Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Ksywa „Reżyser”: zabójcze zdjęcia próbne psychopaty Walerija Asratjana

15 433  
138   6  
W latach 1988–1990 przez Moskwę przetoczyła się fala gwałtów. Ofiarami były młode dziewczyny, w tym także i te nieletnie. Później nastąpiły brutalne morderstwa. Milicja zorientowała się, że w mieście pojawił się jakiś psychopata. Niewiele wiedziano o tym seryjnym gwałcicielu i mordercy. Przedstawiał się jako reżyser i zapraszał dziewczyny do wzięcia udziału w zdjęciach próbnych do swego filmu. Natychmiast nadano mu przydomek „Reżyser”.

„Reżyser Czapligin”

Swoją pierwszą ofiarę wypatrzył na ulicy, w pobliżu sklepu „Świat Dziecka”. Była to nieletnia mieszkanka Nogińska, która przyjechała do stolicy na zakupy. Mężczyzna przedstawił się jako dyrektor "Mosfilmu", a nawet pokazał dokument tożsamości na nazwisko Edward Lwowicz Czapligin.

Dziewczyna początkowo traktowała przypadkowego znajomego z nieufnością. Mężczyzna był jednak elokwentny i szybko ją przekonał. Opowiedział o swoim nowym filmie, który miał być kręcony w Paryżu. Młoda dama nie mogła oprzeć się pokusie grania w filmach, a nawet wyjazdu za granicę. Martwił ją jedynie fakt, że „reżyser” planował nakręcić kilka scen seksu.


"Reżyserowi" udało się jednak przekonać dziewczynę, że nie ma w tym nic złego. Zaprosił prowincjuszkę, aby poszła z nim do mieszkania, w którym mieści się siedziba jego ekipy filmowej i odbywają się próby. Gdy tylko weszli, mężczyzna poprosił ofiarę o rozebranie się do pasa w celu oceny jej sylwetki. Dał jej też dwie tabletki. Według niego, podczas prób trzeba było pić szampana, a leki miały rzekomo zneutralizować działanie alkoholu.

W mieszkaniu „Czapligin” zaproponował wypicie kawy. Dziewczyna przypomniała sobie później, że napój miał dziwny smak. Jej towarzysz stwierdził jednak, że to droga brazylijska kawa, więc się uspokoiła. Niemal natychmiast poczuła się źle – popadła w stan letargu i nie mogła się bronić. Mężczyzna ją rozebrał, rozebrał się, włączył kamerę i zgwałcił ją w kilku pozycjach.

Sklep „Świat Dziecka”, w pobliżu którego "Reżyser" szukał swoich ofiar

Zrobiwszy swoje, przestępca ubrał ofiarę i zabrał na stację kolejową w Podolsku, gdzie ją zostawił. Wkrótce milicjanci zauważyli dziewczynę, która była w stanie przypominającym stan nietrzeźwości. Opowiedziała im swoją historię. Niestety, dziewczyna nie była w stanie opisać przestępcy.

Schemat działania

"Reżyser", zainspirowany pierwszym sukcesem, nadal działał według tego samego schematu. Poznawał dziewczyny, zabierał je na „zdjęcia próbne” i gwałcił. Część z nich wywoził poza stolicę natychmiast po popełnieniu przestępstwa, tak jak pierwszą ofiarę, a pozostałe przez kilka dni przetrzymywał w swoim domu.

Przypadkowe zdjęcie uliczne Walerija Asratjana

Walerij częstował wszystkie dziewczyny silnymi narkotykami, a ofiary nie pamiętały ani znaków szczególnych gwałciciela, ani adresu jego mieszkania. Jedna z dziewcząt po pewnym czasie była w stanie opisać, co przydarzyło się jej, gdy była w niewoli:
To były najstraszniejsze dni w moim życiu. Przez pięć dni trzymał mnie na uwięzi w swoim mieszkaniu. Każdego dnia gwałcił mnie dwa lub trzy razy w najbardziej perwersyjne sposoby. Zmusił mnie do zjedzenia własnych odchodów i wypicia moczu, a pewnego razu otworzył mi żyłę i zmusił do wypicia szklanki krwi.
Za każdym razem zwyrodnialec przetrzymywał swoje ofiary coraz dłużej i torturował je coraz bardziej. Obawiał się też, że pewnego dnia leki przestaną działać tak jak powinny i ofiara przypomni sobie adres mieszkania i twarz swojego oprawcy.

Od gwałciciela do mordercy

Wkrótce „Reżyser” doszedł do wniosku, że bezpieczniej dla niego jest zabijać dziewczyny. Wykazywał się przebiegłością i stosował różne metody, aby uniemożliwić śledczym połączenie wszystkich spraw w jedną całość. Pierwszą swoją ofiarę zabił kilkoma pchnięciami noża. Druga, nafaszerowana tabletkami nasennymi, utonęła w wannie. Ciała wywoził za miasto i pozostawiał w odludnych miejscach.


Trzeciego morderstwa „Reżyserowi” nie udało się dokończyć. Dusił dziewczynę paskiem od szlafroka i uznawszy, że zmarła, pozostawił ją w odludnym miejscu. Ofiara jednak ocknęła się i przeżyła. Udało się także uratować kolejne pięć, którym Walerij podał dawkę leku, którą uznał za śmiertelną. Uratował je fakt, że zabójca nie był zbyt mocny z medycyny. Po zażyciu koktajlu tabletek zwymiotowały, a pomoc przyszła na czas.

Jedną z ofiar morderca odprowadził do pociągu i już w wagonie podał jej koktajl narkotyków rozpuszczony w kefirze. Dziewczyna zwymiotowała, a towarzysze podróży wezwali pogotowie. Udało się ją uratować, choć nieszczęsna kobieta spędziła kilka dni na intensywnej terapii, będąc na granicy życia i śmierci.

Błąd seryjniaka

W 1990 roku wydarzyło się to, czego "Reżyser" obawiał się najbardziej. Jedna z ofiar nie zmarła od końskiej dawki narkotyków i nie straciła pamięci. Kilka dni później w szpitalu udało jej się opisać wygląd przestępcy i pomóc w stworzeniu portretu pamięciowego. Pamiętała także dom, w którym znajdowało się mieszkanie, w którym odbywały się „zdjęcia próbne”.

Asratjan podczas wizji lokalnej

Dziewczyna przypomniała sobie, że z okna mieszkania, w którym mężczyzna się nad nią pastwił, widać było pomnik brodatego mężczyzny. Śledczy przypuszczali, że był to pomnik Ho Chi Minha w pobliżu stacji metra Akademiczeskaja. Na wszelki wypadek wytypowany dom objęto obserwacją. Milicja jednak nadal nie miała żadnych dowodów. Na wszelki wypadek sprawdzono również pracowników "Mosfilmu" - agenci przejrzeli tysiące akt osobowych osób, które w ten czy inny sposób były powiązane ze studiem, ale na próżno.

Próbowano także złapać przestępcę podstawiając jako przynętę młodą milicjantkę. Milicjanci w cywilnych ubraniach rozmieszczeni zostali w pobliżu "Świata Dziecka", "Pasażu Pietrowskiego" i innych sklepów, w których przestępca znajdował swoje ofiary. Niestety, te działania również nie przyniosły żadnych rezultatów.

Seryjniak wpadł zupełnie przypadkowo. Po znalezieniu kolejnej ofiary wsiadł z nią do taksówki. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności samochód nie był zwyczajną taksówką – za kierownicą siedział milicjant.


Gdy tylko samochód ruszył, milicjant zapytał: „No cóż, "Reżyserze", dojechaliśmy?” Odpowiedź mężczyzny była zaskakująca – od razu powiedział: „Jeśli interesują cię morderstwa, jestem gotowy ci o nich opowiedzieć”.

Zatrzymanym okazał się być Walerij Georgiewicz Asratjan, pochodzący z Erewania, od kilku lat mieszkający w Moskwie. Wyszło, że ma już na swoim koncie dwa wyroki skazujące za przestępstwa przeciwko nietykalności seksualnej dzieci.

Fan Nabokowa

Morderca urodził się w 1958 roku w dość zamożnej rodzinie. Od wczesnego dzieciństwa wydawał się dziwnym - mały Walerij wolał towarzystwo dziewcząt w swoim wieku. Z nimi mógł godzinami bawić się lalkami i wymyślać dla nich stroje. Inne dzieci często znęcały się nad dziwnym chłopcem, co doprowadziło do pojawienia się urazu psychicznego.


Asratjan rozpoczął życie seksualne wcześnie, bo w wieku 13 lat. Został uwiedziony przez dorosłą kobietę. Po tym nastolatek dosłownie zafiksował się na seks i zaczął namawiać rówieśniczki do seksu. Szło mu całkiem nieźle, ale z czasem Asratjan zdał sobie sprawę, że pociągają go dużo młodsze osoby. Kiedy przeczytał powieść Władimira Nabokowa „Lolita”, jego zakazana pasja przerodziła się w prawdziwą manię.

Walerij ukończył szkołę z dobrymi ocenami i w 1975 roku wstąpił do Instytutu Pedagogicznego w Erewaniu, uzyskując dyplom z psychologii i pedagogiki przedszkolnej. Po otrzymaniu dyplomu Asratjan przez kilka lat pracował jako psycholog w internacie dla dzieci niepełnosprawnych, a następnie przeprowadził się do Moskwy. W stolicy udało mu się ułożyć życie, poślubiając samotną kobietę.


Pociąg do nieletnich jednak go nie opuścił. W 1982 roku Asratjan zaczął zaczepiać dziewczynkę na ulicy. Dziecko wezwało pomoc, a pedofil został zatrzymany. Skazano go na dwa lata, ale to go nie zmieniło, szczególnie, że z więzienia wyszedł znacznie wcześniej, za dobre sprawowanie. Zaledwie rok później ponownie zaatakował dziecko, ale wtedy już dopuścił się aktów przemocy. Walerija szybko złapano i tym razem skazano na 4 lata więzienia. Również i w tym przypadku został zwolniony rok wcześniej – za dobre sprawowanie.

Rodzina zboczeńców

Walerij Asratjan próbował wrócić do żony, ale ona nie chciała go widzieć. Gwałciciel nie przejął się tym zbytnio i wkrótce znalazł sobie nową partnerkę. Była to 40-letnia Marina Agajewa, która mieszkała z 14-letnią chorą psychicznie córką. Walerij zamieszkał zarówno z kobietą, jak i jej córką.

Portrety Asratjana, Agajewy i jej córki

Aby truć swoje ofiary, Asratjan używał przepisanych dziecku silnych leków. Agajewa kilkakrotnie pomogła partnerowi zwabić ofiary do mieszkania. Przestępca własnoręcznie przygotował sobie identyfikator Mosfilmu, aby wyglądać bardziej przekonująco.

Kiedy Walerij przyprowadzał swoje ofiary do mieszkania Agajewy, zwykle były tam matka i córka. Udawały członków ekipy filmowej. Czasami pomagały karmić uwięzione dziewczyny i zabierały je do toalety, a także zdejmowały im biżuterię i pomagały w zmianie ubrań. Później zboczeniec zaczął organizować prawdziwe orgie, w których uczestniczyła jego konkubina i jej córka Tania.

Sprawca nigdy nie stosował antykoncepcji i, niestety, jedna z ofiar zaszła w ciążę. Ze względów medycznych aborcja była dla niej niebezpieczna i urodziła dziecko swojego oprawcy.

Podczas śledztwa Asratjan był rozmowny i chętnie opowiadał o szczegółach swoich okrucieństw. W zamian za szczerość poprosił o umieszczenie go w izolatce w obawie przed represjami ze strony współwięźniów.

Asratjan na procesie

Na procesie Walerij Asratjan zażądał dla siebie kary śmierci, którą i tak miał już zagwarantowaną. Został skazany na śmierć za 17 gwałtów, dwa morderstwa i sześć usiłowań morderstwa. Morderca został rozstrzelany w 1996 roku w więzieniu Butyrki w Moskwie. Marina Agajewa otrzymała wyrok 10 lat więzienia, a jej chora psychicznie nieletnia córka została zwolniona od odpowiedzialności za popełnione czyny.
2

Oglądany: 15433x | Komentarzy: 6 | Okejek: 138 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.02

21.02

Starsze historie

Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało