Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielka księga zabaw traumatycznych CV

25 009  
1   1  
Kliknij i zobacz więcej!Dziś sporo dziewczynek, które jak się okazuje są wcale nie gorszymi traumatykami od chłopców. Powraca kącik stary a głupi i ogólnie wszystko co najlepsze w księdze, a więc siniaki, dziury w skórze i jazda rowerem po dachu domu...

Nie powtarzajmy tego! Nigdy! Osobom, których psychika nie jest wypaczona stanowczo odradzamy lekturę, pozostałych zapraszamy, im i tak jest wszystko jedno...

TRUSKAWKI

Dawno temu, kiedy byłam jeszcze piękna i młoda bo 13-letnia pojechałam sobie z dziadkami na działkę. Zaraz po przyjeździe pobiegłam na grządkę z truskawkami. Grządka znajdowała się na niewielkim podwyższeniu i otoczona była betonowym krawężnikiem, na który wskoczyłam radośnie obunóż i poczułam jakby drobne ukłucie w piętę. Po paru minutach w bucie - białym tenisówku, zrobiło mi się mokro.
Okazało się, że moja stopa pływa we krwi. Wskakując na murek trafiłam centralnie na paskudny zardzewiały drut, który wystawał z odkruszonego krawężnika, ponieważ cała akcja była błyskawiczna, to nawet nie zdążyło mnie zaboleć. Najlepsze, że po tych oględzinach wydarłam się oczywiście na cały las a mój dziadek zignorował krzyk, bo myślał, że przestraszyłam się żaby. Jakoś dokuśtykałam z jednym białym a drugim czerwonym tenisówkiem do domku.

by Alinoe

* * * * *

ŚWINKA W ŚCIANIE

Historia dotyczy mojego bardzo wczesnego dziecięctwa. Miałam 3, może 4 latka i siedziałam sobie na podłodze w salonie bawiąc się lalczynym wózkiem, obok siedziała mama oglądając tv. Zabawa trochę mi się znudziła, ale odkryłam, że wózeczek daje się łatwo rozłożyć na części pierwsze i tak oto stałam się posiadaczką dwóch drutów. Zaczęłam oczywiście kombinować gdzie można by je wepchnąć i wtedy zauważyłam świński nosek zamurowany w ścianie. Podpełzłam do ściany, mamusia dzielnie oglądała tv, i jednym zamaszystym ruchem wsadziłam obydwa druciki w kontakt. Pamiętam tylko huk i jakiś błysk w ścianie. Mama pamięta przeraźliwy huk, widok własnego dziecka, które zostaje od ściany odrzucone na 2 metry i ląduje rozpłaszczone na podłodze. Potem zamontowano na wszystkich kontaktach zaślepki.

by Alinoe

* * * * *

RZUĆ KIJKIEM!

Zamierzchłe czasy nauczania początkowego, istotny jest fakt, że był to okres kiedy mleczaki zamieniły się już w stałe zęby. Klasowa wycieczka do jakiegoś Żegiestowa (albo w inne okolice górzysto-leśne). Banda dzieciaków przez cały czas doprowadzała wychowawczynię do białej gorączki, więc, żeby dodać sobie troski o cała klasę (bo innego powodu nie widzę) postanowiła urządzić nam ognisko - z tych czy innych powodów za niezwykle zabawne uznaliśmy rzucanie w siebie kawałkami drewna przez cała polankę. Kolega rzucił jakimś dość sporym kijkiem, który trafił mnie idealnie w szczękę - ukruszając raczej lekko obie jedynki (bez dramatu, ale wyczuwalne).
Trauma z tej zabawy dotyczy jednak nie mnie, ale mojej mamy, która tego samego dnia wieczorem uznała za stosowne zadzwonić do ośrodka i zapytać jak jej pociecha się bawi - kiedy usłyszała od kilkuletniego synka radosnym głosikiem:
- Tomek mi wybił dwa zęby
Podobno aż usiadła....

* * * * *

KORYTARZOWE WYGŁUPY

Chyba rok albo dwa później (już nie nauczanie początkowe, ale dalej podstawówka) podobny wyjazd klasowy, tym razem za zabawne uznaliśmy bieganie po korytarzach w ramach czegoś w rodzaju "berka" - ja goniłem, reszta uciekała. Z tego co pamiętam, wyciągnąłem przed siebie obie ręce, biegnąc tuż tuż za resztą kolegów, którzy uznali za stosowne uciec do swojego pokoju i zatrzasnąć drzwi (drzwi z szybą przez cała wysokość) - tyle tylko że moje ręce już dawno przekroczyły linię progu (na szczęście twarz się dopiero zbliżała). Następne co pamiętam to to, że stoję dalej z wyciągniętymi przed siebie rekami pochlastanymi przez odłamki szyby i patrzę przez drzwi (już bez szyby) na dość głupie miny kolegów. Obyło się bez szycia, ale pozostałości po bliznach mam jeszcze dzisiaj, chociaż kilkanaście lat minęło.

by Wild_Wolf

* * * * *


JAZDA EEE DACHOWA?

Otóż parę latek temu dostałem na komunię rower - i to nie byle jaki! Oczywiście spraszam do domu kolegów, żeby pokazać im nową zdobycz. Próbujemy różnych tricków, aż w końcu ktoś rzucił hasło "włazimy na dach". Z niemałym trudem wciągnęliśmy rower po drabinie (domek nie był wprawdzie wysoki i miał tylko parter, ale na płaskim dachu położona była świetnie nadająca się do jazdy papa). Oczywiście ja, jako właściciel, postanowiłem pojeździć pierwszy. Nie przewidziałem tylko, że dach może nie wytrzymać siły, jaką wywarłem na niego, robiąc podskok z lądowaniem na tylnym kole. Nigdy nie zapomnę oczu babci, kiedy spadłem cały ubrudzony pyłem tuż przed jej nosem. Skończyło się na naprawie dachu, solidnym klepaniu roweru, skręconej kostce i laniu wszechczasów. I tak dobrze, że nie spadłem np. na stół albo szafkę.

by Mackozbogdanca @

* * * * *

POŻEGNANIE CIOCI

Mając lat 6 może 7 byłem u babci z kuzynostwem moim całym. Przyjechała ciocia którą wszyscy lubiliśmy, a gdy odjeżdżała cała dzieciarnia (łącznie ze mną) zwaliła się na stary tapczan (takie łóżko co od boku jak się patrzy, to ma kształt liter L), żeby pomachać cioci przez okno na pożegnanie. Niestety jako, że to babciny sprzęt był, tapczan pod naszym naciskiem się bardzo szybko przechylił i każdy głową w coś uderzył. Kuzyni w parapet, więc mieli tylko guzów parę. Jednak ja uderzyłem czołem w 2 żeberka od kaloryfera upuszczając krwi tyle, że ręcznik mógł zmienić kolor. A że mama sama się szpitali bała, to mnie na zszywanie nie oddała, ale jakoś żyję. Tylko blizny 2 na czole zostały.

* * * * *

FUTRYNA

A kiedy miałem 5-6 lat strasznie lubiłem odwiedzać moje cioteczne rodzeństwo. Jestem jedynakiem więc szukałem jakiegokolwiek urozmaicenia w zabawach w pojedynkę (o piciu piwa i barach ze striptizem jeszcze nie słyszałem). Kiedy moja rodzicielka oznajmiła, że wybieramy się do ciotki, nie posiadałem się ze szczęścia, zacząłem skakać i biegać po mieszkaniu. I wpadł mi do głowy pomysł, aby wziąć rozpęd i wjechać do drugiego pokoju na kolanach (tak po amerykańsku na podłodze). No to wziąłem rozpęd, już zamierzałem paść na kolana, gdy uderzyłem z bańki w futrynę drzwi. Następne co pamiętam, to jak ojciec mówił, że trzeba będzie poprawiać futrynę (sic!). Tyle lat minęło, a ja wciąż mam bliznę, mówią że dodaje mi uroku. Może zrobię sobie nową w innym miejscu.

by Suchar @

* * * * *

UWAŻAJ CO NACISKASZ

Parę lat temu kolega szpanował przede mną jak super ślizga się hamując na rowerze. No to ja, że gorszy nie jestem też chciałem mu pokazać. Rozpędzam się z górki, jadę z pełna prędkością, wciskam hamulec i przeleciałem przez kierownice, wylądowałem na plecach na asfalcie a rower na mnie. Jak się później okazało kolega był leworęczny i miał hamulce na odwrót ustawione.

by Guescik

* * * * *

STARY A GŁUPI

SĘK W TYM, ŻE SĘKI TO GAŁĘZIE...


Jako studentka siedziałam sobie pod drzewem na osiedlu, kopcąc papieroska. Kiedy skończyłam, zapragnęłam zagasić go ekologicznie, zakopawszy w korzeniach. Po dokonaniu tej czynności wyprostowałam się, zadowolona z siebie i wtedy okazało się, że na wysokości mojego czoła znajdował się sęczek. Zabolało, ale bez przesady. Po namyśle udałam się jednak w stronę domu, celem przeprowadzenia dezynfekcji ranki. Traf chciał, ze w moim domostwie materiały opatrunkowe znajdowały się w toalecie, więc szybciutko udałam się tamże i otworzywszy drzwi, ujrzałam pogrążoną w skupieniu rodzicielkę. Ona też mnie ujrzała, wrzasnęła dziko, a ja spojrzałam przytomnie w lustro i stwierdziłam pół twarzy zalane krwią, jak w horrorze klasy C. Matka nie odzywała się do mnie 5 dni, podobno mało nie zeszła śmiertelnie ze strachu i nabawiła się długotrwałej obstrukcji. Bliznę - wcale niemałą - mam do dziś.

by Yoasia

* * * * *

NO TO POSZŁA PO KLAWIATURĘ

20 latek na karku, a kolega, który zrobił mi ten kawał jakieś 7 lat starszy. No, ale cóż, niektórzy faceci nie dorastają nigdy. To było w czasach, kiedy Disco Parlament było jeszcze w miarę nową knajpą w Gdańsku. Ci, którzy kiedyś tam byli wiedzą, że sala barowa od parkietu oddzielona jest dużymi wahadłowymi drzwiami, w których są mniejsze. To był dzień w tygodniu, więc czynny był tylko pub, a my chcieliśmy skorzystać z kompa za barem do wysłania jakiegoś maila tudzież oglądania nagich pań. Niestety nie miał on klawiatury, a jedyna znajdowała się w didzejce na pierwszym poziomie antresoli na sali parkietowej. Polazłam tam i w tym momencie zgasło światło i zamknęły się drzwi. Nie ma tam okien więc bez żadnego źródła światła to ni kuku nic nie zobaczysz. Ponieważ drogę znałam na pamięć, to idę trzymając się poręczy. W momencie, kiedy zrobiłam zwrot o 90 stopni żeby zejść po schodach i ponownie chciałam chwycić się poręczy zamiast niej chwyciłam za rękę mojego kumpla, który skradał się za mną w ciemnościach. Wykonałam klasyczny krzyk zarzynanego dziewczęcia i sturlałam się ze schodów z wysokości pierwszego pietra.
Wynik: Nowe buty 200 zł, maści na siniaki 20zl, mina kumpla przekonanego, że w najlepszym wypadku doznałam przerwania rdzenia kręgowego bezcenna. Ale i tak najlepsza była moja mama, która jakiś czas później zobaczyła
krwiaki na nogach i w takie słowa do mnie:
- Kochanie, jeśli ten twój frajer cię bije to mi powiedz bardzo cię proszę!

by Lilu

Traumatycy i wszyscy inni przeżywające mrożące krew w żyłach przygody! To seria o Was i dla Was! Klikaj w ten linek i pisz! Opisz naprawdę traumatyczną historię, która zagości na stronie głównej i którą przeczytają tysiące ludzi! W tytule maila wpisz WKZT, to mi bardzo ułatwi zbieranie opowiadań.

UWAGA! Znaczek @ występuje przy nickach osób, które nie założyły sobie (jeszcze) konta na najlepszej stronie z humorem na świecie!


Święta idą więc nie rób jaj tylko wyślij komuś

jajcarską e-kartkę Wielkanocną!

Klikaj i wysyłaj jajcarskie e-kartki!    Klikaj i wysyłaj jajcarskie e-kartki!    Klikaj i wysyłaj jajcarskie e-kartki!    Klikaj i wysyłaj jajcarskie e-kartki!
Klikaj w powyższe miniaturki! E-kartki są dostępne bez logowania!


Oglądany: 25009x | Komentarzy: 1 | Okejek: 1 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

23.03

22.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało