Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Ludzie opowiadają o niewyjaśnionych i dziwnych rzeczach, jakich doświadczyli w swoim życiu

28 359  
128   67  
Prawie wszystko co się dzieje w naszym życiu da się jakoś logicznie wytłumaczyć. Ale właśnie tu o to „prawie” chodzi. Bo czasami zdarzają się rzeczy, które wymykają się wszelkiej logice. I poniżej parę takich historii.

#1.

Usłyszałem głos, nie uszami, ale też nie w głowie, który powiedział: „Nie musisz wracać do domu”. Akurat wracałem do domu, a ten głos sprawił, że coś się we mnie obudziło. Odwróciłem się i odszedłem. Spałem na ulicach przez kilka tygodni, zanim trafiłem do cudownej rodziny zastępczej. W ten sposób opuściłem moją rodzinę, która się nade mną znęcała. Po prostu w tamtym momencie zdecydowałem, że nie wracam do domu, i tak się stało.

Anioł? Przeczucie? Halucynacja? Nie mam na to żadnego wyjaśnienia.

#2.

Pracowałem jako kasjer w restauracji. Pierwszą rzeczą, którą robiliśmy po przywitaniu klienta, było zapytanie o jego imię, aby zapisać je na zamówieniu. Ta klientka była szczególnie rozmowna, a ja prowadziłem z nią luźną rozmowę, gdy na jej twarzy pojawił się bardzo dziwny wyraz i zamilkła. Wtedy zdałem sobie sprawę, że napisałem imię, jej prawdziwe imię, na zamówieniu – bez zadawania pytania lub bez bycia poinformowanym, jakie to imię. To była jej pierwsza (i prawdopodobnie ostatnia) wizyta w naszej restauracji.

#3.

Okolice Bożego Narodzenia 1980 roku, jestem nastolatkiem, leżę w szpitalu na onkologii, gdzie miałem spędzić święta (i Nowy Rok). Dlatego dla mojego taty było wyjątkowo ważne, abym dostał to, czego chciałem jako prezent na Boże Narodzenie. Chciałem grę pamięciową o nazwie Simon. Była to jedna z najbardziej pożądanych zabawek na tamte święta. Niemożliwa do zdobycia, ale mój tata przynajmniej próbował. I naprawdę szukał wszędzie.

Mój tata stoi zrezygnowany w Toys R Us, patrząc na pustą półkę, na której była gra Simon, gdy była na stanie. Pracownik z imieniem Matt na identyfikatorze przymocowanym do kamizelki Toys R Us zapytał mojego tatę, czy może mu pomóc. Mój tata powiedział, że szuka gry Simon. Matt po prostu powiedział: „Proszę za mną” i zaprowadził mojego tatę do magazynu, gdzie była jedna gra Simon, i bez słowa podał ją mojemu tacie, a następnie odszedł.

Mój tata poszedł zapłacić za nią, a zdezorientowana kasjerka zapytała mojego taty: „Skąd ją pan ma, przecież ta gra jest wyprzedana od kilku dni?”. Mój tata powiedział, że Matt mu ją przyniósł. Kasjerka, jeszcze bardziej zdezorientowana, powiedziała: „Nie mamy tutaj pracownika o imieniu Matt”. Mój tata opisał Matta i to, jak zaprowadził go do magazynu. Kasjerka zaczęła panikować, ponieważ nikt taki nie pracuje w tym sklepie.

Dzięki temu zarówno mój tata, jak i ja mieliśmy wyjątkowe święta tego roku.

Pięć lat później to ja pracowałem w tym samym Toys R Us.

#4.

Kiedyś przed pracą zmieniałem spodnie w swoim pokoju i zdjąłem pasek. Po założeniu innej pary spodni chciałem zapiąć pasek, ale go nie było. Nikogo innego nie było w pokoju, a ja spędziłem dobre 10 minut, szukając go, bo po prostu położyłem go na podłodze. Od tamtego zdarzenia minęło 10 lat, a ja nigdy więcej nie widziałem tego paska.

#5.

Kiedy miałem około 12 lat, pewnej nocy w domu zaczęło migotać światło, które zmieniło kolor na niebieski i wydawało najdziwniejsze buczenie, jaki kiedykolwiek słyszałem w życiu. To samo działo się u sąsiadów po drugiej stronie ulicy. Trwało to około 20 minut, zanim wszystko wróciło do normy.

Moja babcia wpadła w histerię i wrzuciła mnie do wanny (nie jestem pewien dlaczego), a dziadek wyszedł na zewnątrz, żeby zbadać sytuację. Po dłuższym czasie wrócił do domu, uspokoił babcię, mówiąc, że to tylko przewrócony słup energetyczny na końcu ulicy i że ludzie już się tym zajmują, po czym odesłał nas do łóżek. Jednak sam nie poszedł spać; siedział na dole, patrząc na drzwi z przez całą noc, w rękach trzymając karabin. Kilka lat później przyznał, że tak naprawdę nie miał pojęcia, co się stało, i że nie było żadnego przewróconego słupa.

#6.

Kilka lat temu miałam trudny okres w życiu. Moja mama niedawno zmarła, mój pies zdechł, i mogłam przechodzić przez jakiś rodzaj kryzysu wieku średniego. Postanowiłam spróbować medytacji, żeby jakoś spróbować zapanować nad wszystkim. Ale nie miałam pojęcia, jak medytować (nadal nie wiem), więc znalazłam na YouTube poradnik, jak to robić. Filmik był dość typowy: usiądź wygodnie, skup się na oddychaniu, bla, bla, bla. Potem prowadzący powiedział: „Chcę, żebyś skupiła się na wspomnieniu swojego najlepszego dnia”.

Od razu przypomniałam sobie mój najlepszy dzień. To było lato po ukończeniu szkoły średniej. Nie miałam żadnych „dorosłych” planów i spontanicznie zdecydowałam się na podróż samochodem. Miałam sporo pieniędzy z prezentów, jakie otrzymałam na zakończenie szkoły. Moja mama nie była zachwycona. Powiedziała, że nie pozwoli osiemnastoletniej dziewczynie jeździć po USA na własną rękę.

Kłóciliśmy się o to i kolega mojego przyrodniego brata to usłyszał. Zaproponował, że pojedzie ze mną. Rozmawialiśmy o tym przez tygodnie i moja mama niechętnie, ale w końcu dała pozwolenie. Pierwsze kilka dni było niezręczne. Znałam tego chłopaka, ale tak naprawdę go nie znałam.

Ale, nie mając nic innego do roboty podczas jazdy, rozmawialiśmy o wszystkim. Mieliśmy o wiele więcej wspólnego, niż wcześniej sądziłam. W ciągu następnych kilku tygodni staliśmy się przyjaciółmi. Konkretne wspomnienie podczas prowadzonej medytacji to my siedzący w restauracji. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie w boksie. Doskonale pamiętam, jak światło słoneczne odbijało się od jego włosów i w tamtym momencie kochałam życie.

Ale jest jedna rzecz. To nigdy się nie wydarzyło. Nic z tego. Nie pojechałam w żadną podróż. Nigdy nie zaprzyjaźniłam się z tą osobą. Kiedy wideo powiedziało mi, żeby przypomnieć sobie ulubione wspomnienie, scena z restauracji po prostu pojawiła się w mojej głowie. To było jedno z najdziwniejszych doświadczeń, jakie kiedykolwiek przeżyłam.

Wiem, że brzmi to tak, jakbym po prostu wymyśliła sobie jakąś historię, ale to nie było odczucie, jakbym coś wymyślała. To było wspomnienie. Nie marzyłam; przypominałam to sobie.

#7.

To takie smutne, ale zarazem gorzkie wspomnienie. Moja babcia (nazywam ją Mimi) była w hospicjum. Myśleliśmy, że będzie tam jeszcze kilka tygodni i planowałem odwiedzić ją w następny weekend.
Był mój pierwszy dzień pracy po świętach i nagle poczułem się bardzo źle i poszedłem do domu, co było dość trudne w mojej pracy, zwłaszcza pierwszego dnia po przerwie. Stałem w swojej sypialni, próbując zdecydować, co chcę zrobić, trochę niespokojny, a nagle poczułem ogromny emocjonalny spadek, taki głęboki, wszechogarniający smutek. Ledwo mogłem oddychać. Wziąłem prysznic, bo to mnie uspokaja, i około 5-10 minut później moja mama zadzwoniła, żeby powiedzieć mi, że moja kochana Mimi odeszła. Ja tylko powiedziałem: „Wiem”.

#8.

Pewnego poranka spotkałem parę na wschodzie stanu, w mieście A. Był to dzień świąteczny. Oni pochodzili z miasta B, które jest w środkowej części stanu, a ja mieszkałem w mieście C na zachodzie. Wszyscy odwiedzaliśmy tego dnia pewien zabytek. Wtedy nie rozmawialiśmy o szczegółach, skąd pochodzimy ani dokąd zmierzamy.

Kilka godzin później znalazłem się z powrotem w moim mieście C, przygotowując się na świąteczny posiłek w lokalnej restauracji, i nagle spostrzegłem tę samą parę, również przygotowującą się do jedzenia.

Całkowicie przypadkowo zarezerwowaliśmy miejsca o tej samej porze w tej samej restauracji, dni lub tygodnie wcześniej, opuściliśmy ten sam zabytek na drugim końcu stanu o tej samej porze i przejechaliśmy 400 km, aby zjeść w tej samej restauracji.

#9.

Miałem 10 lat i pewnego dnia nie chciałem iść do szkoły. Wymyśliłem, że będę udawał ból brzucha, aby babcia pozwoliła mi zostać w domu. Zawsze byłem kiepskim kłamcą, więc moja babcia postanowiła sprawdzić, czy mówię prawdę. Powiedziała mi, że jeśli jestem na tyle chory, by nie iść do szkoły, to umówi mi wizytę u lekarza. Trzy godziny później zostałem pilnie przewieziony do szpitala na operację. Moje fałszywe złe samopoczucie okazało się prawdziwym zapaleniem wyrostka robaczkowego, które było na tyle silne, że gdybym nie trafił do szpitala tego dnia, mógłbym doświadczyć pęknięcia wyrostka, co mogłoby zakończyć się tragicznie. Tego dnia czułem się zupełnie dobrze. Udawanie choroby uratowało moje życie...

#10.

Historia zaczyna się podobnie jak niektóre inne opowieści tutaj. Miałem 10 lat, przygotowywałem się do szkoły, położyłem skarpetki na krześle, odwróciłem się, żeby założyć koszulkę, a gdy się odwróciłem ponownie, skarpetek już nie było. Dziwne, ale cóż, nie miałem czasu, żeby się nad tym zastanawiać. Wziąłem inną parę i poszedłem do szkoły.

Naprawdę dziwna część historii miała miejsce pięć lat później. Miałem piętnaście lat, odbywał się duży rodzinny obiad u mnie w domu. Tata postanowił postawić na elegancję i wyjąć materiałowe serwetki z naszej szafy jadalnej, której nigdy nie otwieraliśmy. Jedna z moich kuzynek otworzyła swoją serwetkę, która była starannie złożona i nieruszona od czasu, gdy miałem prawdopodobnie siedem lat (moi rodzice rzadko organizują spotkania rodzinne), a wewnątrz niej znajdowała się jedna z moich zaginionych skarpetek. Do dzisiaj nie znaleziono drugiej skarpety, a ja zbliżam się do dwudziestych drugich urodzin.

#11.

To była dziwna sytuacja. Moja obrączka ślubna zsunęła mi się z palca, gdy miałem rękę wystawioną przez okno samochodu podczas jazdy. Gdy dotarłem do hotelu, w którym nocowałem, i zorientowałem się, że obrączka mi zsunęła się z palca, bardzo się zdenerwowałem. Nie było jej w moich kieszeniach ani nigdzie w samochodzie – sprawdzałem podłogę, pod siedzeniami, nawet w bagażniku. Uznałem, że prawdopodobnie leży gdzieś na poboczu drogi wzdłuż 100-kilometrowego odcinka autostrady, którą jechałem. Ale byłem bardzo wyczerpany. To był bardzo stresujący dzień. Zameldowałem się w pokoju hotelowym, pchnąłem walizkę i zasnąłem na najbliższym łóżku. Nawet nie poszedłem do łazienki, żeby się wysikać, ani nie zdjąłem ubrań czy butów, po prostu położyłem się na łóżku w hotelu i zasnąłem od razu.

Obudziłem się następnego ranka, usiadłem i spojrzałem na palec bez obrączki. Zobaczyłem błysk światła na biurku przy oknie po drugiej stronie pokoju. Byłem tak zmęczony poprzedniego wieczora, że nawet nie zasłoniłem zasłon, więc słońce mocno świeciło. Wstałem i przeszedłem do biurka, żeby zobaczyć, co to było. To była moja obrączka ślubna leżąca sama na biurku. Musiałem na nią patrzeć solidną minutę, próbując zrozumieć, jak się tam dostała. Nie miałem jej przy wejściu do pokoju, a do tego momentu nie byłem nawet po tej stronie pokoju. Nadal nie potrafię tego wytłumaczyć.

#12.

Kiedy mieszkałam w domu moich rodziców, leżałam na brzuchu w łóżku i czytałam książkę. Nagle poczułam silne pchnięcie w plecy, jakby ktoś mocno nacisnął na mój kręgosłup. Byłam tak zszokowana, że natychmiast wstałam. Nikogo tam nie było. Pomyślałam, że może miałam skurcz pleców czy coś takiego... Ale byłam młoda i naprawdę nie sądzę, żebym miała skurcze pleców. Nie wspominając już o tym, że nigdy wcześniej ani później nie miałam skurczy pleców. Wierzyłam, że nasz dom był nawiedzony, ale to nie było najdziwniejsze, co tam się wydarzyło.

Pewnego dnia moja mama zrobiła mi zdjęcie z telefonem Nextel w ręku, gdy szłam do szkoły. Położyłam telefon, ale potem nie mogłam go znaleźć. Przeszukałam cały dom, szukając tego telefonu. Minęło prawie 20 lat i telefon nigdy się nie odnalazł.
Konto anonimowe
4

Oglądany: 28359x | Komentarzy: 67 | Okejek: 128 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało