Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CCXIV - Niespodziewane spotkanie

38 737  
6   16  
Studenci właśnie z radością wracają w progi swoich uczelni, a my dziś w Autentykach opowiemy o dzikich bibliotekarkach, szarmanckich gentelmanach, romantycznych kibicach i szczodrych mężczyznach. Aha, i jeszcze o kochanych teściach...

KOCHANY TEŚĆ

W wakacje był u nas mój teść [T] i siostra mojego kochanego męża z wizytą na tydzień (mój teść to super gość i spoko się rozumiemy). My we trójkę (ja, teść, siostra) siedzimy w domu. Dzwoni moje kochanie [MK]:
[MK] - Już wychodzę z pracy. trzeba coś kupić?
[J]a – Nie, wszystko jest. Przychodź szybko, czekamy.
Rozłączyliśmy się.
[J] - No MK już idzie, właśnie dzwonił.
[T] (z zainteresowaniem) - I on tak dzwoni codziennie do ciebie zanim wyjdzie z pracy?
[J] - Zawsze(Uhahana z dobrego męża).
[T] (zamyślenie i pełna konsternacja) - To muszę mu powiedzieć żeby tak nie robił!

by lelwica

* * * * *

ZACHOWAJ CZYSTOŚĆ!


Siedzim se wieczorkiem w fabryce. Nudzim się, więc z kumpelą zapodalim jakiegoś filma i oglądając żremy pestki słonecznika. Kumpela sobie położyła kartkę papieru na biurku i na nią łupinki wrzuca. Spory stosik już taki się nazbierał. Ja se siedzę obok na fotelu i też pogryzam pestki. Obok mnie stoi kosz na śmieci, ale w pewnym momencie zaaferowany filmem łupinki dorzucam do jej stosiku. W tym momencie wchodzi Pani Sprzątająca ze swoim narzędziem śmierci zwanym odkurzaczem i słyszy taki tekst rzucony przez moją kumpelę:
- Misiek! Bardzo Cię proszę! Nie sraj na moją kupkę! Przecież masz obok kosz na śmieci!

by Misiek666

* * * * *

ŚNIADANIE DO ŁÓŻKA


Postaci: znajoma, jej ślubny, kot Mycek.

Jest słoneczny maj. Piękny sobotni poranek. Przyroda budzi się do życia. Ptaszki ćwierkają. Wiją gniazdka w listowiu. Poprzez niedomknięte okno promienie słońca delikatnie muskają alabastrowe ciało śpiącej. Wokół roztacza się upojny zapach kwitnącego bzu. Leciutki wiaterek delikatnie budzi znajomą do życia. Po chwili jej luby cichutko wkracza do sypialni z pachnącym posiłkiem na tacy. Ona - mile zaskoczona - zalotnie głaszcząc jego rękę pyta:
- Cóż to za okazja, by zjeść śniadanie w łóżku?
- Mycek narżnął w kuchni pod stołem. Nie chciało mi się tego sprzątać.

by dox

* * * * *

ORIENT


W sklepie spotkaliśmy z żoną znajomego. Rozmowa przebiegła na temat: "Co porabiasz i ble... ble...". Okazało się, że jest właścicielem riksz w kilku miastach w Polsce. Po zakupach wsiadamy do samochodu i żona mówi:
- Ale jeszcze chyba czymś się zajmuje, bo z tych gejsz to zimą nie wyżyje.
- Riksz, kochanie, riksz.

by JasNiemowa

* * * * *

MUZYK


Wpadł do mnie kolega. Złapał się za gitarę, choć grać nie umie. Zapragnął mocniejszego brzmienia, więc poprosił o podłączenie słowami:
- Stary weź mi podłącz wiosło pod ten, no... pod opiekacz.

by hudziel

* * * * *

GENTELMAN


Siedzimy sobie w barze wraz z narodem z uczelni. W Pewnym momencie znajoma sięga po papierosa i zapałki, które były na stole. Już ma zamiar odpalić, gdy nagle uprzedza ją kolega i podsuwa jej, pod fajkę, zapaloną zapalniczkę, z zamiarem oczywistej pomocy. Wszyscy pod wrażeniem, w końcu ktoś nie wytrzymał i rzuca z podziwem:
- Stary, ale ty szarmancki jesteś.
- Nie no, co się będzie szmacić zapałkami!

by TheGodfather

* * * * *

MANICURE


Zgubiłem wczoraj portfel ze 150 zetkami. Wściekły przez to byłem jak pies. Żeby sobie trochę poprawić humor dyskutuję z kolesiem z patrolu:
- Kurcze! Ale jest dobra strona tego.
- Jaka?
- Obiecałem dziewczynie kasę na tipsy. A tak powiem: "Kochanie! Niestety zgubiłem kaskę i nie dam ci na tipsy!"
- Hehehe. A ile to kosztuje?
- Podobno 150 zeta.
- ILE SZTUK?
- No 10, na każdy palec...
- O ja pier**le.
- No też się tak zastanawiam, czy jej palców nie upier**lić. Taniej wyjdzie...

by bartosz_k

* * * * *

BIBLIOTEKARKA


Pracuję ja Ci w bibliotece uniwersyteckiej w dziale znaczenia książek nowo przybyłych do biblioteki. Jedna z powierzonych mi funkcji to rozbieranie książek z ich opraw i przyklejanie paska magnetycznego, coby pipczało jak ktoś zechce jakiś egzemplarz ukraść. Czynność ta nazywana potocznie i w skrócie przez pracowników to: rozbieranie (ang. strip). Rzecz, którą tu opisze miała miejsce o 7:30 rano w poniedziałek, kiedy to fauna i flora nie służą rodzajowi ludzkiemu w opuszczaniu ich legowisk. Do rzeczy...
Po przybyciu do miejsca pracy zazwyczaj pytam szefowej, jakie zadanie jest mi dziś powierzone. Szefowa zaczytana w jakimś dokumencie odpowiada:
- Zacznij od rozbierania.
Jako, że jestem w tej pracy od niedawna - fachowej terminologii o 7:30 w poniedziałek nie mam jeszcze obcykanej. Więc patrzę na nią mniej więcej tak:
- o_O
i w odpowiedzi znów zanurza się w swojej lekturze i mówi:
- Potrzebuję by były rozebrane przed południem - i w tym momencie wskazuje palcem za swoimi plecami gdzie moje (3) dzielne współpracowniczki zajmują się swoimi egzemplarzami książek.
Moja odpowiedz:
- O_O
... i po trzydziestu sekundach, gdy wreszcie "otrzeźwiałem":
- Aaaaaaa... Książki...
Koleżanki zniknęły pod biurkami rechocząc... I tamtej pory za każdym razem, gdy ktoś kaszle w moim towarzystwie brzmi to dziwnie podobnie do "strip". A może to już moja zboczona paranoja...

by Sarmathian

* * * * *

MIŁE WSPOMNIENIE


Leżałem sobie ze swoją Panią na łóżku, przytuleni, miło słodko... Sielanka... Nagle wzięło ją na zadawanie dociekliwych pytań:
Ona - A powiedz mi, jakie masz najmilsze wspomnienie, tak sprzed około 1,5 roku, związane ze mną?
Ja - A Tobie o co chodzi znowu?
Ona - No powiedz...
Ja - Skoro nalegasz... Pamiętasz jak byłaś rok temu przez 3 miesiące na wyspach?
Ona - No i?
Ja - Mistrzostwa były wtedy... Wszystkie mecze sobie obejrzałem.

by ja_kubek

* * * * *

KRUPNIK


[K]oleś podchodzi do baru i wskazując na cennik narysowany na tablicy pyta:
[K] - A ten "krupnik" to wóda czy zupa?
[J]a - No wóda, wóda...
[K] - K**wa, a ja taki głodny.

by yAnZy

* * * * *

BOHATER

Z kolegą troszkę popiliśmy. Wracamy w nocy przez miasto, aż tu naprzeciwko nas pojawia się silny oddział prewencji (chyba z 10 ich było). Na ich widok kumpel się zatrzymał, popatrzył na mnie i pyta.
- Zejdziemy im z drogi czy rozpędzimy?

by Ksiadz

* * * * *

WPADLI NA SIEBIE

Byłem dziś świadkiem następującej sytuacji. Stałem sobie spokojnie na światłach, gdy nagle przebiegła obok mnie młoda kobieta. A że było czerwone to jeździło dużo samochodów. I tak sobie kicając dziewoja wpadła na jeden z nich. Nie jechał, co prawda z dużą prędkością, ale mimo to zatrzymała się na przedniej szybie. Usłyszałem tylko jak wysapała:
- Tata?
A on ze zdziwieniem odpowiedział:
- Madziu, nie poznałem cię. Co ty tu robisz?

by miasek


Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁE

Oglądany: 38737x | Komentarzy: 16 | Okejek: 6 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

15.04

14.04

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało