Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Autentyki CLXXXIX - Ale jaja!

46 778  
8   12  
W dzisiejszym wydaniu Autentyków sporo będzie o rozmowach telefonicznych. Dowiecie się na przykad, jakie pytanie może wam zadać Bojownik późną nocą oraz co z ludźmi robi poniedziałkowy poranek. Wesołych Świąt i miłej lektury...

SZACUNEK

Jako maniak dobrej herbatki wożę sobie do pracy Wiślankę w pięciolitrowych butlach. Dzisiaj wypadł właśnie dzień takiej dostawy. Żeby sobie ułatwić życie
podjechałem pod same drzwi biura, do których z powodu wykopków budowlanych prowadzi teraz tylko jedna, szeroka na półtora samochodu, trzydziestometrowa może alejka, z której można wyjechać tylko tyłem.
Wyładowuję sobie moje zapasy, a tu nadchodzi koleżanka, milutkie stworzonko brawurowo ujeżdżające na co dzień zieloniutkiego malucha.
- Krzysiu (bo mnie jest Krzysiu), jak ty stąd wyjedziesz? - zdumiało się dziewczątko.
- No, tyłem...
- ŁAŁ, RISPEKT!

by nicku

* * * * *

CYGAŃSKI SENNIK

To jest w pewnym sensie autentyk z mojego kalendarza, a kalendarz mam bajerancki, bo codziennie należy z niego wyrywać kartki, jako nagrodę mamy możliwość
przeczytania aforyzmu, porady itp. Udało mi się tam trafić na poradę z sennika cygańskiego. Oto ona:
„Gwoździe: podświadome kłopoty w dziedzinie erotyki i seksu.”

by jurko1

* * * * *

JAK (NIE)ODBIERAĆ TELEFONU

Siedzę przy komputerze, i gonię kota z łóżka bo uwala mi się na świeżo wyprasowanej bluzce. Dzwoni telefon, otwieram klapkę, zapominam że rozmowę odbieram otwarciem klapki i z mych ust korali pada:
- Dziadygo jeden, wynocha z mojego łóżka! Tak słucham?
Na linii jeden z moich podatników:
- Yyyy... eee... Dzień dobry... Wie pani, kiedyś nawet myślałem, żeby zaprosić panią na kawę, ale jeśli ma mnie pani tak pożegnać, to chyba się nie odważę...
Jak się zaczęłam tłumaczyć, to w końcu nie dowiedziałam się co chciał.

by atitta

* * * * *

PYTANIE NA CZASIE

Siedzimy sobie na piwku w wyjątkowo bojowniczym gronie, rozmowa, kompletnie nie wiedzieć czemu zeszła na Teletubisie. No i stało się najgorsze, zapomnieliśmy, jak się nazywa czwarty Teletubiś, próbujemy połączyć się z internetem i świętym Guglem za pomocą komórek (telefonów, nie mózgowych), ale to nic nie daje. Dzwonię więc do przyjaciółki. Masakrycznie zaspany głos mówi:
- Haalo?
- Aa szsześ mosze ty wiesz, jak się nasywa szszwarty Teletubiś?
Głos wciąż zaspany, ale pewny:
- Lala, Poe, Twinky-Winky...
<cisza>
<cisza>
<cisza>
Głos bynajmniej niezaspany:
- ...Ja pi**dolę, wiesz która jest godzina?
<trzask słuchawki>

Ps. Czwarty nazywa się Dipsy, czego dowiedzieliśmy się od innego szczęśliwego rozmówcy...

by krolowa_sniegu

* * * * *

ZOSTANIE PO STAREMU

Nasz kolega - Pączek - przyszedł pochwalić się, że znów będzie tatusiem. Duma aż go roznosi. Z wyższością, tonem "co to nie on - ho ho - jestem najważniejszy na świecie autorytet ds. mienia dzieci" zwrócił się do Młodego (2 lata po ślubie, bezdzietny):
Pączek - Ty też Młody powinieneś się postarać o dzidziusia!
Młody (łypnął na kumpla jak Bazyliszek) - Wiesz, Pączek, kątem u teściów mieszkamy, więc póki co, poprzestanę na lukrowaniu baby po wierzchu.

by Rudamaupa

* * * * *

ŚWIĘTA PO KOREAŃSKU

Mój brat pracuje w pewnej firmie, której właścicielami są Koreańczycy. Pewnego razu opowiada swoją historię.
Zanosiło się na Święta Bożego Narodzenia i między polskimi pracownikami, a szefostwem wywiązała się dyskusja na temat pracy 25 i 26 grudnia. Ci "z góry"
chcieli, żeby wszyscy pracowali w te dni normalnie (a był to odpowiednio poniedziałek i wtorek jeśli mnie pamięć nie myli), oczywiście nikt nie chciał
pracować w święta, więc zaczęli tłumaczyć, że to największe święto w Polsce, rodzinne itp itd.
To wprowadziło azjatów w spore zamyślenie, jednak po chwili namysłu zapytali:
- A nie dałoby się tych świąt przełożyć?

by MaroGaix

* * * * *

NIUNIEK KASKADER

Jakieś 200 metrów ode mnie w bloku mieszka mój kumpel Niuniek. Znamy się jak łyse konie od pierwszej klasy podstawówki. Niuniek mieszka na parterze. Budynek
taka standardowa płyta z początku lat siedemdziesiątych, osiedle wojskowe. Drzwi do klatki schodowej Niuńka też były standardowe, jak to w blokowiskach. Taka
metalowa rama. Na górze duża, gruba szyba. Jak się od niego wychodziło, to każdy zbiegał po schodach i pchał mocno rękami tą szybę, bo drzwi się ciężko otwierały.
Pewnego wieczora wybraliśmy się z kumplem Lewym do Niuńka, ale umówiliśmy się pod jego blokiem. Tak się złożyło, że w nocy ktoś zbił tą szybę w drzwiach. Rano dozorca usunął jej resztki i zostało takie puste okno w żelaznej ramie. Dochodziliśmy już do bloku z Lewym i widzimy, jak Niuniek zbiega po schodach...
wyciąga ręce żeby pchnąć szybę... Szyby nie ma. Wylatuje przez okno, wykonując potem klasycznego tygryska z fikołkiem... Wstaje, otrzepuje się i jakby nigdy nic mówi:
- Macie fajki?

by Misiek666

* * * * *

CO ON W NIEJ WIDZI?

Nawiedzenia teściowego ciąg dalszy.
- Dziecko, daj mi maluszka na spacer, a ty idź się umyj i pomaluj może, co? - wyrzucił z ust korali mój teść.
- Umyj? Ok, jeśli śmierdzę, to mogę iść się umyć, sprawy nie ma - odpowiadam. - Ale z tym umaluj, to trochę przesadziłeś, tak?
- Przesadziłem? No, co ty?
- Co ja? Nie maluje się, jak BYĆ MOŻE zauważyłeś.
- Nie malujesz? A to dlaczego?
- Bo wole, żeby mnie ludzie nie poznali, kiedy jeden raz się pomaluje, niż jak raz tego nie zrobię. A zresztą, mój maż ,a twój syn i tak nie rozróżnia, kiedy
mam makijaż, a kiedy nie mam.
Tu dziadzio - wujek zasromał się wielce nad re. Podumał, pokombinował.
Na psa urok, tfu, jak, k**wa pokombinował.
- To znaczy – cedzi - że mój syn, a twój mąż... jest z tobą... no...
- No?
- Ze względu na oczywiste walory wewnętrzne...

by konwalia

* * * * *

KORESPONDENCJA

Zasłyszane w drodze na pogrzeb.
Chłopiec pisał zadanie domowe i popełnił błąd ortograficzny. Napisał "puźniej". Pani nauczycielka sprawdzając pracę domową zaznaczyła błąd, ale chcąc być sumienna dopisała:
"Później piszę się przez ó, bo wyraz wymienia się na potem".
Dziecko pokazało notkę tatusiowi, który bez zwłoki "odpisał" nauczycielce:
„Szanowna Pani,
Jeżeli "później" pisze się przez ó, bo wyraz wymienia się na "potem", to:
żaba winno pisać się przez rz, bo wymienia się na "ropucha",
a "dupa" winno pisać się prze ó, bo wymienia się na "pośladki".”

by Piciu30

* * * * *

DOROSŁY CHŁOPIEC

W niedziele wracałem metrem do domu, a koło mnie siedziała para z dwójka dzieci, około 3 i 4 lata. Jeden z chłopców miał w ręce zabawkę,
która wyglądała następująco: głowa tyranozaura na kiju, która kłapała szczęką po naciśnięciu rączki. Był dość duży tłok, na przeciwko chłopca z tą zabawka stała niewiasta obdarzona dorodnym biustem. W pewnym momencie chłopiec (celowo) nacisnął rączkę zabawki i szczęka tyranozaurusa zwarła swoje zęby na jędrnej
piersi kobiety. Wszyscy buchnęli śmiechem, a mały z szelmowskim uśmiechem pogroził swojemu dinozaurowi palcem, mówiąc:
- Naughty boy.
Niby dzieciak, a już wie co dobre.

by mart79

* * * * *

NIEZŁA RIPOSTA

Wyjaśnię sytuację pokrótce. Zawirowania zakładowe rzuciły moją mam do dyspozycji, znaczy się telefony odbiera. Nie tylko te związane z tematem, niestety dzwoni sporo zwykłych chamów, ale [M]ama, w przeciwieństwie do paru osób, nie traci zimnej krwi. Nawiązał się kiedyś miedzy nią, a jakimś [I]diotą krótki dialog:
(dryyyyń!)
[M) – (wszelkie_wymagane_formułki)... Słucham?
[I] - Ch*j ci w d*pę, stara szmato!
[M] - Tobie większy!
(trzask odkładanej słuchawki)

by faraday

* * * * *

AWARIA INTERNETU

Koleżanka u nas do kolegi:
- Nie działa internet?
- Nie... dlaczego? Działa.
- Oj bo mi się nie otwiera.
- Pokaż... No tak. Znowu sobie chłopaki jajka robili jak wyszłaś...
- Jak to?
- Tak to. Zobacz jaki adres wpisujesz - QQQ.ONET.PL. Klawisze ci zamienili...

by Misiek666

* * * * *

MĄDROŚĆ LUDOWA

Jako, ze pracuje za granica, do kontaktów z rodziną używam internetu. Ostatnio pech odwiedził moją rodzinę przybierając postać dziadka. Dziadek brał udział w Kampanii Wrześniowej jako szwoleżer (znaczy się na koniu), pamięć mu się zatrzymała w latach 60-tych, wszystko co do pracy nie potrzebuje kabla i baterii, jest dla dziadka podejrzane i ogólnie jest w ch*j stary. Wepchnęli mi go przed kamerę. Pominę wykład dlaczego się widzimy.
Dziadek się spytał gdzie jestem:
- Dziadku jestem Wielkiej Brytanii.
I tu usłyszałem po raz kolejny wykład o tych sk**wysynach Anglikach i Francuzach, na których oni czekali i którzy ich potem sprzedali.
Wykład jest ciekawy przez pierwsze pięć, może sześć razy.
Wiec żeby dziadka zbić z pantałyku, lekko podk**wiony już, spytałem się:
- Taaa? A co dziadek z Niemcami?!
- A na Niemców, to zawsze mogliśmy się zaczaić!!!
I tak wygląda w mojej rodzinie mądrość ludowa, że z wrogami, to poradzę sobie sam.

by roland26

* * * * *

STUDENCI KOCHAJĄ ŚWIĘTA

Wykłady z nawigacji tuż przed świętami. Pada pytanie do studentów:
- Pewnie na święta pojedziecie do domu?
- Tak, tak oczywiście.
Głos z tyłu sali (trochę cierpiący):
- Wypadałoby coś w końcu zjeść...

by Siekol

* * * * *

INFOLINIA

Pracuję na infolini (czy raczej w Biurze Obsługi Klienta) jednego z operatorów komórkowych, sytuacja z pracy.
Potworna kolejka, ludzie dzwonią jakby Czarnobyl powtórzyło, a jest godzina jeszcze przed 8. Dodzwonił się do mnie klient, więc się grzecznie witam:
- Dzień dobry (nazwa operatora). W czym mogę pomóc?
- Cóż to się dzieje?! Z 15 minut tej waszej cholernej muzyki słucham! Czemu nikt nie odbierał?!
- Proszę Pana, jest w tej chwili bardzo duża liczba połączeń, a konsultantów niestety ograniczona ilość, oczekiwał Pan w kolejce...
- Co?! To co za idioci dzwonią do was w poniedziałek o tej porze?!
- ...

by aenima

* * * * *

ALE JAJA!

Dostaliśmy od firmy gadżety dla klientów swych w postaci jajek (czerwonych i zielonych). Nie lubię jak ktoś dostanie czerwone, a prosi o zielone i na odwrót,
więc zagajam....
[J]a - Zanim złożę życzenia... Woli pani zielone czy czerwone?
[K]lientka) - Hmm no sama nie wiem... A o co chodzi?
[J] - No bo mam dwa jajka...
[K] - Hmmm no wiem... I co?
[J] - No bo jedno jest czerwone, a drugie zielone... - staram się być bardziej precyzyjny.
[K] - O boże, a co się panu stało???

by falubaz


Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM

Nie rób jaj tylko wyślij komuś jajcarską e-kartkę Wielkanocną!

Masz ostatnią szansę w tym roku!

Klikaj i wysyłaj jajcarskie e-kartki!      Klikaj i wysyłaj jajcarskie e-kartki!      Klikaj i wysyłaj jajcarskie e-kartki!      Klikaj i wysyłaj jajcarskie e-kartki!
Klikaj w powyższe miniaturki! E-kartki są dostępne bez logowania!


Oglądany: 46778x | Komentarzy: 12 | Okejek: 8 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

12.12

11.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało