Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Ludzie opowiadają o głupich zakazach, jakich kazali im przestrzegać rodzice

34 267  
217   132  
Rodzice często dają różne zakazy swoim dzieciom. Jedne są zrozumiałe ze względu na dobro dziecka, inne rozumieją – i to dość pokrętnie – tylko sami rodzice.

#1.

Nie pozwolono mi mieć żadnych lalek Kena, ponieważ mój tata nie chciał, żeby Ken i Barbie się całowali podczas moich zabaw. Powiedział, że przez takie zabawy zamieniłabym się w dziwkę. Byłam przekorna i w zabawach moje lalki Barbie całowały się ze sobą.

#2.

Musiałem iść spać o 21:00... Zawsze. W gimnazjum zrozumiałem, że to dlatego, żeby mieli święty spokój, więc dopóki cicho siedziałem w swoim pokoju, nie musiałem spać. W ten sposób zrodziła się we mnie miłość do czytania do późna w nocy.

#3.

Mój tata nie pozwalał mi nosić pasków z ćwiekami, bo „takie noszą striptizerki”. Nigdy nie słyszałam, żeby striptizerka nosiła pasek, ale cóż.

#4.

Mój ojciec zamontował w naszym ogródku grę w tetherball (dla niezorientowanych zdjęcie powyżej – to słupek i piłka przymocowana doń za pomocą sznurka). Nie wolno nam było w nią grać, bo zniszczylibyśmy trawę. Wisiała tam przez lata, a my patrzyliśmy na nią z werandy.

#5.

Nie mogłam się golić pod pachami ani używać dezodorantów i antyperspirantów, dopóki nie ukończyłam szkoły średniej. Poważnie, wtf?

#6.

Nie wolno mi było nosić słuchawek ani słuchać muzyki w domu. Moja mama uważała, że to oznaka depresji i „nie chciała tego widzieć”.

#7.

Moja mama zabroniła używania pralki między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem, gdyż wierzyła, że przyniesie to śmierć w rodzinie w następnym roku. Nie miało to żadnego sensu, po prostu taki przesąd. Kiedy w końcu się wyprowadziłem, to było dla mnie naprawdę ważne, że wreszcie mogę prać swoje ubrania w tym okresie. I jak się spodziewałem, nikt nie umarł w następnym roku.

#8.

Wszystkie prezenty urodzinowe, które otrzymywałem od przyjaciół lub rodziny, musiały być równo podzielone między mnie a moje rodzeństwo, ponieważ byłem najstarszy. Moja mama rozdawała je między naszą trójkę, kiedy były jeszcze zapakowane.

#9.

Mama zabroniła mi oglądania telewizji. Nawet filmów Disneya, dosłownie niczego. Musiałem po kryjomu oglądać „Z Archiwum X” z tatą w weekendy, kiedy mama nie widziała. A jednak mama pozwalała mi grać w gry wideo. Wciąż tego nie rozumiem.

#10.

Nie wolno mi było brać prysznica, dopóki nie skończyłam pracy domowej. Ale również nie wolno mi było brać prysznica po godzinie 19:00. Więc jak zdążyłam z pracą domową, to brałam prysznic przed kolacją.

#11.

„Kiedy mamy gości, albo siedzisz cicho, albo idziesz na górę. Dorośli nie są tu dla ciebie. Nie rozmawiaj z nimi”. Nadal nie mogę zrozumieć, czemu mi nie pozwalano na rozmowy z przyjaciółmi rodziców.

#12.

Kiedy miałam 11 lat, nie wolno mi było kupić czarnego stroju kąpielowego. Mama nie podała mi żadnego powodu, dlaczego nie wolno. Kiedy miałam 12 lat i szukałam stroju kąpielowego, mama zaproponowała ten czarny. Powiedziałam, że spróbuję, ale zapytałam, kiedy zmieniła się zasada „żadnego czarnego stroju kąpielowego”, a ona zaprzeczyła, że kiedykolwiek taka zasada istniała. Wygląda na to, że również nie mogła zrozumieć tej zasady, chociaż to była jej zasada.

#13.

Moja mama była bardzo nieufna wobec wszystkiego, co związane z magią. Nie pozwalała nam mieć kotów, bo uważała je za złe stworzenia. Pewnego razu moja kuzynka dała mi książkę o historii magii na Boże Narodzenie – została skonfiskowana i nigdy więcej jej nie widziałem. W liceum próbowałem potajemnie grać w Dungeons and Dragons, ale mama się dowiedziała i zabroniła mi uczęszczania na zajęcia pozalekcyjne. Nie jest ona dewotką ani nic w tym rodzaju, po prostu uważa, że nie jest dobrym pomysłem bawienie się magią.

#14.

„Fuj!” było w moim domu złym słowem. Tak złym jak przekleństwo, i nie wolno mi było go używać. Nie dlatego, że mogło wyrażać na przykład moje obrzydzenie w odniesieniu do jedzenia, które mi nie smakowało. Nie. Ono było złe, bo rymowało się z prawdziwym przekleństwem.

#15.

Kiedy wyjeżdżaliśmy na tydzień na wakacje, moi rodzice zawsze przykrywali wszystkie lustra w domu, bo obawiali się, że przyciągną one piorun, który trafi w nasz dom. Nie dało się ich przekonać, że to nonsens.
1

Oglądany: 34267x | Komentarzy: 132 | Okejek: 217 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało