Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Gadki naszych wybrańców XXXIV

15 952  
0   3  
Kliknij i zobacz więcej!Próbowano odwołać jednego z wicepremierów. Tego bardziej opalonego. Nie udało się, niestety. Ale pośmiać się można było.


Poseł Karol Karski:
Teraz chciałbym ustosunkować się do pewnych kwestii podniesionych przez pana mecenasa, wybitnego prawnika, byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji, pana posła Ryszarda Kalisza, którego bardzo szanuję za jego głęboką wiedzę prawniczą.
Wicemarszałek Janusz Dobrosz:
Panowie i panie posłowie, pełen Wersal ...


Poseł Piotr Gadzinowski:
Kiedy my będziemy sprawować władzę, telewizja i radia publiczne będą wolne i pluralistyczne.
Poseł Jacek Kurski: Jak na Białorusi.


Wicepremier Andrzej Lepper:
Nawet profesor Śpiewak opuścił salę. Nie mógł wytrzymać, nie mógł ścierpieć tego płaczu.

[...] gdzie jest 512 tych najlepszych firm, co się z nimi stało?
Poseł Cezary Grabarczyk: Rydzyk kupił.
Firmy, mówię o firmach – słuchajcie uchem, a nie inną częścią ciała

Oczywiście będą wystąpienia klubów, bo mógłbym tak mówić do godz. 16 i nie dopuścić was do głosu w czasie antenowym, ale moja kultura nie pozwoli na to.

Myślę, Wysoka Izbo, że pan marszałek Kalinowski, który jest absolwentem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, więcej czasu poświęcał tam na tańce niż na naukę.


Poseł Janusz Maksymiuk:
A co się pan denerwuje? Bo to pana kolega?


Poseł Krzysztof Szyga:
Panie Marszałku! Ale nastrój, Wysoki Sejmie…
Głos z sali: Rolnik z Siemianowic.
Ja jestem z miasta.
Głos z sali: To widać.


Poseł Zygmunt Wrzodak:
Proszę, naprawdę, nie robić sobie kpiny z tych, którzy ciężko pracują. Wierszyki, panie pośle? To tak po prostu nie przystoi. To jest Sejm Rzeczypospolitej, a nie kabaret, który sobie urządzamy z problemu, który jest na polskiej wsi.
Głos z sali: On chce być w „Szkle kontaktowym”.


Poseł Jan Łączny:
Panie marszałku, uważam, że powinienem zgłosić wniosek formalny o zwołanie Prezydium, ponieważ na tej sali pan poseł Woda w trakcie wystąpienia pana marszałka, pana premiera Andrzeja Leppera powiedział, że musi wyjść, bo tego chama słuchał nie będzie. Dziękuję.


Poseł Wacław Martyniuk:
Wyjaśniam panu marszałkowi moje pytanie. Pan marszałek prosił mnie, żebym wyjaśnił pytanie. Właśnie w ten sposób wyjaśniam pytanie do pana marszałka. [...] Jednocześnie przepraszam pana marszałka, że stoję tyłem do pana marszałka, wyjaśniając pytanie, które mam zadać. Przepraszam pana marszałka.
Marszałek:
Panie Pośle! Proszę opuścić trybunę.


Nagrodę "Złotego dzioba" w tym odcinku otrzymuje:

Poseł Krzysztof Szyga:
Och, kiedyś, gdy formował się rząd PiS-owski, porównałem pana ministra, pana wicepremiera do łabędzia, który wyrósł z brzydkiego kaczątka. Niektórzy to pamiętają. Dziś nasuwa się porównanie do innej baśni. Przypomina pan dzisiaj czarnego łabędzia, szefa stada dzikich łabędzi, stada, które ostatnio było trochę przetrzebione, ale zawsze stada. Sam pan mówił, panie ministrze, na konferencji prasowej: Latałem, latałem i latać będę. Wysoki Sejmie, nasz dzisiejszy bohater nawet wiersz stworzył na tę okazję. Cytuję premiera Leppera: Lepper jest jedynym wicepremierem na świecie, który lata samolotem, przylatuje na pół godziny i leci z powrotem. Szanowna Platformo, artystę chcecie odwołać, poetę? Przecież nasz bohater lubi, jak powiada, Marylę Rodowicz, Ich Troje, muzykę ludową, a w czasie odlotu od polityki lubi pieśni patriotyczne. Chcecie odwołać człowieka, który, jak mówił, w odróżnieniu od innych jest premierem pracującym? Chcecie odwołać człowieka o nadzwyczajnych zdolnościach, człowieka, który każe dziennikarzom czytać w swoich myślach? Chcecie odwołać premiera, który powiedział posłowi Rokicie, że ten inteligencji się uczył, a premier Lepper inteligentny się urodził? Przecież wszyscy dobrze wiemy, że pan minister trenował boks i zapasy. Wielokrotnie mówił, że nie jest jakimś świętoszkiem. Mówił, cytuję: To by był wstyd, gdybym komuśnkiedyś w gębę nie dał albo ktoś mi nie dał.
Poseł Krzysztof Filipek: Może porazić, niekoniecznie prąd.
W jednym z wywiadów premier nadmienił, że chuliganem był już w kołysce i ugryzł w rękę swoją nianię.
Poseł Renata Beger: A miał zęby wtedy?
Wysoki Sejmie, zaprawdę...
Głos z sali: Powiadam wam.
...zaprawdę, powiadam wam, że prędzej poseł Kalisz wejdzie w dżinsy posłanki Lewandowskiej, niż wicepremier Lepper zmieni swoje usposobienie.


Natomiast "Wielka księga przysłów i porzekadeł polskich" wzbogaciła się o kolejny wpis:

Poseł Zygmunt Wrzodak:
Jeżeli pieski szczekają, trzeba się po prostu otrzepać i iść dalej.

Oglądany: 15952x | Komentarzy: 3 | Okejek: 0 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

06.04

05.04

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało