Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CLXXVI - Wypijmy za kobiety...

41 204  
8   6  
W pierwszym tegorocznym wydaniu Autentyków będzie sądowo, alkoholowo oraz sylwestrowo. Bohaterowie poniższych historii pozostają (miejmy nadzieję) w dobrym zdrowiu - zarówno fizycznym, jak i psychicznym...

PROTOKÓŁ

Miejsce - Sąd Rejonowy w Szczecinie
Data - połowa upalnego lipca.
Oskarżony - doprowadzony z AŚ Szczecin (tj. gość w kajdankach, dwóch policjantów z nim).
Sprawa się toczy, oskarżony wyjaśnia (po wejściu oskarżonego na salę sądową oskarżonemu są ściągane kajdanki przyp. aut.), ja sobie spokojnie protokołuje.
W pewnym momencie oskarżony odpycha policjanta, szarpie się i wyskakuje przez otwarte okno (sala sądowa na parterze).
Sędzia Przewodniczący niezrażony dyktuje:
Panie Tomku, proszę zaprotokołować: "W tym miejscu oskarżony wyskoczył przez okno".
P.S. Daleko nie uciekł, został złapany.

by proevo

* * * * *

STUDENT NA STRZELNICY

Na uczelni w ramach sportu trenuję łucznictwo. Dzisiaj, pod koniec zajęć, kątem ucha usłyszałem dialog dwóch kolegów:
- Za tydzień sprawdzian...
- Coś ciekawego może będzie...
- O, na przykład masz do zestrzelenia dziesięć czołgów i tylko osiem strzał.
Chwila ciszy i odpowiedź studenta na miesiąc przed sesją:
- No to dwie można skserować!

by jesterrace

* * * * *

TRYSNĄĆ Z TUBKI

Było to lat temu parę.
Siostra koleżanki z pracy, mieszka na stałe w Kanadzie.
Tam zajmuje się sprzedażą kosmetyków na domowych prezentacjach. Odwiedzając po jakimś tam czasie rodzinkę, dziewczyny jak zwykle rozplotkowały się na temat
kosmetyków.
Siostra z Kanady zaczęła opowiadać, że furorę w tej chwili robi wśród kanadyjek krem na bazie męskiej spermy. Ich rodzicielka która nie specjalnie wtrącała
się do tego momentu w rozmowę, tym razem zareagowała takim oto tekstem:
- To jak to, to tak bezpośrednio na twarz?

by artalex

* * * * *

INSTRUKCJA

W Sylwestra miałem w domku kinderbal (nie mylić z kinderball), a że ciepło było i chciałem smarkom trochę uatrakcyjnić wieczór, wygoniłem towarzystwo na podwórko co by środków pirotechnicznych użyć. A że chłopaki 12 lat skończone mieli i chciałem żeby się trochę samodzielni poczuli, wręczyłem po rakiecie i nakazałem przeczytanie dokładnie instrukcji, żeby potem mogli sami (pod ścisłym rzecz jasna nadzorem) odpalić.
Przeczytali - i zamiast ochoczo przystąpić do działania, rozglądają się tylko i głupio uśmiechają.
- Co jest chłopaki?
- A bo wujek, nie wiemy jak...
- Co nie wiecie jak, wszystko napisane
- Masz, sam przeczytaj...
Już początek pierwszego zdania rozjaśnił mi w głowie:
"Wbić w śnieg..."

by Bladerunner

* * * * *

ALE JAZDA!

Poszedłem se przed chwilą na stację Orlenu co by braki piwne uzupełnić. Na środku stał gościu oparty o filar. Ze dwa metry wzrostu. W gajerze. Bujał się jak brzoza na wietrze i usłyszałem:
- Jacuuuuś? Jaceek? To ja... No juuuuż jadę do cieeeebie... Wypijeeeemy coooś... No jadę już! Jak to gdzieee jestem?! W TAKSÓWCE!

by Misiek666

* * * * *

NA ŚWIETLICY

[C]órka, kilka tygodni temu na świetlicy (1-sza klasa). Normalnie odbiera ją mama, niestety tego dnia musieli odebrać ją [D]ziadkowie.
Przychodzą, wołają, [Ś]wietliczanka się pyta:
[Ś] - To po Ciebie?
[C] - Nie znam tej pani i tego pana.
[D] - Ależ kochanie?
[Ś] - ???
[C] - Nie znam tych państwa.
Na szczęście koleżanka córki, bywająca u nas w domu mówi:
- To jej dziadek i babcia.
Później w domu dziadek z babcią się wyżalili, że wnuczka ich nie zna, że są obcy, gdzie to usłyszała, pewnie w domu. Tu oskarżający wzrok na zięcia (to ja).
Poszli. Pytam się, o co chodzi.
[C] - Tato, mamusia zawsze przychodzi później, wszystkie koleżanki jeszcze były. Wiesz jak się fajnie bawiłyśmy!?
Jak teściom wytłumaczyć, że to ich wina?

by mkjw

* * * * *

BALSAM

Koleżanka z pracy wyposzczona lekko jest. Z mężem się rozstała i mimo chwilowej mizoandrii hormony dają znać o sobie. Gadają z drugą koleżanką z pracy o
balsamach do ciała:
- No i smarowałaś się?
- Noo... a ten czereśniowy z Avonu widziałaś?
- Widziałam, mam przecież.
- I co, dobry nie?
- Nie wiem, jeszcze sobie nie wkładałam...

by atitta

* * * * *

W URZĘDZIE

Ciotka moja wywodzi się ze wsi. Generalnie rzecz biorąc - głęboka Kielecczyzna. Świetna z niej babka, tylko taka generalnie nieobyta z miastowym życiem. Tyle tytułem wstępu...
Natenczas ciotka owa musiała do urzędu się udać. Wsiadła w PKS-a i dawaj do miasta. Znalazła urząd, podeszła do jednej z jego pracownic i wytłumaczyła o co jej chodzi. Urzędniczka zapytała:
- Godność Pani?
- A dziękuję, nie głodnom, jadłam dopiero co.
A mówią, że ci urzędnicy tacy nieuprzejmi...

by ryq

* * * * *

TŁUMACZENIE

Leżę ja sobie ze ślubną moją w łożu naszym małżeńskim i tak se gwarzymy.
[Ż]ona - Wiesz, że jesteś najprzystojniejszym facetem, jaki leżał w tym łóżku?
[J]a - Co proszę?!?
[Ż] - No co, ciesz się, to znaczy, że tu nikt poza tobą nie leżał...
[Ż] - ...
[Ż] - Nie wiem jak z tego wybrnąć...

by O_o

* * * * *

MONITORING

W piątek zebraliśmy się w parę osób i poszliśmy sobie pokopać w piłkę na sali w pobliskiej podstawówce. Gdy doszliśmy do bramy okazało się, że jest zamknięta. Trzech z nas przeskoczyło przez nią, reszta została przed bramą i tak czekaliśmy na kumpla (nauczyciela w tej szkole), który to miał nam otworzyć salę. Kiedy już przyszedł i zobaczył, że brama zamknięta, powiedział, że idzie po klucz do sprzątaczki, która akurat mieszkała niedaleko. My na to:
- Po co będziesz szedł? Możemy przeskoczyć przez bramę i wchodzimy na salę.
- Nie da rady. Tu wszędzie kamery są. Jak mnie zobaczą to mam przesrane u dyrektora.
No i poszedł. Jeden z kumpli, który już wcześniej przeskoczył na drugą stronę, zastanowił się chwilę, po czym zaczął się wspinać po ogrodzeniu tuż obok bramy z zamiarem przedostania się na naszą stronę.
- Andrzej co ty robisz?
- A pier**lę mieć później prze**bane. Przejdę przez otwartą bramę.

by Josif

* * * * *

RODZINNY MCR

W rodzinie mamy takiego sobie Dariusza (imię zmienione, diabeł tkwi w szczegółach). Dariusz jechał pewnego razu pociągiem. Dariusz niezbyt lubi dym papierosowy, toteż zawsze wybiera przedział, gdzie naklejka oznajmia – tutaj nie palimy.
Dariusz znalazłszy odpowiedni, pusty przedział usiadł spokojnie. Jego spokój i swoiste Eldorado nie trwało zbyt długo. Po kilku minutach wsiadło pewne małżeństwo – całkiem kulturalne, z twarzy podobne zupełnie do nikogo... Cóż – obecność ich była nieodłącznym elementem dalszej podróży. Dariusz cóż począć, siedział spokojnie ze zbiorem krzyżówek w dłoni. Długopis też miał.
W pewnym momencie jednak Małżonka lub Narzeczona lub Kochanka – trudno orzec – wyciągnęła papierosa. Gdy już miała go podpalić przepiękną czerwoną
zapalniczką, Dariusz zareagował.
- Tutaj się nie pali! To przedział dla niepalących!
- Ale... przecież tutaj jest popielniczka! – odpowiedziała – o dziwo – zgodnie z prawdą tajemnicza niewiasta.
- Proszę Pani... w kiosku też są prezerwatywy, ale nie oznacza to, że od razu jest tam burdel!
Tym samym Dariusz wyrósł w naszej familii na Mistrza Ciętej Riposty.

by Macintosh

* * * * *

KOLĘDA

Przyszedł ksiądz po kolędzie.
Jako, że wszedł do domu jakoś szybciej niż się spodziewano, to świeczki w lichtarzykach jeszcze nie zostały zapalone.
Babcia wzięła zapałki i miota się przy świeczkach, co by je zapalić. Ksiądz obserwuje wysiłki babci i w pewnym momencie mówi:
- Pali się, pali...
A babcia nie podnosząc głowy znad stołu:
- I z duchem twoim...

by corniger

* * * * *

CZYM SKORUPKA ZA MŁODU...

Jak bum cyk cyk - nie pamiętam, czy tę historyjkę wrzucałem, w każdym razie przymierzałem się, a szukać po sobie nie potrafię:
Stoję do kasy w "zagrodzie" z alkoholami. Za mną kobitka z bobasem na oko półtorarocznym. Bobas zmierzywszy fachowym okiem nieprzebrane zasoby flaszek na półkach zaintonował całkiem składnie i donośnie:
- SZTO LAT, SZTO LAT, NIECH ZIJE ZIJE NAM!

by nicku

* * * * *

ZESTRESOWANY

Koleżanka z pracy jest ławnikiem i co jakiś czas przynosi rewelacje takie jak ta:
Facet zarąbał koledze piłę motorową, po czym ją sprzedał.
Wysoki sąd:
- Ale w jaki sposób panu ukradł tą piłę?
Odpowiedź:
- Napilim się i wtedy on mi tą piłę musiał podpie**olić... O ku**a przepraszam... - sąd z miną coraz bardziej marsową - Nie no ja pie**olę widzi sąd, jak się człowiek zestresuje, to i wysłowić się nie można...

by atitta

* * * * *

WYPIJMY ZA KOBIETY

W tygodniu ubiegłym, mieliśmy w pracy spotkanie śledzikowe. Dziatwy sporo, pustych flaszek jeszcze więcej. W pewnym momencie wstaję (choć to może zbyt szczodre określenie dla tych żałosnych prób osiągnięcia i utrzymania pozycji pionowej) i mówię:
- Wypijmy za kobiety, żeby pamiętały, że brzydcy i grubi mężczyźni też mają prawo...
I tu przerywa kobiecy głos z sali:
[zapis fonetyczny]
- Mają prawo i lewo renke i jakoś sobie poradzą.

by dSort

Chcesz poczytać więcej autentyków? To wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne", tam też możesz opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), a być może za tydzień to właśnie Ty rozbawisz na naszej stronie głównej czytelników kolejnych Autentyków!

Oglądany: 41204x | Komentarzy: 6 | Okejek: 8 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.10

21.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało