Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wielopak weekendowy CCXXXVII

56 326  
52  
Witam cieplutko w ten chłodny listopadowy poranek. Dziś w wielopaku znajdą się migawki mitologiczne, jeden subtelny poprosi o rękę, popróbujemy mocnych konopi i wejdziemy w sam środek porachunków pruszkowsko-wołomińskich. Na początek jednak zawieśniaczymy:

W pewnym gospodarstwie, leżącym u stóp wysokiej góry przy granicy w niewielkiej oborze, świnia zwraca się do osła:
- Nie uważasz, że twoje życie jest prze*rane? Wcześnie rano cię zrywają na nogi, ładują ci na plecy ciężkie towary i gonią cię z tym na szczyt.
- I co?
- Czasem kilka razy dziennie musisz tak zapieprzać, a potem kiedy wracasz wieczorem to nawet nie masz ochoty nic jeść!
- I co?
- Jak co? Popatrz na mnie! Mogę cały dzień ch**em leżeć do góry, a i tak trzy razy mi napełniają koryto dobrym żarciem.
W tym momencie lekko ślepawy osioł podszedł bliżej koryta świni, chwilę się przygląda i mówi:
- Teraz dopiero widzę, że nie wyglądasz mi na wieprzka, który był tutaj w ubiegłym roku!

by Samorodek

* * * * *

Idzie sobie wędkarz i aż się ugina pod ciężarem ogromnego suma, takiego ze 100 kg. Z naprzeciwka idzie jego kolega i pyta:
- Co, tylko jedną rybkę się złapało, tak?

by Peppone

* * * * *

- Natasza, zjedz kawałek tortu.
- Dziękuję Jura, ale nie mam ochoty.
- Ale spróbuj!!! Naprawdę smaczny!
- Nie dziękuję! Po osiemnastej już nic nie jem.
- Ale spróbuj!!!
- Nie dziękuję - słodkiego nie lubię...
- Jedz kuffa ten tort!!! W środku jest pierścionek!!! Oświadczyć się chciałem....

by oldbojek

* * * * *

Herkules cichutko podkradł się do śpiącej Hydry. Wyciągnął miecz i jednym cięciem odrąbał jej głowę. Ze zdumieniem zobaczył jak w miejsce tej jednej wyrastają dwie nowe. Zamachnął się kolejny raz i uciął obydwie. Wyrosło cztery. Uciął cztery, wyrosło szesnaście. Herkules ciężko wsparł się na mieczu :
- Nieee – powiedział do siebie – bez kalkulatora za chu*a nie dam rady

by w_irek

* * * * *

Z rozmowy dwóch szefów znanych stacji telewizyjnych:
- I mówię Ci Stasiu, nie zatrudniaj nigdy blond piękności na stanowisku prezenterki!
- A to niby czemu?
- Ja ostatnio tak zrobiłem. Nie dość, że tuż przed emisją musiałem na gwałt szukać dla niej zastępstwa, to w dodatku po dwóch godzinach znaleźliśmy tę idiotkę na dachu i jeszcze, wyobraź sobie, mnie opieprzyła, że o co mi chodzi, ona o czasie weszła na antenę!

by Bazyl3

* * * * *

Posadził niedźwiedź w lesie poletko konopii. Kiedy już konopie obrodziły, postanowił je pilnować noc i dzień. Wlazł na drzewo i czeka.
Szedł sobie po lesie jeżyk....
- Oczom nie wierzę, uszom nie słyszę! - wykrzyknął uradowany gapiąc się na dorodne konopie. Zerwał jedną, spróbował. posmakowało więc zaczął zbierać bukiecik. Niedźwiedź nie zdzierżył. Zlazł z drzewa, podszedł cichutko do jeżyka i walnął go łopatą przez łeb. Jeżyk upadł ogłuszony. Po chwili otrzeźwiał, wstał, pokręcił głową z niedowierzaniem:
- Co za konopia!!! Ale daje kopa!!!
I pobiegł do domu po kosę.
Wraca szybko z kosą i dalej - tak szybko jak może, zaczyna kosić niedźwiedzie poletko. Niedźwiedź zgłupiał. Ale po chwili zlazł z drzewa i potraktował jeżyka łopatą. Ten zwalił się na glebę, ale zaraz wstaje i kosi dalej. Niedźwiedź znowu go łopatą! Jeżyk znowu poległ ale jeszcze szybciej się pozbierał i dalej kosi. Znowu dostał łopatą, znowu szybko wstał i usmiechnięty mruczy pod wąsem:
- Nie spać! Nie spać! Kosimy, kosimy...

by oldbojek

* * * * *

Na niebie lecie ogromny ptak. Z dumą i dostojeństwem powoli macha skrzydłami. Naokoło niego lata mały ptaszek to z tej to z drugiej strony i piskliwym głosikiem zadaje pytanie " Dokąd lecimy?" Duży ptak jednak nie odpowiada. Ptaszyna po jakimś czasie ponawia pytanie " Dokąd lecimy" Po raz kolejny nie dostaje odpowiedzi. I znów po upływie czasu usiłuje się dowiedzieć dokąd lecą. Duży ptak odwraca głowę do małego i z nieskrywaną dumą odpowiada "Nie wiem..."
Pijmy więc za nasze autorytety, by zawsze mogły odpowiadać na nasze pytania.

by Cieciu

* * * * *

- Masza, masz fajny jednotonowy makijaż!
- Ale on nie jest jednotonowy!
- Ale ja mówię nie o jego tonacji, a tonażu...

by Peppone

* * * * *

- Kochany, zerknij przez okno, co to za sarenka biega w naszym ogrodzie.
- Po pierwsze: to nie sarenka, ale krowa. A po drugie: to nie okno, tylko lustro.

by skaut

* * * * *

Fotograf jest gościnnie na kolacji u znajomego. Oglądają jego fotki, gospodyni zachwycona:
- Ależ przepiękne zdjęcia, musi mieć pan bardzo drogi aparat.
Gość nie skomentował. Po zjedzonej kolacji, zbiera się do domu. W drzwiach całuje szarmancko panią domu w dłoń żegnając się słowami:
- Kolacja była wyśmienita, wręcz wspaniała, musi mieć pani bardzo drogie garnki...

by Cieciu

* * * * *

co robią psy podczas kastracji?
..ujaDają

by wongraven

* * * * *

Złota polska jesień. Drogą prowadzącą z Wołomina do Pruszkowa jedzie kawalkada pojazdów. Na początku dwa Jeepy z przyciemnianymi szybami, za nimi Merc 600, w którym siedzi sam szef gangu – Wieprzowina ze swoim ochroniarzem. Potem pięć motocykli z klientami w czarnych skórzanych kombinezonach i znowu trzy Landrovery. Chłopaki jadą właśnie zrobić rozpierduchę w knajpie należącej do bosa mafii pruszkowskiej Przejeżdżają przez niewielki lasek z szybkością 150 km/h i nagle... z lasu wychodzi na drogę starowinka z koszykiem grzybów. No i się zaczyna. Pierwszy Jeep daje ostro po hamulcach i w tym momencie uderza w niego następny samochód w kolumnie. Trzeci już nie próbuje nawet zjechać w bok tylko uderza staruszkę i z kobieciną leżącą na rozbitej szybie wali w drzewo. Mercedes z szefem wpada na rozbite samochody, jakaś siła wyrzuca go w górę, robi nim trzy obroty w powietrzu i rzuca na dach w przydrożnym rowie. Motocykliści jeden po drugim padają jak muchy, wzniecając iskry na asfalcie. Na tą bezładną kupę wwalają się kolejno Landrovery. Ostatni eksploduje i cała jezdnia wygląda w jednym momencie jak morze ognia.
Z Mercedesa który szczęśliwie się nie zapalił wyczołguje się Wieprzowina. Spogląda na „pobojowisko” i mruczy pod nosem:
- Piękną śmierć miała stara ku*wa.

by w_irek

* * * * *

Pora zajrzeć do archiwum, czyli,  co nas śmieszyło sto wielopaków temu:

Żona w niedzielne przedpołudnie wnosi do pokoju kawę dla męża i stanowczym głosem oznajmia:
- Muszę sobie dla poprawienia "samopoczucia" zrobić małą operację plastyczną. Co ty na to?
- Twoja sprawa - mówi mąż nie odrywając wzroku od gazety - tylko, że będzie tak jak z remontem naszej łazienki - kafelki wymienione, ale muszla została ta sama.

by Samorodek

* * * * *

Konferencja prasowa w ministerstwie obrony.
Generał:
- Wczoraj na poligonie w Drawsku przeprowadzono próbę nowej polskiej rakiety z ładunkiem atomowym o mocy od 20 do 50 kiloton...
Dziennikarz:
- Przepraszam, ale dlaczego taka duża rozbieżność jeśli chodzi o moc rakiety?
Generał:
- Myśleliśmy, że 20 kiloton, ale jak pierdykło....!!!!

by oldbojek

* * * * *

- Czesław, co byś zrobił, jakby był jutro koniec świata?
- A r*chałbym wszystko co się rusza. A ty?
- Postarałbym się nie ruszać.

by skaut

* * * * *

A tu znajdziecie cały Wielopak weekendowy CXXXVII

Chcesz się jeszcze pośmiać? Zawsze możesz zajrzeć do naszej przepastnej kopalni dowcipów i poczytać 236 poprzednich odcinków Wielopaka Weekendowego... Życzymy dobrej zabawy!

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

Oglądany: 56326x | Okejek: 52 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.10

21.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało