Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Stach - drwal nad drwale

28 171  
20   14  
Kliknij i zobacz Monster Galerię!Wcale nie tak daleko, w maleńkiej wiosce na skraju lasu żył drwal, o imieniu Stach. Miejscowość, której próżno by szukać nawet na najdokładniejszych mapach, słynęła na cały kraj z kunsztu jej mieszkańców, krzepkich drwali tak biegłych w swoim fachu, że nikt na świecie nie mógł im dorównać.

Dziadek Stacha był drwalem, ojciec Stacha był drwalem, nic więc dziwnego, że Stach nauczył się trzymać w ręku siekierę, zanim jeszcze wypowiedział pierwsze słowo. Wyrósł na mężczyznę wielkiego i silnego jak tur, który jedną ręką podnosił nawet największe kłody. Od wczesnej młodości Stach bez większego wysiłku wygrywał doroczne mistrzostwa drwali, na które zjeżdżali do wioski śmiałkowie z najdalszych zakątków Skandynawii.

Pewnego roku na zawody przyjechał drwal, którego imię powtarzano w miejscowej karczmie z coraz większym szacunkiem. Stach początkowo był trochę zaniepokojony, ale kiedy przyjrzał się przeciwnikowi, żylastej chudzinie, która nawet w kapeluszu ledwie sięgała mu do brody, poczuł się znacznie pewniej. Od świtu do zmierzchu rąbał z łoskotem drzewa, ani na moment się nie zatrzymując, zostawiając za sobą przesiekę, szeroką jak świeżo zaorane pole.
Tymczasem jego rywal pracował spokojnie, od czasu do czasu posilając się i odpoczywając. Im bardziej słońce, wyglądające znad wierzchołków stuletnich sosen, przesuwało się ku zachodowi, tym bardziej Stach był pewien swej wygranej.

Kiedy jednak pod wieczór przyszło do podliczenia wyników, okazało się, że to przybysz wyraźnie wygrał zawody. Stach długo chodził wzdłuż sągów, kręcąc głową z niedowierzaniem i przeżuwając nieoczekiwaną porażkę. Wreszcie podszedł do uśmiechniętego zwycięzcy, otoczonego wianuszkiem najpiękniejszych miejscowych kobiet i zapytał natarczywie:
- Powiedz mi, jak to możliwe? Jesteś dwa razy mniejszy ode mnie! W dodatku wciąż robiłeś sobie przerwy, podczas gdy ja pracowałem bez ustanku!
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
- OSTRZYŁEM SIEKIERĘ





Oglądany: 28171x | Komentarzy: 14 | Okejek: 20 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.10

16.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało