Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Ludzie stawiali swoim partnerom ultimatum, które odniosło skutek odwrotny od zamierzonego

53 959  
243   109  
Jak pokazują te historie, czasem lepiej się dwa razy zastanowić, nim się wypowie jakieś ultimatum. Bo ono potrafi odnieść inny skutek od zamierzonego.

#1.

Powiedział mi, że mam wybierać: albo on, albo mój kot. Nie podobało mu się, że mój kot nerwowo sikał na jego ubrania, kiedy on doprowadzał mnie do płaczu. Po 12 latach od wyboru wciąż mam tego kota, który nie ma problemów z sikaniem w ubrania po tym, jak zostawiłam tego dupka.

#2.

Mój były narzeczony powiedział, że muszę pozbyć się mojego kota. Mój kot był półdziki, ale doprowadziłam go do zdrowia po poważnym urazie, którego doznał na wolności. Miał cztery operacje, w tym jedną, gdy jego lewa pachwina została rozerwana od zwisania na ogrodzeniu z siatki. Odeszłam od mojego byłego, a mój kot żył jeszcze 14 lat, jedząc jedzenie z puszki każdego ranka, aż do swojej śmierci w wieku 18 lat w lutym tego roku. Mam poważne zaburzenia psychiczne, a on zawsze delikatnie gryzł mnie w nogę, gdy miałam maniakalne ataki i chodziłam w kółko, kierując mnie na kanapę, żeby mógł wsadzić mi swój tyłek w twarz. Był wspaniałym przyjacielem i uratował mi życie. Nie żałuję swojej decyzji ani trochę. Kochałam tego słodkiego starego kota.

#3.

Były kiedyś powiedział mi, że muszę znaleźć gorzej płatną pracę, żeby zarabiać mniej od niego, bo inaczej z nami koniec, ponieważ „to nie jest w porządku”, żeby kobieta w związku zarabiała więcej od mężczyzny. Pracy nie zmieniłam, za to zmieniłam faceta.

#4.

Wydzwaniała do mnie, kiedy byłem z przyjaciółmi i wpadała w szał, jeśli nie rzucałem wszystkiego, żeby do niej pojechać. W końcu powiedziała: „Albo ja, albo twoi przyjaciele”.

Mój kumpel nagle chwycił mój telefon, rozłączył połączenie, powiedział: „Proszę bardzo, nie ma za co”. Zgodziłem się z jego decyzją. Moi przyjaciele wybrali mnie i są nimi nadal ponad dekadę później. Nie żałuję tego.

#5.

Miałem eks, z którą rozstałem się w bardzo złych warunkach. Po kilku miesiącach zacząłem spotykać się z kimś innym. Potem wspólny znajomy dał mi znać, że moja była przechodzi poważny kryzys zdrowia psychicznego i pilnie potrzebuje pomocy. Ten znajomy sam był praktycznie bezdomny i nie mógł nic zrobić. Ja, z drugiej strony, miałem się w miarę dobrze. Przynajmniej miałem trochę środków, które mogłem wykorzystać w nagłej sytuacji.

Chociaż byłem zraniony, nie zamierzałem pozwolić jej gnić na ulicy. Wymyśliliśmy plan, aby umieścić moją byłą w ośrodku odwykowym i zapewnić jej opiekę psychiatryczną. Nie było to tanie, ale możliwe do zrealizowania. Nie chciała mnie widzieć ani przyjąć do wiadomości, że miałem z tym cokolwiek wspólnego. Oczywiście powiedziałem o tym mojej nowej dziewczynie. Nie tylko dlatego, że musiała wiedzieć, ale też... byłem zmartwiony, zestresowany, zdenerwowany, zaniepokojony i smutny. Dlatego stwierdziłem, że musiała się dowiedzieć, co się dzieje.

Moja dziewczyna była wściekła i nie chciała o tym słyszeć. Upierała się, że pomoc mojej byłej w jakikolwiek sposób oznaczała, że chcę do niej wrócić. Żadne tłumaczenia („Nie, nie chcę do niej wracać. Cały sens planu polega na tym, że nie muszę się z nią kontaktować. Po prostu... nie chcę, żeby była w niebezpieczeństwie lub cierpiała”) niczego nie zmieniły. W końcu dała mi ultimatum: albo zrezygnuję z całej sprawy, albo ona odejdzie. Odeszła.

A ja wysłałem moją byłą na odwyk. Nawet nie rozmawialiśmy. Niczego nie żałuję.

#6.

Albo w ciemno zaakceptuję, że dziecko, z którym była w ciąży, jest moje i że była mi wierna, albo każę jej zrobić test DNA i ona odejdzie, gdyż nie będzie w związku, w którym jej nie ufam. Testy DNA zostały zrobione. Ona zgodnie z zapowiedzią odeszła. Badanie DNA potwierdziło, że nie jestem ojcem tego dziecka.

#7.

Wróciłem do domu zza granicy i czułem się odizolowany. Przez miesiące próbowała namówić mnie, żebym pozwolił jej kupić dla mnie psa. W końcu zgodziłem się. Kupiła ogromnego psa. Ku mojemu zaskoczeniu, bardzo mi to pomogło. Minął rok, a ona najpierw nie chciała, żeby pies był w salonie, potem nie chciała go w sypialni, potem zabroniła mi wychodzić z psem przez drzwi frontowe i nakazała wchodzenie tylnymi drzwiami, potem chciała, żeby pies był zamknięty w pralni. Ostatecznie powiedziała: „Albo ja, albo pies” (byliśmy razem przez 11 lat, z czego 8 lat małżeństwa). Powiedziałem: „Gdzie są pudła, pomogę ci się spakować”. Najlepsze jest to, że teraz mieszkam z moją nową dziewczyną, od której wzięliśmy tego psa.

#8.

Powiedział mi, że muszę wybierać między nim a moją „indywidualnością” – czyli jeśli zostanę z nim, nie mogę nigdy się z nim nie zgodzić ani mieć innego zdania niż on. Od tego momentu (po sześciu miesiącach naszego związku) zorientowałam się, że jest agresywnym dupkiem z narcystycznym zaburzeniem osobowości, więc zerwałam z nim i po około 15 latach od tamtych wydarzeń mogę łatwo powiedzieć, że była to najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.

#9.

Była dziewczyna powiedziała mi, że ma raka. Chciała wiedzieć, czy jestem gotowy być z nią pomimo śmiertelnej choroby. Byłem gotów. Okazało się, że to był test. Okłamała mnie, i dopiero wtedy podjąłem decyzję. Opuścić tę piękną, oszałamiającą kobietę, która była bogatsza i bardziej wykształcona ode mnie, czy zostać singlem z niewiadomą przyszłością. Wybrałem bycie singlem. Za kilka tygodni żenię się z jeszcze piękniejszą dziewczyną, którą poznałem. Ona sprawia, że każdy dzień jest dla mnie wyjątkowy.

#10.

Przez ostatnie 5 lat miałem nadzieję i modliłem się, że moja narzeczona pokona raka. Udało się. Było ciężko i wiele przeżyliśmy, bardzo jej pomagałem w walce, aż oficjalnie potwierdzono, że nie ma przerzutów i jest wolna od raka. Wydawało się, że nadeszły lepsze czasy. Kilka miesięcy później napisała do mnie długi list, informując mnie, że jeśli nie czuję się komfortowo z tym, że spędza noce na kolacjach i/lub w kinie ze swoim szefem, nie jestem godzien jej miłości, i powinniśmy zakończyć nasz związek. Mówiła, że szef jest dla niej jak brat i nie ma się czym martwić. Okazało się jednak, że nie było tak. Była w nim szalenie zakochana. Opuszczenie jej było jedną z najbardziej bolesnych i mądrych decyzji, jakie kiedykolwiek podjąłem.

#11.

Miałem 17 lat, kiedy mój dziadek zmarł i zostawił mi swoje Camaro SS z 1967 roku. Kochałem ten samochód. Trzy lata później, kiedy miałem 20 lat, moja dziewczyna powiedziała, że spędzam zbyt dużo czasu z samochodem. Było lato, więc myłem i woskowałem go, żebyśmy mogli nim jeździć w weekendy.

Postawiła mi ultimatum: albo sprzedam samochód, albo muszę odejść. Zapytałem, czy mam czas się spakować, a ona zaczęła wyrzucać moje rzeczy przez frontowe drzwi. Prawie 20 lat później wciąż mam swoje Camaro, moje dzieci je uwielbiają, więc może zostawię im to auto w spadku. Niech walczą o nie na śmierć i życie.

#12.

Były chłopak miał „najlepszą przyjaciółkę”, która nieustannie przekraczała granice. Próbowałam być wyluzowaną dziewczyną, która nie zwraca na to uwagi, ale po pewnym czasie naprawdę mnie to zaczęło irytować. Nie chciałam stawiać ultimatum, ale po tym, jak w środku nocy wybiegał z domu, bo ona dzwoniła do niego płacząc, miarka się przebrała. Powiedziałam: „albo z tym kończysz, albo odchodzę”. Odpowiedział, że ZAWSZE wybierze ją i to się nigdy nie zmieni. Więc odeszłam.

Szczęśliwe zakończenie? Tydzień później poznałam mojego wspaniałego męża. A ta najlepsza przyjaciółka mojego byłego również nie chciała mieć z nim nic wspólnego, i go porzuciła. Po tym próbował do mnie wracać. Ale swoją szansę pogrzebał.
8

Oglądany: 53959x | Komentarzy: 109 | Okejek: 243 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.07

19.07

Starsze historie

Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało