Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Rozkoszne diabełki LXV

18 766  
2   10  
Nie czytaj co Ci się wyświetla, bo nie o czytanie tutaj chodzi...Pamiętacie przedszkolankę Small_Memo? Oto powraca i znów prezentuje rozrywkę klasy najwyższej! W zasadzie to można by zacząć tak: Całkiem niedawno temu, gdzieś w pewnym przedszkolu...

Zajęcia z języka angielskiego w grupie "zerowej". 12 dzieciaków, w tym jedna Kamilka. Szalenie rozpuszczone dziecko. Wiecznie sfochowana, za wszelką cenę usiłująca zwrócić na siebie uwagę. Niestety, nie wszystkie są kochane i niewinne. Tyle uwag formalnych.
Witamy się, bawimy, przychodzi czas na szereg przeróżnych pytań, w tym ‘Are you happy?’.

Yes, I’m happy! (x11)

Kamila: No...

Let’s sing a song, for Kamilka! (yeah!)

"Kamilka, are you happy now?"
- Prawie, tylko sobie jeszcze rzygnąć muszę...

Pomyślałam, że to kolejny jej "foch". Ojj, w jakim byłam błędzie... Kilka milisekund i na podłodze wylądował piękny, drugośniadaniowy paw...

* * * * *

Religia. 5latki po raz enty uczą się "żegnać". Do mych uszu dobiega dialog Pani Indoktrynantki i na co dzień niezbyt rozgarniętego Igora...

PI: Igorku, prawą, nie lewą rączką!
I: Ja jestem PRASTARYM WIERZYCIELEM.

????????????
No tak, mama Rosjanka, a w przedszkolu, godzinę wcześniej, o dinozaurach.

* * * * *

Babcia 4 letniej Julii jakiś już czas temu raczyła poinformować mnie o postępach wnuczki w nauce języka angielskiego. Nie ma większej radości niż dowiedzieć się, że coś w tej główce zostaje.

Wizyta księdza. Gadu gadu, gdzie pan pracuje, a planują państwo drugie dziecko, a ile razy w tygodniu do kościółka (coo?!) itede. Zwraca się do Julki:
X: A Ty jak masz na imię?
J: Jula...
X: Juleczko, a Ty potrafisz się żegnać?
J: (...myśli, myśli myśli...) GOOD BYE!!!

Zrozumiał aluzję.

* * * * *

Kiedyś już wspominałam o autorytecie posiadanym w grupie. Jak to jest, gdy słowo PANI jest świętsze od słowa matki rodzonej... ALE... Czasami słowo pacynki staje się świętsze od słowa PANI. Tak, pacynki... Swojego czasu do którejś z gazet dorzucany był futrzany, czerwononosy (?), wyłupiastooczny REX. Odeszła moja epoka. Nadeszła epoka REX’a...

Rex "mówi" moim głosem. Rex prowadzi angielski. Rex wie wszystko.. Rex żyje. Rex śni się dzieciom po nocach. Rex is The Master! Ale...

Iga: Pani, ja wiem, że Rex nie jest prawdziwy... Nikt tak nie wygląda. Nawet Pani.

Miło...

* * * * *

Usiłowałam wbić smokom do głowy różnicę pomiędzy she’s a he’s.
Ja: She’s Klaudia; he’s Piotruś; he’s Wojtek, she’s Dominika... O chłopcach tak, o dziewczynkach tak, bla bla bla.
- Psze paaani, ale po co to wiedzieć? Przecież wszyscy wiedzą jak się nazywamy?

Co by tu wykombinować? WIEM!

Ja (pełnym ekscytacji, zaangażowania i nieskrywanego podniecenia głosem...): Wyobraźcie sobie kochani, że znajdziecie się w miejscu gdzie będzie bardzo, bardzo wielu obcych ludzi... Wyobraźnie sobie, że już niedługo wyjedziecie do Anglii na bal do królowej...
- Ale ja nie mogę, ja mam basen!

Spoko. Królowa poczeka.

* * * * *

W niemal każdym przedszkolu trwa kampania antynikotynowa. Że niby dla rodziców (chociaż kto wie, w dzisiejszych czasach...). Ale z każdego rogu straszą zdjęcia płuc z rozedmą, popielnic wypełnionych jakąś mazią, widziałam nawet ci ja mózg po wylewie (drzwi prowadzące do stołówki. Smacznego). Pada pytanie ze strony Adasia:
- Tata, co to? (pokazuje na płuca z rozedmą)
- Widzisz synku, to są płuca człowieka który pali papierosy. Płuca są o, tu (pokazuje). Nie wolno palić, bo robią się takie brzydkie. I można wtedy umrzeć. Udusić się.
- Udusić się? Jak babcia tak kaszle to przez papierosy? Ona umrze?
- (pod nosem) Daj boże...

Stawiam całą wypłatę – to musi być teściowa.

* * * * *

Zajęcia popołudniowe. Niewielka grupa, kameralna atmosfera, przełączone na tryb czuwania, umęczone całym dniem siedmiolatki. Spóźniona wpada Gabrysia. Hello, hello... Nie zwróciłam szczególnej uwagi na dziecię. Pozostałe jednak jak najbardziej. Do mych uszu dobiega wrzask:
PANI! GABI NIE MA ZĘBA!
Podnoszę ja ci łeb z nad biurka, cholera, faktycznie, szczerba na dwa palce! Trudno nie zauważyć ewidentnego braku lewej jedynki. Dziecię szalenie owym faktem przejęte, na twarzy wypisane ma ZAPYTAJ, ZAPYTAJ!
Pytam więc...
- Gabi, gdzieś Ty ząbka zgubiła, co?
- Kurde, wczoraj, po siedemnastej w warzywniaku, w marchewki mi wpadł!

W marchewki powiadasz...

* * * * *

Dzieciaki wciąż żegnają się ze mną słowami IDŹ Z BOGIEM. Zapytałam, dlaczego? Ani ja zakonnica, ani ksiądz, ani pobożna nawet...
- Bo pani tak wygląda że ma pani chyba dużo grzechów. A pani Wiesia (Indoktrynantka) mówiła, że za takich ludzi się modlić trzeba. I wtedy pan Bóg do nieba zabiera takich grzechotników.

AHA. I w sumie nie wiem co lepsze. Fakty bycia GRZECHOTNIKIEM czy to, że czterolatki załatwiły mi wjazd "na górę". Faktu mojego "wyglądania" nie będę komentować.

* * * * *

Dzieci w wieku przedszkolnym wierzą we wszystko co im się opowie. A udokumentowane CZYMKOLWIEK zapada w pamięć na wieki.

Mikołajki. Dzieciaki od tygodnia karmione opowiastkami o brodatym dobrodzieju. Grzeczne jak nigdy. Nagroda musi być! W drodze losowania wybraliśmy z ekipy nauczycielskiej "Mikołaja". "Mikołaj" schodzi do piwnicy, w stertach kartonów szuka czerwonego stroju i dłuuuugiej, białej brody, jutowego worka, odziewa się w to cholerstwo (nigdy nikomu nie przyszło do głowy żeby to uprać?!) i przez najbliższe kilka godzin robi z siebie debila. Dla wzmocnienia efektu zalecana jest choroba zawodowa lub przynajmniej jakiś nieżyt. Wiadomo, HO HO HO, ehh...

Na kogo wypadnie, na tego bęc... Bęcnęło na Renatę. Nie powiem, gabarytami odpowiednia. Zeszła do piwnicy, odszukała czerwony strój i długą brodę, odziała się w to cholerstwo rozpoczęła rajd po oddziałach. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie to, że zapomniała o jutowym worku...

Trzylatki się nie czepiały. Zapłakane, zasmarkane, Mikołaj nie zrobił na nich większego wrażenia. Pochowały się po kątach i było może jedno odważne dziecię, które, z tytułu braku jutowego wora, prezentu nie dostało. Nic to.

Czterolatki zaczęły zadawać pytania. A gdzie są sanie? Gdzie renifery? A gdzie PREZENTY? Wybrnęła, rozdając cukierki i wkręcając bajkę o byciu JESZCZE grzeczniejszym.

Pięciolatki odkryły mistyfikację. Zaczęły fukać, prychać, marudzić, Renata bezskutecznie usiłowała wmówić, że JEST Mikołajem. Nic z tego...

I nie chodziło o brak choroby zawodowej. Nie chodziło o zdrowe gardło. Nie chodziło o obsuwającą się brodę. O czarne, kręcone włosy wystające spod czerwonej mikołajowej czapki. Nie chodziło o brak worka z prezentami ani o mętne tłumaczenia dotyczące imion reniferów.

Zdradziły ją brązowe pantofle.

* * * * *

Trwają próby przed przedstawieniem jasełkowym. I za diabła nie można wbić do głowy Józefowi, że do Maryji Ma mówić "Maryjo" a nie "Maryjo Agato".

Mieliśmy też problem z obsadzeniem roli małego Jezuska. Generalnie, co roku, główną rolę odgrywała Baby Doll. Nie mam pojęcia, skąd w dziecięcych głowach takie pomysły, ale... Nie wiem jakim cudem sześciolatek przekonał swoją własną, rodzoną matkę, aby w żłobie położyć 5 miesięcznego braciszka. A ja nie wiem jak wybić tej kobiecie z głowy ów pomysł. Niespełniona gwiazda przelewająca ambicje aktorskie na potomstwo?

by Small_Memo

Dziękuję wszystkim nadsyłającym! Pamiętaj, dzięki Tobie seria może kwitnąć! Co zrobić? Ano przypomnieć sobie odzywki dzieciaków, spisać je i podesłać do mnie. Tu podaję linek zaufania. Klikaj i pisz! W tytule maila wpisz Rozkoszne Diabełki - znacznie ułatwi mi to zbieranie materiału do następnego odcinka!

UWAGA! Znaczek @ występuje przy nickach osób, które nie założyły sobie (jeszcze) konta na najlepszej stronie z humorem na świecie!


A życzenia świąteczne już wysłane? Nie? To na co czekasz?

Klikaj i wysyłaj!       Klikaj i wysyłaj!       Klikaj i wysyłaj!       Klikaj i wysyłaj!

90 oryginalnych, zabawnych, perwersyjnych i szokujących e-kartek świątecznych dostępnych TUTAJ bez logowania!

Oglądany: 18766x | Komentarzy: 10 | Okejek: 2 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.03

24.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało