Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

W czasie pierwszej wojny światowej żołnierze musieli walczyć nie tylko z przeciwnikiem

15 112  
114   11  
Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że wojna jest straszna, okropna i giną na niej tysiące ludzi. Od zarania dziejów żołnierze przeciwnych stron walczyli ze sobą i się zabijali. Wielka Wojna rozlała się na tak ogromne obszary, że miała wpływ nie tylko na ludzi, ale i na dziką przyrodę i zachowanie zwierząt. I nie był to dobry wpływ, również z punktu widzenia ludzi.

Pierwsza wojna światowa (wtedy nazywana Wielką Wojną) była jednym z najbardziej rozległych konfliktów zbrojnych w historii ludzkości. W latach wojny zmobilizowano ponad 70 milionów ludzi, w tym 60 milionów w Europie. Łączną liczbę ofiar wśród zmobilizowanych szacuje się na 9-10 milionów osób. Wśród ludności cywilnej liczbę ofiar szacuje się na 7-12 milionów osób, a około 55 milionów osób zostało rannych. W wyniku I wojny światowej imperia rosyjskie, austro-węgierskie, niemieckie i osmańskie przestały istnieć. Ponadto wojna ta posłużyła jako katalizator wielu poważnych rewolucji.

Konsekwencje walk toczonych podczas I wojny światowej na froncie wschodnim miały wpływ na mieszkańców świata zwierząt, takich jak wilki. Front wschodni rozciągał się od Morza Czarnego na południu do Morza Bałtyckiego na północy. Wilki atakowały zwierzęta gospodarskie i ludzi na różnych obszarach.


W lutym 1917 r. z Berlina nadeszła wiadomość, że duże stada wilków przeniosły się z lasów Litwy i Wołynia do wnętrza Cesarstwa Niemieckiego. W raporcie, który ukazał się w El Paso Herald, napisano: „Ponieważ bestie są bardzo głodne, penetrują wioski i zabijają cielęta, owce, kozy i inne zwierzęta gospodarskie. W dwóch przypadkach zaatakowały dzieci”.

Zimą 1916-1917 r. na obszarze Litwy i Białorusi w okręgu Kowno-Wilno-Mińsk (niedaleko współczesnego Wilna na Litwie) wygłodniałe wilki zaczęły atakować niemieckich i rosyjskich żołnierzy. Długotrwały głód i rozpacz stały się dla zwierząt silniejszą motywacją niż strach przed ludźmi. Na tym obszarze liczba wilków w pobliżu lokalizacji wojsk i miast zaczęła znacznie wzrastać. Początkowo stada wilków atakowały samotne ofiary, ale wkrótce stały się odważniejsze i zaczęły atakować grupy żołnierzy. Podczas jednej z bitew rosyjscy i niemieccy zwiadowcy zauważyli, że duża wataha wygłodniałych wilków zaatakowała i zjadała rannych żołnierzy. Widząc, co się dzieje, przeciwnicy natychmiast przerwali walkę i wspólnie zaczęli zabijać drapieżniki.

W jednej z wiadomości gazety „Oklahoma City Times” napisano: „Niedawno spotkały się grupy rosyjskich i niemieckich zwiadowców i wdały się w zaciekłą potyczkę, gdy na scenę wkroczyła duża wataha wilków i zaatakowała rannych. Walki zostały natychmiast zawieszone, a Niemcy i Rosjanie instynktownie zaatakowali stado, zabijając około 50 wilków”. Po odparciu ataku wszyscy żołnierze rozdzielili się i wrócili na swoje pozycje.

Ataki wilków nie skończyły się na tym, ale powtarzały się w najbardziej nieodpowiednich momentach. Żołnierze starali się zabić nieustraszone i głodne zwierzęta. Wielokrotnie próbowano otruć wilki lub zabić je przy pomocy karabinów, karabinów maszynowych, a nawet granatów. Jednak takie wysiłki były tylko tymczasowe i nie powstrzymały ataków. Liczba wilków była tak duża, że za każdym razem w miejsce zabitych pojawiały się nowe. Ponadto duże rosyjskie wilki są znane ze swojej agresywności, która w tamtym czasie była wzmacniana przez głód.

W związku z zaistniałą sytuacją dowódcy armii niemieckiej i rosyjskiej zostali zmuszeni do ogłoszenia tymczasowego rozejmu i połączenia sił w walce z wilkami. Raport New York Timesa z lipca 1917 roku opisuje ten incydent: „W końcu obie strony, za zgodą swoich dowódców, przystąpiły do negocjacji w sprawie zawieszenia broni i połączyły siły, aby pokonać plagę wilków. Przez krótki czas panował pokój. Zadanie pokonania wspólnego wroga nie było przypadkowe. Wilki były stopniowo łapane i ostatecznie zabito ich kilkaset. Pozostałe uciekły we wszystkich kierunkach, uciekając przed rzezią, z jaką nigdy nie miały do czynienia”. Dzięki skoordynowanym wysiłkom żołnierzom udało się zabić kilkaset wilków i zmusić resztę do rozproszenia się. Gdy problem drapieżników został rozwiązany, a wilki nie stanowiły już zagrożenia dla żołnierzy, wznowiono walki i zapomniano o jakiejkolwiek współpracy.

Pielęgniarka Natalia Linka we wspomnieniach „Первая мировая война (1914-1918)” („Pierwsza Wojna Światowa (1914-1918)”), opisała incydent, w którym spotkała się z kilkoma wilkami. 4 stycznia 1918 r., podczas przymusowego postoju u podnóża twierdzy Hasan Kale w Turcji, w ciężarówce znajdowało się dziesięć osób. Natalia wspomina: „Nagle przeciągłe, chwytające za duszę wycie przecięło głęboką ciszę nocy. Zrobiło się strasznie, ale mimo to [odsunęliśmy plandekę] i wyjrzeliśmy. Niedaleko nas, po białym śniegu, powoli przechodziła mała wataha wilków, poruszając się jeden za drugim. Zbliżały się do nas, czasem zatrzymywały i podnosząc pyski, wyły cicho i smutno”. Widząc ludzi, wilki nie zaatakowały i zniknęły. W rozmowie z kierowcą ciężarówki Natalia dowiedziała się, że „wilki bardzo się zmieniły i nie mają wystarczającej ilości pożywienia. Chorzy i ranni żołnierze umierają na drodze, nie ma nikogo, kto mógłby ich pochować, a oni stają się ofiarami bestii”. Być może to właśnie zmarli uratowali im życie tej nocy.


3

Oglądany: 15112x | Komentarzy: 11 | Okejek: 114 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało