Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Spłukani, zaćpani, zapomniani - oto 5 artystów, którzy umarli będąc na dnie

63 072  
235   34  
Czasem gwiazda nawet największego formatu popełnia w swej karierze jakiś znaczący błąd i w krótkim czasie z bożyszcza tłumów spada gdzieś w odmęty zapomnienia. Z majętnego celebryty staje się nędzarzem z długami i brakiem większych perspektyw. Często za to – z uzależnieniami i renomą awanturujących się meneli. Taka niestety czasem jest cena sławy.

#1. Marvin Gaye – śmierć i podatki

W przypadku tego wielkiego artysty trudno mówić o permanentnym zniknięciu z pamięci odbiorców popkultury, a raczej nadprogramowych wydatkach, które doprowadziły go do ruiny. Gaye był znanym muzykiem soulowym i autorem wielu ponadczasowych, sztandarowych hitów. Marvin nie miał szczęścia do miłości - obie jego byłe żony wytoczyły przeciw niemu sądowe działa. W rezultacie tych batalii artysta musiał płacić gigantyczne alimenty. Żeby tego było mało, piosenkarz wydawał fortunę na kokainę, od której był uzależniony. To z kolei na tyle obciążyło jego budżet, że gwiazdor w pewnym momencie przestał płacić podatki. I chociaż dwa lata przed swoją śmiercią, Gaye nagrał jeden ze swych największych przebojów – „Sexual healing”, to nadal wisiał amerykańskiemu urzędowi skarbowemu ponad 4,5 milionów dolarów (co było tylko częścią jego gigantycznych długów).


Aby uniknąć sprawiedliwości Marvin uciekł nawet do Europy na jakiś czas. Gdy dwa lata później wrócił do USA, zamieszkał ze swoimi rodzicami. Sytuacja ta wcale mu nie pomogła, bo muzyk miał dość napięte relacje ze swym ojcem. Często dochodziło do domowych awantur, a zwieńczeniem jednej z nich było sięgnięcie przez tatę piosenkarza po pistolet i zastrzelenie Marvina. Po śmierci gwiazdora prawnicy szybko znaleźli sposób na spłatę długów muzyka – przekuli prawa do kompozycji, wizerunku i tantiem w czysty zysk.

#2. Judy Garland – zbyt szybka „dorosłość”

Historia tej artystki to archetypowy wręcz przykład tego jak show-biznes, czyli sława i wielkie pieniądze, szybko potrafią wypalić człowieka. Judy zaczęła swoją karierę bardzo wcześnie i momentalnie zyskała statut gwiazdy. Dzięki kontraktowi podpisanemu z Metro-Goldvyn-Mayer aktorka (i piosenkarka) zagrała w ponad trzydziestu produkcjach, w tym w najbardziej chyba z nią kojarzonym „Czarnoksiężniku z krainy Oz”. Ogromny wpływ na jej psychikę mieli producenci, którzy nie mieli skrupułów, aby podawać dziewczynce leki i substancje odurzające – wszystko to, aby kontrolować jej wagę czy np. serwować aktorce zastrzyki energii potrzebnej do zagrania danej sceny.



W ten sposób Garland jeszcze przed wejściem w dorosłość była uzależniona od podawanych jej substancji. Ostatnie lata jej kariery były już niczym innym, jak desperackimi próbami utrzymania swojej gwiazdorskiej pozycji. Na ostatniej trasie koncertowej artystka często wzbudzała złość i zażenowanie - zdarzało się, że Judy spóźniała się na występy, a i prezencja ekranowej Dorotki pozostawiała dużo do życzenia. Dawna gwiazda ewidentnie była schorowana, a jej niemniej kiepskiego stanu psychicznego wcale nie poprawiał fakt, że Judy była w trakcie swego trzeciego rozwodu i przygotowań do czwartego małżeństwa (zakończonego rozwodem po paru miesiącach…).
Garland zmarła w wieku zaledwie 47 lat zadłużona na 4 miliony dolarów. Powodem jej śmierci było przypadkowe przedawkowanie środków nasennych. Podczas sekcji zwłok na jaw wyszło, że Judy i tak długo by już nie pociągnęła. Miała zaawansowaną marskość wątroby, więc jej odejście było tylko kwestią krótkiego czasu.


#3. Benny Hill – żył skromnie, zmarł samotnie

Można śmiało powiedzieć, że charakterystyczny, angielski komik był jedną z pierwszych ofiar poprawności politycznej. Występujący od 1955 roku telewizyjny śmieszek zasłynął dość przyciężkim humorem opartym na slapstikowych, klasycznych wzorcach i mocno seksistowskich aluzjach. W 1989 roku telewizja Thames rozwiązała umowę z aktorem argumentując swoją decyzję spadkiem oglądalności jego programu. W praktyce styl Benny’ego mocno nie pasował już do nowych czasów, a wygibasy starszego pana śliniącego się na widok seksownych, młodych kobiet dla wielu widzów wydawały się niekomfortowo wręcz obleśne.



Niedługo potem zdrowie mocno otyłego gwiazdora znacznie się pogorszyło. Hill cierpiał na niewydolność nerek i kłopoty z sercem. Zmagał się także z cukrzycą i z jakiegoś powodu kategorycznie odmawiał leczenia. Ostatecznie po paru latach bezrobocia aktor zmarł na zawał. Samotnie, w zaciszu swego mieszkania. Jego ciało odkryto dopiero po kilku dniach. W przeciwieństwie do większości „zapomnianych gwiazd” Benny zostawił po sobie spory majątek (równowartość dzisiejszych 16 600 000 funtów!), który w testamencie przekazał członkom swej rodziny i najbliższym znajomym. A tych ostatnich, jak się okazuje, miał niewielu. Ciekawe jest również to, że gwiazdor nie przywiązywał żadnej wagi do pieniędzy – zamiast inwestować w nieruchomości, wolał wynajmować kawalerki, nigdy sobie nie kupił samochodu i żył raczej skromnie.


W październiku 1992 roku, po ok. sześciu miesięcy od jego pogrzebu, kilku cwaniaków uwierzyło w plotkę, jakoby aktor został złożony do grobu z dużą ilością złota i cennej biżuterii. Niestety, jedyne co znaleźli w trumnie to mocno już nieświeże zwłoki artysty. Rozkopany dół trzeba było potem zalać cementem, aby nikomu nie przychodziło do głowy zakłócać spoczynku gościa, który swego czasu bawił miliony widzów swoim specyficznym humorem.

#4. Mickey Rooney – kłótnia o majątek odbyła się nad grobem aktora

Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu, powiadają. A im większa rodzina, tym więcej problemów. Taki na przykład zdobywca dwóch Oscarów - Mickey Rooney miał łącznie osiem żon… Aktor mimo milionów, które zgarnął za swe pamiętne role, już w 1962 roku (czyli całe 52 lata przed swą śmiercią) musiał ogłosić upadłość finansową związaną ze złym zarządzaniem zarobioną fortuną. W późniejszym okresie Rooney powierzył zarządzanie swymi pieniędzmi pasierbowi, który znaczną cześć tego majątku przeznaczył na finansowanie własnego, mocno rozrzutnego, trybu życia. W dniu swej śmierci, Mickey miał na koncie „zaledwie” 18 tysięcy dolarów i całkiem sporo długów.


W ostatnich latach swego życia, Rooney sukcesywnie wykreślał z testamentu wszystkie „pijawki”, które od lat żerowały na jego zarobkach. Jedną z takich osób była ostatnia żona gwiazdy oaz ósemka jego dzieci. Aktor głośno mówił też o byciu ofiarą finansowych nadużyć ze strony swych bliskich. Zaangażował się nawet w promowanie organizacji broniących praw seniorów.
Najsmutniejsze w tej historii jest to, że zaraz po pogrzebie zmarłego w wieku 93 lat, aktora jego rodzina rzuciła się sobie do gardeł, aby rozszabrować to, co jeszcze dałoby się spieniężyć...


#5. Andy Gibb – wydawanie 1000 dolarów dziennie na kokainę zrujnuje każdy budżet

Najmłodszy z braci Gibb, czyli członków Bee Gees, nigdy nie zdecydował się na karierę u boku swej rodziny. Zamiast tego skłonił się ku występom solowym. Reszta jego najbliższych krewnych chętnie pomagała Andy’emu w spełnieniu jego planów. Barry Gibb wyprodukował nawet jego pierwsze trzy single, dzięki którym początkujący muzyk szybko odniósł sukces w USA. Wkrótce młody piosenkarz występował na scenie obok takich gwiazd pierwszego formatu, jak Olivia Newton-John, Rod Stewart czy (tfu!) ABBA. W pewnym momencie Andy miał nawet przyłączyć się do Bee Gees.
Niestety plany te pokrzyżował nałóg artysty. W pewnym momencie piosenkarz wydawał dziennie ok. 1000 dolarów na kokainę. Do tego wlewał też w siebie litry alkoholu. Muzyk miał też chorobliwie wręcz rywalizować o popularność ze swymi braćmi. Nie stronił również od trwonienia pieniędzy na prywatne samoloty, jachty i luksusowe rezydencje. Z czasem popadł w długi i ogłosił bankructwo.


I chociaż w połowie lat 80. Gibb usiłował walczyć z nałogami, to jego stan zdrowia był już opłakany. W 1988 roku kilku pobytach w ośrodkach odwykowych, od dłuższego czasu pogrążony w depresji po rozstaniu z ukochaną, Andy trafił do szpitala skarżąc się na silny ból żołądka. Upadła gwiazda, mimo opieki lekarskiej, niedługo potem zmarła z powodu zapalenia mięśnia sercowego. Organizm artysty nie poradził sobie z chorobą będąc osłabionym długotrwałym wciąganiem przez Andy'ego kosmicznych wręcz ilości koksu.



Źródła: 1, 2, 3, 4
3

Oglądany: 63072x | Komentarzy: 34 | Okejek: 235 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.06

21.06

Starsze historie

Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało