne jest na miejscu. Ubiór należy założyć przeciętny i nie rzucający się w oczy. Nie zabieramy ze sobą wózka! Bierzemy, dla niepoznaki, co najwyżej mały koszyk, wózek jest za duży i może nam się nie zmieścić do namiotu (o tym później). Po przekroczeniu magicznej granicy barierek rozpoczyna się dla nas prawdziwy raj. Najpierw wyszukujemy jakieś miejsce noclegu (żeby później się z tym nie fatygować). Może to być jakiś materac. Pościel łatwo znaleźć, na pewno jest niedaleko, spece od kupowania na pewno o tym pomyśleli (jak kupimy materac to i może pościel). Kiedy nam się chce spać po prostu idziemy do naszego materaca i śpimy. Zaczepiani przez personel mówimy że chcemy jeszcze trochę potestować ten materac. Jeżeli materac się wybrudzi wymieniamy go na nowy, to samo możemy zrobić z pościelą. Dla tych których gryzie sumienie, że żyją zbyt komfortowo - można pościel uprać samemu. Zdobywamy proszek - niektóre opakowania bywają rozerwane; okazyjnie można skorzystać z różnych promocji lub pożyczamy sobie proszek jaki nam się podoba z działu pralniczego. Do tego pożyczamy sobie miskę z działu łazienkowego i wodę (najlepiej nie gazowana) ze spożywczego. Wodę możemy podgrzać na palniku i butli gazowej którą możemy też pożyczyć, jednak jest to dodatkowy kłopot, a dzisiejsze proszki znakomicie piorą również w niskich temperaturach. Piorąc możemy wzbudzić podejrzenie, więc z naszą miską udajemy się do przebieralni zabierając po drodze parę ubrań dla niepoznaki. Po skończonym praniu możemy zostawić miskę, ktoś pomyśli że zostawiła to sprzątaczka. W ten sposób możemy również prać rzeczy codziennego użytku (o ile nie korzystamy z tych dostępnych w sklepie). Innym sposobem na odpoczynek, bardziej dyskretnym i ogólnie lepszym, jest namiot. Takowe bywają sezonowo rozstawiane na terenie sklepu. W takim namiocie możemy przechowywać wiele cennych (pożyczonych, osobistych) rzeczy. Do środka możemy zabrać też materac. Gdy brak jest namiotu, możemy spróbować zbudować własną ekspozycję letnią, jednak po kilku dniach (zanim obsługa się zorientuje) ekspozycja może zostać zdemontowana.

Jedzenie
Jedzenia mamy pod dostatkiem. Kiełbasy, lody, świeży chleb, owoce z najdalszych krajów świata, warzywa - dosłownie wszystko. Nie należy się objadać zbytnio - może to skończyć się niestrawnością (uwaga - należy kontrolować datę przydatności do spożycia, często sprzedawane produkty bywają przeterminowane). Możemy kontrolować swoją wagę na pożyczonej wadze (jeżeli mamy duży namiot to możemy ją sobie tam zostawić). Badania pokazują ogólny wzrost wagi (pomimo jeżdżenia na hulajnodze i korzystania z lokalnej siłowni, o tym później) ochotników testujących nasz eksperyment.

Rozrywka
Rozrywki mamy pod dostatkiem. Często dostępne są zestawy z kinem domowym, telewizja zwykła, kablowa, video (kasety możemy pożyczyć). Wolny czas możemy również spędzać na ćwiczeniach na sprzętach do siłowni które są rozstawione w dziale sportowym. Aby szybciej poruszać się po sklepie możemy skorzystać z pożyczonej hulajnogi lub pożyczonych rolek (lub wrotek). Można też siedzieć w swoim namiocie i śmiać się z ludzi jak robią zakupy (szczególnie przed świętami). Jeżeli chodzi o potrzeby fizjologiczne to wychodzimy ze sklepu i idziemy do WC. Możemy się tam umyć i załatwić swoje potrzeby. Mydło jest na miejscu. Szampon - ponieważ z wyniesieniem pożyczonego szamponu może być problem korzystamy z promocji (kilkukrotnie, na zapas). Tutaj jednak pojawia się naczelny problem - brak wanny lub prysznica. Mimo iż czasem te przedmioty można znaleźć na sklepie, to, po pierwsze wanna stanowczo nie zmieści się nam do namiotu (podobnie jak prysznic), po drugie, zimna woda i po trzecie, nawet jeżeli lubimy kąpiel w zimnej wodzie to nie mamy co ze zużytą wodą zrobić. W związku z tym nie mamy się gdzie dokładnie umyć. Powoduje to że po kilkunastu dniach, nawet używając najlepszych pożyczonych dezodorantów, zaczynamy brzydko śmierdzieć. Umożliwia to łatwiejsze zlokalizowanie nas przez personel i ochronę (śmierdząc możemy obniżać morale kupujących, którzy pod wpływem odoru mogą kupić mniej przez co sklep traci). Nie pobity rekord należy do Józka (13 dni 7 godzin 16 minut).

Środki ostrożności.
Ponieważ sklep jest czynny 24 godziny na dobę przez sklep przewija się bardzo dużo personelu (opracowujemy wzór na prawdopodobieństwo spotkania 2 razy tego samego gościa z obsługi) więc trudno będzie nas zapamiętać jeżeli tylko przeciętnie wyglądamy. Warto zmieniać ubranie co kilkanaście godzin, uwaga aby klips zabezpieczający nie wystawał nam z rękawa (lub nogawki). Szczególną uwagę należy zwrócić na tajniaków z ochrony przebranych za normalnych kupujących, łatwo ich wykryć gdyż błąkają się po sklepie nic nie kupując. Warto mieć drugi namiot (fake) aby zgubić trop jeżeli taki tajniak zaczął nas śledzić. Jeżeli ktoś zaczyna zadawać pytania tłumaczymy że tylko próbujemy używanych produktów (co do namiotu to mówimy że chcemy oddać atmosferę własnego domu celem wierniejszego odzwierciedlenia wrażeń). Jeżeli chodzi o pożyczone jedzenie, czy inne dobra zbywalne to mówimy że zapłacimy (tu duże ryzyko że możemy stracić sporo gotówki, prosimy o szczególną ostrożność) za nie później, tymczasem udajemy się do fałszywego namiotu celem zmylenia tropu. Jeżeli zacznie nas ścigać ochrona możemy się przebrać za jednego z nich (pożyczamy parę ubrań). Uwaga aby w takim ubraniu nie opuszczać terenu sklepu - bramki ochronne.

To tyle naszych rad.
Życzymy powodzenia i czekamy na Wasze doświadczenia i spostrzeżenia.

Ekipa Do Spraw (Prze)Życia W Supermarketach.

Oglądany: 10306x | Komentarzy: 1 | Okejek: 6 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało