Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

M*A*S*H - gadki wybrane III

26 749  
40   6  
Kliknij i zobacz więcej!Pamiętasz ten serial? No to pewnie chętnie sobie przypomnisz kilka kolejnych dialogów...

Frank: Dokładnie w środek żółtej hordy.
Hawkeye: Frank?
Frank: Hmmm?
Hawkeye: Jeżeli jeszcze raz powiesz ’żółta horda’ w czasie trwania wojny, wytnę ci język i będę go używać do wycierania pióra.

* * *

Hawkeye: Ja wcale nie śpię. Przeprowadzam tylko inspekcję wewnętrznej strony moich powiek.

* * *

(Okresowe badania personelu)
Hawkeye: Wejdź za parawan i opuść spodnie.
Trapper (do Klingera): Wejdź za parawan i podnieś spódnicę.

* * *

Igor: Mamy wątróbkę albo rybę.
Hawkeye: Udam, że nie słyszałem tego, co powiedziałeś, bo to nie jest możliwe. To nieludzkie podawać to samo jedzenie dzień po dniu! Konwencja Genewska zabrania zabijania naszych kubków smakowych! Dłużej nie zniosę tego samego jedzenia! Ryba, wątróbka, codziennie! Zjadłem już rzekę wątróbki i ocean ryb! Zjadłem już tyle ryb, że zaczęły mi rosnąć skrzela! Zjadłem już tyle wątróbki, że miłość mogę uprawiać tylko przyprawiony bekonem i cebulką! Pozwolimy na to?! Pozwolimy, żeby dalej nam to robili?! NIE! Powtarzam, nie!! Nie będziemy jeść więcej tego świństwa!! Chcemy czegoś innego!!!
(Wszyscy w namiocie zaczynają krzyczeć: Chcemy czegoś innego!!!)
Hawkeye: Poborowi całego świata, powstańcie!!! Nie macie nic do stracenia, oprócz ciasteczek!!!

* * *

Ogłoszenie przez radiowęzeł: Z powodu zajścia okoliczności niezależnych od nas z przykrością informujemy, że podano obiad.

* * *

Frank: Klinger, chcę cię widzieć bez tej sukienki, jeszcze dziś!
Klinger: Nigdy na pierwszej randce, sir!

* * *

Frank: Jako adiutant i asystent głównego chirurga, Chciałbym się zgłosić na ochotnika do tej operacji.
Margaret: Cudownie, majorze.
Henry: Bardzo dobrze, Frank.
Trapper: Świetnie.
Hawkeye: A więc ustalone. Usuniemy macicę majorowi Burnsowi.

* * *

Trapper: Klinger nie jest zboczeńcem!
Margaret: Skąd wiesz?
Trapper: Bo ja jestem, a on nigdy nie przychodzi na spotkania.

* * *

Henry: Obudziliście mnie tylko po to, szeregowy O’Reilly?
Radar: Jestem kapralem, sir.
Henry: Nic nie trwa wiecznie.

* * *

Hawkeye (w liście do ojca): W Korei po staremu: walki, nienawiść, przemoc, bezsensowna brutalność, ludzie zachowujący się jak zwierzęta. No i oprócz tego jest jeszcze wojna.

* * *

Henry: Pierce, boisz się?
Hawkeye: Nie gadaj głupot. Jestem zbyt przerażony, by się bać.

* * *

Bonusik w oryginale (nie do końca przetłumaczalny)
Hawkeye: I will not carry a gun, Frank. When I got thrown into this war I had a clear understanding with the Pentagon: no guns. I’ll carry your books, I’ll carry a torch, I’ll carry a tune, I’ll carry on, carry over, carry forward, Cary Grant, cash and carry, carry me back to Old Virginia, I’ll even ’hari-kari’ if you show me how, but I will not carry a gun!


W poprzednich odcinkach...

Oglądany: 26749x | Komentarzy: 6 | Okejek: 40 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.01

21.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało