Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Faks czyli kolejne odwalanie w pracy

24 228  
5   28  
Kliknij i zobacz więcej!Jeśli po poprzednich autentykach ilustrowanych, pioniera tego gatunku, o rolce oraz o Panu Kukiełce, jest jeszcze ktoś kto nie zazdrości Miskowi666 załogi w pacy, to poczytajcie historię pewnego faksu...

Godzina 13:50 przychodzi do mnie kolega z kartą w ręku i mówi :

- Misiek zobacz córka Marysi przysłała do niej jej dyplom ukończenia studiów.
- No i co z tego ?
- Zobacz zdjęcie...
- Hmm... no ciekawe ...
- Wiedziałeś, że przeszła na muzułmanizm?
- No nie bardzo...

Sęk w tym, że córka Marysi zrobiła xero dyplomu, ale wysłała go za pomocą jakiego archaicznego faksu na korbę, toteż efekt końcowy, który do nas dotarł nieco odbiegał zapewne od oryginału. Twarzy na zdjęciu w ogóle nie było widać. Jedna czarna plama, która faktycznie sugerowała, że kobieta na zdjęciu ma na twarzy czarny czarczaf.

czarczaf - jaszmak, kwef, tradycyjna zasłona na głowę wraz z twarzą, noszona jeszcze przez kobiety w niektórych krajach muzułmańskich .przyp.aut.

I w tym momencie w głowie misiowej zaświtał szatański plan jak zwykle tak chitry, że gdyby to był lis to miałby ogon. Mówię do kumpla :

- Stary mam pomysł. Marysia na którą?
- Druga zmiana... na 14:00
- O kurcze! To trzeba się sprężać!

Poleciałem do faksu. Zrobiłem ksero. Oryginał dałem kumplowi mówiąc:

- Na razie go schowaj...

Chwyciłem długopis. Poczyniłem parę ruchów. Podłożyłem pod tak powstałe dzieło czystą kartkę papieru i zrobiłem kolejną kopię.

To co ukazało się naszym oczom w podajniku spowodowało taką wesołość w naszym teamie, że aż koledzy z innego działu zaczęli zaglądać do nas ciekawie. Ja osobiście się popłakałem. Rżeliśmy jak łyse konie. Anyway plan powstał i trzeba go było zrealizować. Mówię:

- Dobra ! Wszyscy na miejsca ! Atmosfera pracy i skupienia i cisza ma być grobowa jak Marysia przyjdzie. Fake faks powędrował na biurko Marysi. Na prawde wielkim wysiłkiem każdy się powstrzymywał od eksplozji śmiechu.

14:03 wpadła Marysia. Usiadła przy biurku i słyszymy:

- O dobrze córka przysłała to ksero dyp... ee... yyy

Cisza trwała ze 3 minuty. W czasie tych 3 minut Marysia biła się z myślami i coś tam cichutko mamrotała pod nosem... założyła okulary... zdjęła... potem znowu założyła...

Powoli tamy pękały i wielki rechot rozniósł się po sali...

No i więcej nie mam co się się rozpisywać zobaczcie sami co Marysia na dyplomie zobaczyła:

KLIKNIJ TUTAJ!


Oglądany: 24228x | Komentarzy: 28 | Okejek: 5 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało