Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Krótka historia pewnego programu

23 768  
2   11  
Kliknij i zobacz więcej!Oto krótka historia pewnego programu potwierdzająca fakt, że tych "programistów" to my mamy do d...

Jeszcze kilkanaście lat temu w powszechnym użyciu była stara wersja. Jedną z niewielu dobrych rzeczy, które można o niej powiedzieć, było to, że jakoś działała. Poza tym jednak swoboda działań użytkownika była bardzo ograniczona, a na domiar złego wszyscy zmuszeni byli używać tej wersji: zmiana jej na coś innego wymagała bardzo zaawansowanych hackerskich umiejętności.

Niezadowolenie użytkowników narastało i część z nich postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. To doprowadziło do pojawienia się wersji 3.0, stanowiącej zupełnie nową jakość. Użytkownicy wreszcie mogli wykonywać operacje, których przedtem program zabraniał lub były mocno utrudnione. Część użytkowników, zwłaszcza starszych, przyzwyczajonych do starej wersji, narzekała, ale ogólnie nowe wcielenie programu spotkało się z bardzo ciepłym przyjęciem.

Ekipy developerów tworzących wersję 3.0 co jakiś czas się zmieniały, ale ogólny kierunek rozwoju programu pozostawał mniej więcej ten sam. Aż do momentu, w którym kolejna grupa programistów ogłosiła rozpoczęcie prac nad wersją 4.0, rozpoczynając jednocześnie szumną kampanię reklamową nowego produktu. Wedle słów nowych developerów, wersja 4.0 miała odznaczać się naprawdę imponującymi cechami:

  • gruntowną przebudową architektury programu

  • osiągniętym dzięki niej mniejszym zapotrzebowaniem na zasoby systemowe

  • nową, świetną funkcjonalnością

  • lepszym supportem


    Na takie dictum użytkownicy nie pozostali obojętni. I mamy Wersję Czwartą.

    A co w niej? Niestety, z większości zapowiedzi promocyjnych nic nie wyszło.

  • Wersja 4.0 okazała się kompletnym niewypałem, jeśli chodzi o zużycie zasobów systemowych: jest to o wiele większy, bardziej procesoro- i pamięciożerny bloatware niż 3.0.

  • Podjęto szereg wysoce nietrafnych decyzji projektowych, jak podzielenie podsystemu Executive na bardzo dużo pod-podsystemów, których funkcjonalność w znacznej mierze się dubluje.

  • Z lepszego wsparcia dla użytkowników też niewiele wyszło.

  • Okazało się, że nowi programiści sami sobie nie poradzą, nawiązali więc współpracę z innymi ludźmi o wątpliwych kompetencjach.

    Przykłady można mnożyć...

  • Oglądany: 23768x | Komentarzy: 11 | Okejek: 2 osób

    Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

    Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
    Najpotworniejsze ostatnio
    Najnowsze artykuły

    25.04

    24.04

    Starsze historie

    Jak to drzewiej bywało