Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Całkiem fajne wybryki z dzieciństwa, które dziś wydają się dość popieprzone

35 133  
161   34  
Wspinanie się po drzewach niczym Tarzan, jazda na rowerze bez kasku lub przekształcanie opuszczonego budynku w plac zabaw... To tylko kilka przykładów rzeczy, które dzieci robią, a przynajmniej robiły w przeszłości, a które sprawiłyby, że rodzicom stanęłyby włosy na karku.

#1.

Bawiłem się z przyjaciółmi na placach budowy po tym, jak opuszczali je robotnicy. Jak miałem 8-10 lat, budowali kilka nowych domów w mojej okolicy. Mieliśmy mnóstwo zabawy, bawiąc się w domach, które były w sumie tylko drewnianymi szkieletami.

#2.

Zabawa bez nadzoru głęboko w lesie. To było wspaniałe.

45 Childhood Experiences That People Now Realize Were Pretty Messed Up

#3.

W wieku 9 lat sam poszedłem do dość oddalonego od domu sklepu po kilka rzeczy dla mamy. Innym razem z przyjaciółmi zrobiliśmy rampę nad potokiem niedaleko domu. Następnie próbowaliśmy przeskoczyć ją na rowerach. Oczywiście bez kasków. Miałem może 11 lub 12 lat.

#4.

Jako nastolatka bardzo lubiłam wysokie obcasy, ale miałam też dość długą drogę do domu. Czasem jacyś przypadkowi faceci zatrzymywali się i pytali, czy mnie podwieźć. Wskakiwałam z uśmiechem. Nigdy nic się nie stało, ale teraz NIGDY bym tego nie zrobiła.

45 Childhood Experiences That People Now Realize Were Pretty Messed Up

#5.

W wieku 13-17 lat opiekowałam się dziećmi u ludzi, których wcześniej nie znałam. Owszem, byli polecani przez innych rodziców, ale często pierwszy raz spotykałam ich, gdy przychodzili po mnie do domu. Tata – 30-letni mężczyzna, którego wcześniej nie znałam – odwoził mnie do domu, gdzie miałam opiekować się dziećmi, podczas gdy ich rodzice wychodzili na randkę. Następnie, o 11 lub 12 w nocy, wracali do domu. Ojciec, najprawdopodobniej już pijany, płacił mi i odwoził do domu wąskimi, wiejskimi drogami.

#6.

Jako dziecko biegałem po polach kukurydzy i bawiłem się w kurczaka z kombajnami. Mam 95% pewności, że kierujący nimi ludzie nawet mnie nie widzieli. Szczerze mówiąc, powinienem być martwy.

45 Childhood Experiences That People Now Realize Were Pretty Messed Up

#7.

Moja siostra i ja niemal codziennie czołgaliśmy się przez tunel kanalizacji burzowej w naszym mieście (musieliśmy się trochę garbić, ale był dość duży). W połowie drogi znajdowała się droga z przystankiem autobusowym nad głową i otworem odwadniającym. Staliśmy pod nim i używaliśmy wulgarnego języka wobec ludzi czekających na autobus. Potem szliśmy dalej do końca tunelu, gdzie siadaliśmy i paliliśmy papierosy. Dzięki Bogu żadne z nas się nie uzależniło ani nie zostało pogryzione przez szczura czy aresztowane.

#8.

Kiedyś ze znajomymi sami zrobiliśmy sobie fajerwerki.

45 Childhood Experiences That People Now Realize Were Pretty Messed Up

#9.

W pobliżu naszego domu była klinika medyczna. Probówki pełne krwi wyrzucali do wielkiego kosza na śmieci. Lubiliśmy te szklane probówki, więc wyciągaliśmy je i myliśmy, żeby móc się nimi bawić.

#10.

Kiedyś wchodziliśmy na strych w stodole sąsiadów, łapaliśmy linę i huśtaliśmy się przez całą stodołę, a potem skakaliśmy w powietrzu na stertę siana po drugiej stronie.

45 Childhood Experiences That People Now Realize Were Pretty Messed Up

#11.

Siedziałem na kolanach taty, gdy prowadził samochód. W wieku 2-6 lat regularnie siadałem na podłokietniku między siedzeniami na przednim siedzeniu samochodu (oczywiście po to, by widzieć, dokąd jedziemy). Wciskałem zapalniczkę (aby ją podgrzać) w samochodzie, aby mama mogła zapalić, gdy gdzieś razem jechaliśmy (jestem pewien, że wszystkie okna wtedy były otwarte).

#12.

Mieszkaliśmy nad jeziorem z kanałami ciągnącymi się kilometrami przez las. Wsiadałem na rower i spędzałem dzień, łapiąc żaby, raki, żółwie i węże. Czasami rozpalałem małe ognisko i jadłem raki i żaby. Pewnego razu znalazłem biednego węża, który miał w pysku haczyk i żyłkę. Zabrałem go do domu i chciałem użyć narzędzi mojego taty, aby wyjąć haczyk. Gdy to zobaczył, szybko do mnie podbiegł i wyrzucił węża daleko w las. Ja oburzony powiedziałem: „Próbuję go uratować!”. A on na to: „Ten wąż jest bardzo jadowity! Mogłeś umrzeć!”. Dostałem szlaban na dwa tygodnie i musiałem przeczytać książkę o wężach.

1280px-Agkistrodon_piscivorus_piscivorus_CDC.png

3

Oglądany: 35133x | Komentarzy: 34 | Okejek: 161 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało