Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Anegdoty o ludziach teatru VIII

16 858  
4  
Kliknij i zobacz więcej!Widziałeś kiedyś żywego aktora? Bo okazuje się, że to w filmie i na scenie się nie liczy...

Mieczysław Dowmunt, znakomity komik operetki wileńskiej, po wyzwoleniu aktor Teatru Białostockiego, dowiedział się pewnego dnia o utonięciu jednego ze swoich znajomych.
- Toż to nieszczęście – powiedział kiwając głową – od dawna zauważyłem, że źle wygląda.

***

Gustaw Holoubek jechał kiedyś taksówką. Kierowca z zaciekawieniem przyglądał mu się w lusterku. Nie odezwał się ani słowem. Dopiero kiedy popularny pasażer wysiadał, kierowca krzyknął:
- Panie, pierwszy raz widzę żywego aktora!

***

W sekretariacie Teatru Polskiego Radia zadzwonił kiedyś telefon. W słuchawce usłyszano charakterystyczny głos Jana Kurnakowicza.
- Dzwonię z polecenia pana Kurnakowicza – powiedział – prosił mnie, bym zawiadomił, że nie może on być dzisiaj na próbie, gdyż… gdyż… ja wyjeżdżam do Radomia!

***

Maryna Broniewska, reżyserując pewną sztukę, prosiła scenografa, by ten zapełnił scenę drzewami. Scenograf zaprojektował osiem drzew.
- Chcę mieć gęsty las – prosi pani Maryna.
Scenograf proponuje cztery drzewa.
- Czy pan mnie rozumie? Muszę mieć dużo drzew.
Następnego dnia na scenie ustawiono dwa drzewa.
- Prosiłam o gęsty las – powtarza Broniewska.
Scenograf zabiera jedno drzewo. Pani Maryna spogląda na scenę.
- Tak – powiada uśmiechając się – to jest to, o co mi chodziło. Teraz jest naprawę gęsty las.

***

Do Jana Kurnakowicza podszedł na ulicy jakiś jegomość i powitał go słowami:
- Moje uszanowanie koledze!
Pan Jan nieco się stropił.
- Proszę mi wybaczyć – rzekł – ale nie mogę sobie przypomnieć…
- Jak to? – zdziwił się intruz – przecież grywamy często razem.
- Grywamy – jęknął pan Jan – w co?
- Graliśmy na scenie – i patrząc na mistrza dodał niemal z pretensją w głosie:
- Pan – Horodniczego, a ja wraz z innymi statystami klęczałem u pańskich stóp i całowałem pańskie buty.

***

Kiedyś w Poznaniu Adam Hanuszkiewicz rozmawiał z jakimś studentem pierwszego roku tamtejszego uniwersytetu.
- Co pan teraz gra? – pyta młodzieniec.
- ‘Hamleta’ – odpowiada Hanuszkiewicz.
- Co Hamleta? – zainteresował się student.

***

Podczas zimy stulecia w teatrze Syrena palacz na prośbę aktorów, by palił intensywniej, jak to często bywa – przesadził. Upał w garderobie był nie do wytrzymania. Spytano więc palacza, co się dzieje.
- Jak to, co – odpowiada rumiany, uśmiechnięty, nieco zachrypnięty mężczyzna – jedna szufla, jedna seta.



Źródło:
Igor Śmiałowski opowiada… [anegdotki teatralne]
Wydawnictwo Iskry, 1973.

W poprzednich odcinkach...

Oglądany: 16858x | Komentarzy: 0 | Okejek: 4 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.11

20.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało