Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Czy ci ludzie zostali pogrzebani żywcem? - oto co ujawniły ekshumacje zwłok z meksykańskiego Guanajuato

38 771  
230   23  
Śmierć i podatki – tych dwóch rzeczy może spodziewać się każdy śmiertelnik. Ba, nawet po odejściu z tego świata rodzinka płacić musi w twoim imieniu darowiznę za kawałek terenu, w którym spoczęły twe doczesne szczątki. Nie płacisz? To mamy prawo cię eksmitować! I z takiego założenia wyszły właśnie władze pewnego meksykańskiego miasta - Guanajuato, które 160 lat temu wygrzebały z ziemi pierwszego „lokatora” zalegającego z grobowym czynszem. Okazało się, że nieboszczyk całkiem nieźle się zmumifikował.
Rozkład. To naturalny proces, który zachodzi już po kilku minutach od momentu, kiedy serce przestaje bić. Enzymy powolutku zaczynają trawić nasze komórki, a wkrótce do tej wielkiej uczty dołączają też miliony bakterii, które od dawna już czekały na chwilę, gdy układ odpornościowy da za wygraną. Pod wpływem działania tych beztlenowych mikroorganizmów zachodzą procesy fermentacyjne, tkanki miękkie zaczynają się od siebie rozdzielać, a upłynniona materia wycieka z każdego otworu ludzkiego ciała. Uwalniają się też gazy, które gromadzą się we wnętrznościach. Skóra zaczyna się łuszczyć i pękać. Ku radości całej masy much, roztoczy, chrząszczy i wszelkiej maści innych padlinożerców radośnie gromadzących się na tę wykwintną ucztę.
Czy taki los czeka każdego człowieka po śmierci? Niekoniecznie. Jeśli warunki będą sprzyjać, to ciało, które w 70% składa się z wody, może stracić całą swoją wilgoć w czasie na tyle szybkim, że autoliza, czyli wspomniane samostrawienie, nawet na dobre się nie rozpocznie. Tak zwana „spontaniczna mumifikacja” nie jest wcale niczym nietypowym, a przykładów takiego procesu można wymieniać tysiące. Wspomnieć by tu można chociażby o mumiach torfowych, których dziesiątki znaleziono w Europie. Niektóre z nich mają i ponad 4000 lat. W tym przypadku za świetną konserwację zwłok odpowiedzialny był kwas hummusowy, który wsiąkał w ciało i skutecznie odstraszał bakterie gnilne.


We wspomnianym Guanajuato za mumifikacje odpowiadały jednak całkiem inne czynniki. Otóż w Meksyku, podobnie jak w innych krajach Ameryki Łacińskiej, rzadko kiedy zakopuje się zwłoki w ziemi. Częściej natomiast umieszcza się je w specjalnych, wielopiętrowych kryptach wykonanych z wapienia i gliny. Trumnę z ciałem wkłada się do niewielkiego otworu w ścianie, a następnie dziurę zakrywa się grubą warstwą gliniano-wapiennej zaprawy. O tym, że takie środowisko, w połączeniu z bardzo wysoką temperaturą i równie dużą suchością klimatu, świetnie wyciągają całą wilgoć z nieboszczyków, przekonano się w 1865 roku. To wtedy lokalne władze postanowiły powiedzieć stanowcze dość procederowi niepłacenia za krypty. Postanowiono wówczas, dla przykładu, ekshumować pierwszego nieboszczyka. A był nim niejaki Don Remigio Leroy – francuski lekarz pochowany dosłownie pięć lat wcześniej. Ku zaskoczeniu pracowników cmentarza mężczyzna był suchy niczym najlepsze żarciki Drozdy ze „Śmiechu warte”.

Ze względu na treść, ten artykuł jest dostępny tylko dla osób pełnoletnich.

Żeby przeczytać go w całości zaloguj się, a jeśli masz 18 lat i nie masz jeszcze konta na JM załóż sobie konto bojownika. Wymagane jest konto aktywne.
2

Oglądany: 38771x | Komentarzy: 23 | Okejek: 230 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało