Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Miłość aż po grób: tragiczna historia arabskiej księżniczki straconej z powodu miłości

17 973  
135   30  
Tylko w bajce o Aladynie orientalna piękność może poślubić prostego chłopaka, który podbił jej serce. Tak naprawdę los miejscowych dziewcząt jest przesądzony niemal natychmiast po ich urodzeniu. Ich przyszłego męża wybierają rodzice i wszelkie kompromisy w tej kwestii są wykluczone. Nawet dla wnuczki samego władcy Arabii Saudyjskiej nie może być mowy o ustępstwach.

Co jednak się stanie, jeśli księżniczka zakocha się w zwykłym młodym mężczyźnie i będzie chciała związać z nim swoje życie?


Zacznijmy od małego tła. W latach 60. XX wieku głową Królestwa Arabii Saudyjskiej miał zostać Muhammad bin Abdulaziz Al Saud, szósty syn założyciela państwa, Abdulaziza bin Abdula Rahmana Al Sauda. Książę jednak nigdy nie został władcą. Pod naciskiem swojego starszego, przyrodniego brata Faisala, który był wówczas królem, Muhammad został zmuszony do scedowania praw do tronu na rzecz młodszego brata Khalida.

Wszystko dlatego, że Muhammad miał ciężki charakter i uwielbiał pić alkohol. Chociaż w Arabii Saudyjskiej picie alkoholu jest zabronione, kto by kłócił się z synem samego Ibn Sauda?

Muhammad bin Abdulaziz Al Saud (po lewej)

Pomimo swojej złej sławy Muhammad nadal pozostawał jedną z najbardziej wpływowych osób w państwie. Często był proszony o radę, najpierw przez króla Khalida, a następnie przez króla Fahda. Ponadto uznawano go za najbogatszego członka saudyjskiej rodziny królewskiej. Nawiasem mówiąc, dla przedłużenia rodu Muhammad poczynił wiele wysiłków – z różnymi żonami miał sześciu synów: Fahda, Bandara, Badra, Sa'ada, Abdullaha i Abdulaziza.

Ogólnie rzecz biorąc, potomkowie założyciela Arabii Saudyjskiej, Abdulaziza bin Abdula Rahmana Al Sauda, liczą około 7 tysięcy książąt-emirów! Z 12 żonami Abdulaziz miał 45 synów, którzy stali się prawnymi pretendentami do tronu.

Kadry z pełnometrażowego filmu dokumentalnego „Śmierć księżniczki”

Wracając do naszej historii: W 1958 roku Muhammad miał wnuczkę, która otrzymała imię Mishaal bint Fahd Al Saud. Dziewczyna była prawdziwą pięknością i ulubienicą rodziny. Od dzieciństwa dorastała w luksusie i niczego jej nie odmawiano. Nawet król Khalid, wuj dziewczyny, był nią zafascynowany. Ten luksus jednak w żaden sposób nie złagodził jej trudnego losu.

Faktem jest, że Mishaal nie mogła rozporządzać swoim życiem. Gdy tylko młoda piękność dorosła, jej rodzice zdecydowali, że wydadzą ją za jednego z wielu kuzynów-książąt. Którego dokładnie? To nie ma znaczenia. Najważniejsza jest prokreacja, cała reszta to niepotrzebne formalności.


Nie było sensu sprzeciwiać się rodzicom, ale dziewczyna powiedziała, że chce zdobyć wyższe wykształcenie przed ślubem. Nie mogli odmówić swojej ulubienicy, dlatego wysłali ją na studia na uniwersytet w Libanie. W Arabii Saudyjskiej kobiety nie miały wówczas możliwości zdobycia wykształcenia.

Nawiasem mówiąc, prawa miejscowych kobiet są w tym kraju nadal poważnie ograniczone. Jeśli dziewczyna zostanie na przykład zgwałcona, to ona zostanie pociągnięta do odpowiedzialności przed prawem, ponieważ rzekomo „sprowokowała” gwałciciela.


Mishaal udała się do Libanu w towarzystwie licznych strażników i służby. Jednak nawet całodobowy nadzór nie powstrzymał jej przed zrobieniem tego, co zwykle dzieje się z 19-letnimi dziewczynami – zakochaniem się w uroczym młodym mężczyźnie. Obiektem jej uwielbienia był siostrzeniec ambasadora Arabii Saudyjskiej w Libanie, Khaled al Sha'er Muhalhal. Krewny ambasadora w naszej kulturze należałby do „śmietanki” społeczeństwa, lecz w Arabii Saudyjskiej – kraju, w którym większość funkcji władzy sprawują książęta-emirowie koronni – uchodził za plebejusza.

Romans księżniczki Mishaal i Khaleda nie miał szans na szczęśliwe zakończenie. Zgodnie z prawem Arabii Saudyjskiej młodym ludziom za wszelkie romanse pozamałżeńskie grozi kara śmierci. Nie wiadomo na pewno, czy zakochani zdecydowali się posunąć tak daleko, jednak fakt, że księżniczka została sama z nieznajomym wystarczył, aby wybuchł skandal.


Pomimo ryzyka Mishaal i Khaled kontynuowali relację. Ponieważ dziewczynę zawsze otaczał duży orszak, nie można było zbyt długo utrzymać ich romansu w tajemnicy. Po powrocie do Arabii Saudyjskiej jeden ze służących opowiedział królowi o dziwnej relacji pomiędzy księżniczką a zwykłym człowiekiem.

Wówczas, zdając sobie sprawę, że jej życie jest w niebezpieczeństwie, Mishaal zdecydowała się na jeszcze bardziej ryzykowny krok – próbowała uciec. Dziewczyna przybyła do miasta Dżudda, położonego nad Morzem Czerwonym, zrzuciła swoje ubrania w pobliżu wody, mając nadzieję, że uznają, że się utopiła. Następnie przebrała się w męskie ubranie i udała się na lotnisko. Tam, posługując się fałszywymi dokumentami, księżniczka próbowała opuścić kraj, jednak ochrona lotniska rozpoznała ją i zabrała do aresztu.


Kiedy Mishaal została sprowadzona z powrotem, postawiono ją przed sądem. Zgodnie z prawem cudzołóstwo musiało zostać potwierdzone przez co najmniej czterech świadków, jednak w przypadku księżnej takich świadków nie było. Tyle że dziewczyna sama przyznała się, że istniał intymny związek. Nie wiadomo, czy to prawda, czy też dziewczyna zdecydowała się na gest protestu przeciwko surowym zasadom szariatu. W każdym razie uznano ją za winną.

Khaled al-Shaer Mulhallal został natychmiast skazany na śmierć, ale przez pewien czas nadal wahano się co do księżniczki. Sam król Khalid nalegał, aby dziewczynę oszczędzić. Niestety dziadek orientalnej piękności, Muhammad bin Abdulaziz Al Saud, powiedział: sprawczyni grozi kara śmierci.
Swoją drogą Muhammad był nazywany Abu Sharaynem („Ojcem dwóch złych”), co miało nawiązywać do jego złego temperamentu i nałogu picia.


15 lipca 1977 r. Khaled i Mishaal zostali zabrani na plac w Dżuddzie. Procesem kierował sam Muhammad bin Abdulaziz Al Saud. Młodzi ludzie zostali związani i wystawieni na widok publiczny. Ponieważ księżniczka była członkiem rodziny królewskiej, udało jej się uniknąć ukamienowania. Dziewczynę rzucono na kolana i postrzelono w głowę. Khaled spotkał się z bardziej brutalnym odwetem.

Zwykle do wykonania wyroku śmierci zapraszany jest zawodowy kat, który wybawia przestępcę od niepotrzebnego cierpienia. W niektórych przypadkach jednak, aby zaostrzyć i tak już surową karę, zadanie to powierza się amatorowi. To właśnie zrobiono z Khaledem.

Jednemu z członków rodziny Muhammada, który do tej pory nigdy w ten sposób nie zabijał ludzi, nakazano odciąć chłopakowi głowę. W rezultacie głowa nieszczęsnego Khaleda odleciała dopiero przy piątym uderzeniu. Aż strach wyobrazić sobie cierpienie, jakiego doświadczył młody człowiek w ostatnich minutach swojego życia.

Po tej historii prawa kobiet w Arabii Saudyjskiej zostały jeszcze bardziej ograniczone (widocznie jeszcze się dało!). Muhammad bin Abdulaziz Al Saud przyznał, że nigdy nie żałował tego, co zrobił ze swoją wnuczką. Według niego sam fakt, że dziewczyna przebywała w tym samym pokoju z nieznajomym mężczyzną wystarczył, aby ją ukarać.

2

Oglądany: 17973x | Komentarzy: 30 | Okejek: 135 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało