Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Najdziwniejsza rzecz, jaką znaleźliście przy remoncie II

35 847  
4   14  
Kliknij i zobacz więcej!Kontynujemy wasze remontowe historie z wczoraj.

Ja podczas zrywania podłogi w stary poniemieckim domku znalazłem pustą butelkę po winie z ok. 1935 roku i pół butelki niemieckiej wódki :D nie próbowałem jeszcze ale zapach ma obiecujący :)

by condziur

* * * * *

Nie łamcie się.
Wezwałem fachowców do remontu pokoju (w domu jednorodzinnym), poszedł temat, żeby położyć parkiet trzeba skuć wylewkę pod legary, bo inaczej poziom wyższy niż w przedpokoju.
No to chłopaki jadą młotem po kolei i co wychodzi: wylewka grubości 2 cm pod nią gruz pomieszany z eternitem (grubość jakieś 30cm) i pod tym wszystkim kolejna wylewka.
Kurczę, aż boję się co jest pod tą wylewką.

by traker83

* * * * *

Znajomy podczas remontowania domku jednorodzinnego (wybudowany w latach 30-tych, ziemie odzyskane) odnalazł na strychu przedwojenną niemiecką gazetę, 4 granaty i flagę ze swastyką.
Gazeta trafiła do muzem, granaty do jeziora, a flaga... moze się przydać ;)

by small_memo

* * * * *

Remont we flacie, w którym mieszkalem - pod podłogą był ..........cały kurczak, nawet nasi inni domownicy (szczurki) chyba miały problem ze znalezieniem go, bo kuciak był ani trochę nie nadgryziony.

by litil_divil

* * * * *

1) Podczas demontażu dachu w domu jednorodzinnym na Śląsku, znaleźliśmy....
a) na parterze w szafie po poprzednich mieszkańcach flagę Polski
b) na poddaszu karabin Mauzera
c) na poddaszu, ukryty w belce stropowej, egzemplarz MEIN KAMPF wiadomego autora, wydanie z 1943 roku, pięknym gotykiem drukowane... Wszechpolacy?

2) Podczas remontu DROGI w Żorach, w okolicy urzędu miasta znaleźliśmy (znaczy MY - firma :) tabliczkę ze swastyką, wykonaną z dobrej widać stali, bo przeżartą przez rdzę tylko w miejscach, gdzie były otwory na mocowanie. Leżało 50 lat w ziemi, i wyglądało jak nowe... żeby tak karoseria mojego wozu była z takiej blachy.....

by hunter667

* * * * *

Jakieś 3 lata temu remontowaliśmy garaż w domku jednorodzinnym. Oczywiście pracowało nad tym "dwóch fachowców". Ładnie wszystko położyli, ale strasznie długo im to zajęło, co mnie bardzo dziwiło (pracowali jakieś 2,5 tygodnia). Gruz wywozili taczkami za dom. Po skończonym remoncie, zamówiliśmy kontener na gruz. No i robotnicy skończyli, a ja wziąłem łopatę i zacząłem wrzucać gruz do kontenera. Efekt mojej pracy był taki, że w tym gruzie znalazłem 43(!!!) zgniecione puszki po piwach. Już teraz wiem dlaczego tak długo trwał remont.

by kriegan

* * * * *

Przypadek #1: Remontowany był segment do którego mieliśmy się wprowadzić całą rodziną. Duży remont: wyburzanie ścian, nowa łazienka, wymiana rur, instalacji elektrycznej, podłóg, sufitów itd. Remont trwał 2 miesiące i był oczywiście spóźniony, stare mieszkanie zdane, a w nowym nie było łazienki ani WC i trzeba było się wprowadzić. Myliśmy się jakiś czas u znajomej na sąsiednim osiedlu.

Któregoś dnia kierownik brygady remontowej, pan Jarek, który zdążył się ze mną zżyć przez te tygodnie remontu, zakomunikował mi:
- Panie Jurku, WCcik gotowy, może sobie pan odstrzelić testowe sranko!

Ja się nie paliłem do tych testów, więc sam pan Jarek, już bez testowej zawartości, spuścił czystą wodę. I wtedy w ramach inauguracji "nowego WCciku" na niższym poziomie polała się woda z sufitu w przedpokoju. Wesoły i zawsze rozluźniony pan Jarek zrobił się biało-zielony na twarzy, jakby mniej wesoły i zakomunikował mi:
- To ja teraz jadę do domu przeanalizować sytuację.

Następnego dnia zadzwonił, że przysyła kolegę, który wie co zrobić, bo inny kolega zapomniał dokręcić rur, a choć całość już schowana w obudowie pokrytej nowymi kafelkami, to łazieneczka będzie jak złoto.

Przypadek #2: Remont już dawno skończony, święta Bożego Narodzenia, dzień Wigilii. Przyjechała teściowa i jak to kobieta starej daty zaczęła przygotowywać 12 czy ileś tam tradycyjnych potraw. Takie ma hobby. Kuchnia (elektryczna) włączona na wszystkie palniki plus piecyk. Nigdy nie testowano instalacji elektrycznej tak dużym obciążeniem.

Najpierw światło w dużym pokoju zrobiło się pomarańczowe. Uznałem więc, że wcześniej szwankujący regulowany kontakt w pokoju wymaga przyspieszonej wymiany. Pobiegłem do sklepu, kupiłem i wymieniłem co trzeba. Nie pomogło. Przy okazji okazało się, że TV daje się włączyć tylko razem z kuchnią, bo jak kuchnia wyłączona - to nie pali się światło w pokoju ani nie włącza telewizor. Przygotowania do Wigilii w toku, a teściowa ogłasza:
- Wiesz, Jurek, ja wodę na kuchni nastawiłam 2 godziny temu, a ona jest zaledwie letnia.

Telefon do pana Jarka, który odpowiada:
- Panie Jerzy, ja by przyjechał, ale jestem już pijany.

Potrawy wigilijne nie przygotowane, telewizor się nie włącza, internet nie działa, teściowa w depresji, nie ma co jeść, a pan Jarek pijany. Nieźle.

Na szczęście pan Jarek wytrzeźwiał w drugi dzień świąt na tyle, by dać się przywieźć i sprawdzić instalację elektryczną. Ile w tym wytrzeźwieniu pomogło mu, że to, że puściłem mu parę grubych jobów przez telefon, czego przed tym nie robiłem, bo starałem się być układny. Nawet nie próbował coś tam ściemniać, że to ja popsułem zamieniając bezpieczniki w skrzynce rozdzielczej, tylko się otwarcie przyznał, że główny przewód doprowadzający prąd jednej fazy do mieszkania był słabo dokręcony przed tablicą z bezpiecznikami i spalił się był w wyniku orgii kulinarnych na kuchni elektrycznej.

Teraz, w 2 lata po przeprowadzce, nie wychodzą na jaw inne problemy poremontowe. Tylko sąsiedzi się skarżą, że ściana nośna ich segmentu pękła blisko naszej części. Czyżby to był skutek wyburzania ściany łazienki? Wolę się nie dzielić z nimi takimi przypuszczeniami.

by jegr

* * * * *

W remontowanym mieszkaniu moich rodziców znalazłem raz: lodówkę w salonie, muszlę klozetową w przedpokoju, a matkę w pokoju, przy rozstawionej na dywanie, turystycznej kuchence gazowej, pichcącą jakiś posiłek. Po prostu jednego dnia do mieszkania zwaliły się ekipy: gazowników, hydraulików, elektryków i tych od zapraw i cegieł. I każdy się wziął za swoją robotę... dom był przez 24h pozbawiony wody, gazu, prądu.

by hubbabubba

* * * * *

Kiedyś jeszcze zanim przeprowadziłem się na domek, mieszkałem w bloku. Lubię głośną muzykę lecz nie całkiem było to wskazane w tym budynku bowiem... ilekroć dałem głośniej trzęsły się płyty betonowe ścian.... nie mały luz miały :/

by donwellozzo

* * * * *

Pojechałem do kumpla, który właśnie wynajmował mieszkanie w vavie. Robił remont. Nagle ja, zdejmuję ze ściany wielki obraz z jaką babką ( nie , to nie mona :) ) a tam ZONK. Ściany są wszędzie błękitne, tylko tu jest biały( teoretycznie szary) prostokąt. Ależ Ci ludzie leniwi są :D

by itaknicnietrafie

* * * * *

W moim blokowisku zmieniałem ostatnio gniazdko ścienne na takie z bolcem uziemiającym. Po zdemontowaniu obudowy ze ściany wystawały trzy kable, z czego jeden nigdzie nie podłączony. Chwyciłem skubańca, ciągne i wyrwałem 30 cm drut. Do dzisiaj nie wiem po co tam był. :))

by rulez84

* * * * *

Hmmm, my w czasie wymiany podłogi (drewnianej na betonową) znaleźliśmy przedwojenny sztucer pod deskami. Dom jest z 1905r. Co jeszcze w ścianach? Dwa srubokrety.

by kiczi

* * * * *

Siostra zafundowała sobie kawalerkę. Jako że piwo to dla nas waluta, postanowiliśmy jej z ojcem pomóc przy remoncie. W pokoju znajdowała się makabryczna tapeta w jakimś fuckin’ dziwnym kolorze - no to dawaj ją zdzierać. Po zdarciu wszystkiego okazało się, że około połowa z jednej ze ścian była pomalowana, a dalej napis "PIE*DOLE NIE ROBIE!"

by Nobody_Man

* * * * *

A ja jak zbijałem tynk w pokoju to mi przecinak wpadł do środka... i co się okazało?
Za PRL-u na 4 piętrze zostawili panowie budowlańcy.....Betoniarkę! Łatwiej więc było postawić ściankę... Hehe mam teraz 6 metrów więcej!

by zuzaimiki

* * * * *

Ja stanąłem po drugiej stronie: podczas remontu łazienki 3 lata temu zamontowaliśmy podwieszany sufit z halogenami. W momencie gdy płyty juz byly zamontowane a halogeny jeszcze nie założone, wepchnąłem przez szparę jakiegoś "świerszczyka", chyba "Twój weekend".. a niech sobie wnuki też pooglądają.

by Salii85

* * * * *

Po zerwaniu drewnianej podłogi kilka 50 groszówek z 1932 roku.

by morda_w_kubel

* * * * *

W latach 80-tych ciotka moja nabyła droga kupna domek na wsi. Położony na niezłym zadupiu (2 autobusy PKS dziennie) na tzw. "ziemiach odzyskanych". Dom budowany zapewne w początkach XX wieku. I pewnie od czasu budowy niewiele remontowany. Takoż trzeba było to nadrobić.W ogródku dało wykopać się różne elementy metalowe: części rowerowe jakieś gwoździe i drobiazgi. W tzw kuźni: Poroże różnych zwierząt wmurowane w piec chlebowy.
Hitem był remont piwnicy. Sama piwnica zajmowała powierzchnię mniej więcej połowy domu. Trzy ściany kamienne. Jedna tynkowana. Doszło do zbijania tynku z tej ściany. Pod tynkiem... zamurowane jeszcze jedno pomieszczenie piwniczne. W pełni wyposażone! Półki zastawione przetworami. Większość wyglądała na jadalną. Ale jakoś nie było odważnych. Kilkadziesiąt butelek z trunkami. Na to byli chętni :) Jeden rower męski w kolorze czarnym. Niestety z ogumienia niewiele zostało i jedna maszyna do szycia firmy Singer. Na pedały. W pełni sprawna.

by agisek

* * * * *

Mój wujo objął w posiadanie dom na opolszczyźnie. I przy remoncie na strychu arsenalik mały znalazł - oryginalnego mausera i ze 100 szt amunicji. :) Poszedł oddać na posterunek milicji.

by raf_u

* * * * *

Za komuny wujek odbierał mieszka nie na Tarchominie. Wyprawił parapetówę. Ceramika jeszcze nie była podłączona, ale znajdowała się w lokalu. Rano jak się obudzili po pijaństwie, to znaleźli kupę w sedesie stojącym na środku pokoju. Sprawcy nie ustalono.

by saves

Ciąg dalszy nastąpi wkrótce...


Oglądany: 35847x | Komentarzy: 14 | Okejek: 4 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

12.05

11.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało