Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

To wydarzenia, które nigdy się już nie powtórzą

50 415  
332   42  
Nic nie może przecież wiecznie trwać – śpiewali w radiu. Rzeczy przychodzą i odchodzą, więc czy tego chcemy czy nie, nie mamy innego wyjścia, jak pogodzić się ze stratą. Czasem tylko chciałoby się być świadkiem tych ostatnich, historycznych wydarzeń.

#1. Ostatni użytkownik wymarłego języka

Mańczycy to celtycki lud, który zamieszkuje należący do archipelagu Wysp Brytyjskich ląd –
wyspę Man. Lud ten, na skutek emigracji, w ciągu ostatnich stuleci rozprzestrzenił się po wielu kontynentach, a dawni jego przedstawiciele od przynajmniej wieku nie posługują się już swoją pierwotną mową, czyli manx. Wyodrębniony z języka staroiryjskiego w okolicach V wieku naszej ery dialekt uznany jest obecnie za wymarły, a ostatnim człowiekiem, który się nim posługiwał był niejaki Ned Maddrell.


Dla tego prostego rybaka manx był ojczystą mową. Przed śmiercią mężczyzny udało się zarejestrować jego wypowiedzi, dzięki czemu obecnie jest to szalenie istotny materiał, który to w połączeniu z niezbyt obszerną literaturą spisaną w tym języku stanowi cenną pomoc dydaktyczną przy próbach ponownego powołania manx do życia.
Maddrell dokonał swego żywota w 1974 roku i niestety swojej wiedzy nie przekazał potomnym, jednak po jakimś czasie nauka tej mowy została przywrócona w niektórych szkołach na wyspie. W rezultacie obecnie przynajmniej kilkaset osób może pochwalić się jej częściową znajomością.

#2. Ostatnie użycie gilotyny

Chociaż to wielce praktyczne urządzenie służące do pozbawiania skazańców życia kojarzone jest głównie z francuską rewolucją, to gilotyna co jakiś czas ucinała ludzkie głowy jeszcze stosunkowo niedawno, a ostatnim człowiekiem, który mógł na drodze doświadczenia poznać skuteczność tego wynalazku był Hamida Djandoubi.


Ten pochodzący z Tunezji mieszkaniec Marsylii był plugawym alfonsem i zanim na dobre podpadł francuskiemu wymiarowi sprawiedliwości, zaliczył już odsiadkę za zmuszanie młodych pań do prostytucji. Miał na to swoje sposoby... W 1974 roku porwał dwie dziewczęta i na ich oczach okrutnie torturował inną, niezbyt garnącą się do pracy dla niego kobietę. Została ona ciężko pobita, a oprawca zagaszał na jej piersiach i kroczu papierosy. Po wszystkim wywiózł półprzytomną nieszczęśnicę za miasto i tam swoją ofiarę udusił.
Zastraszone dziewczyny bały się zgłosić zbrodnię Hamida, jednak nieco odważniejsza okazała się kolejna ofiara porywacza, która jakimś cudem uciekła swemu katowi i poinformowała o jego czynach policję. Tunezyjczyk szybko wpadł w ręce organów ścigania i skazany został na śmierć. Wyrok wykonano we wrześniu 1977 roku, a narzędziem, którym się posłużono, była gilotyna. Cztery lata później, po objęciu urzędu prezydenta państwa przez Françoisa Mitterranda, we Francji zniesiono ten rodzaj kary. Tym samym Djandoubi zapisał się jako ostatnia osoba w historii, która zginęła w tak zaszczytny sposób.


#3. Ostatni film wydany na VHS

To stało się na naszych oczach. Przez dekady format VHS był absolutnym standardem domowego „kina”. Kiedyś jednak trzeba było zakończyć tę zacną epokę. Miało to miejsce w 2005 roku przy okazji premiery „Historii przemocy” w reżyserii Davida Cronerberga. Dzieło to trafiło na kasety video jako ostatni hollywoodzki film, który oficjalnie wydano w tym formacie. Od kilku już lat popyt na kasety VHS był tak mały, że dalsze utrzymywanie tego „trupa” kompletnie mijało się z celem.


#4. Ostatni transport niewolników

Mimo że ostateczne zniesienie niewolnictwa w USA miało miejsce w 1863 roku, to 55 lat wcześniej amerykański Kongres zakazał sprowadzania do kraju darmowej siły roboczej z Afryki. Zamknięcie tak cennego „źródełka”, jakim był Czarny Ląd, okazało się nie lada problemem dla wielu przedsiębiorców, więc oczywistym jest, że próbowali oni omijać prawo i przemycać Afrykańczyków do Stanów Zjednoczonych. I tak też w 1860 roku, trzy lata przed ostatecznym zniesieniem niewolnictwa, do portu w stanie Alabama dotarł statek Clotilda ze 110 skutymi łańcuchami Murzynami pod pokładem.


Najmłodszą osobą była tam dwuletnia Matilda McCrear, członkini plemienia Joruba. Dziewczynka została rozdzielona od swojej matki i trzech sióstr. Niestety, nigdy już więcej ich nie zobaczyła. Matilda zmarła w 1940 roku, stając się tym samym ostatnim świadkiem i ofiarą nieludzkiej praktyki „łowienia” ludzi w Afryce i wywożenia ich siłą do niewolniczej pracy w USA.

#5. Ostatni amerykański żołnierz poległy podczas II wojny światowej

Mało który japoński pilot może pochwalić się takimi osiągnięciami jak Saburō Sakai. Zwany „Samurajem”, ten as lotnictwa mógł pochwalić się aż 64 zestrzelonymi maszynami wroga. Przez swe dokonania ten wybitny żołnierz Sił Powietrznych Cesarskiej Marynarki Wojennej Japonii urósł do rangi prawdziwej legendy.


Niestety, na jego koncie jest też czyn, który bez wątpienia można śmiało uznać za wyjątkowo niechlubny. Trzy dni po kapitulacji Japonii amerykański samolot B-32 wykonywał rutynowy przelot nad Tokio, aby sprawdzić, czy pokonany przeciwnik przestrzega umowy o zawieszeniu broni. Wówczas to maszyna zaatakowana została przez japońskie myśliwce.
Za sterami jednego z nich siedział Sakai. Uszkodzony bombowiec zdołał wprawdzie wylądować na Okinawie, ale zanim do tego doszło, obecny na jego pokładzie ciężko ranny fotograf armii USA Anthony Marchione wykrwawił się, nie mając dostępu do fachowej pomocy medycznej. 20-letni mężczyzna stracił życie i uznawany jest za ostatnią amerykańską ofiarę II wojny światowej.


#6. Ostatni żonaty papież

Jeszcze w VII wieku przedstawiciele duchowieństwa mogli dobrowolnie zdecydować się na życie w celibacie. I komu to przeszkadzało? Przez stulecia katoliccy księża mogli zakładać rodziny, mimo że w tym zawodzie dobrze widziana była wstrzemięźliwość w sprawach łóżkowych. Nie było to jednak nic szczególnie dziwnego – powstrzymywanie się od figo-fago było przecież szeroko zalecane z kościelnych ambon, a posłusznym owieczkom wbijano do głowy, że współżycie to przede wszystkim święty akt prokreacji.


Tak czy inaczej, w 867 roku głową kościoła katolickiego został Hadrian II. Nowy papa, zanim stał się najwyższym z kościelnych kapłanów, miał już żonę i córkę, więc obejmując swój urząd, nadal był przykładną głową rodziny. Niestety, niezbyt długo cieszył się swoim szczęściem, bo niedługo potem obie kobiety zostały zamordowane przez przyrodniego brata Anastazego III, tzw. antypapieża, czyli osobę, którą wskutek teologicznych sporów nieprawnie powołano na papieski tron.
Celibat, jako obowiązek każdego katolickiego duchownego, wprowadzony został dopiero w ramach reformy gregoriańskiej dobrych 200 lat później. Do tego czasu żaden inny następca św. Piotra żoną pochwalić się nie mógł.

#7. Ostatni, który chodził po Księżycu

A oto człowiek, który uczestniczył w misji Apollo 10. Miała ona być próbnym lotem przed pierwszym lądowaniem człowieka na Księżycu. Gene Cernan to też ostatnia osoba, która na naszym naturalnym satelicie stanęła.


Gene był członkiem załogi Apollo 17 – ekspedycji, która miała miejsce dokładnie 50 lat temu. Jako jedenasty Ziemianin, który dostąpił zaszczytu chodzenia po Księżycu, Cernan – dowódca tej misji – osobiście odsłonił pozostawioną tam plakietkę, która to miała upamiętnić zakończenie pierwszego etapu eksploracji tego ciała niebieskiego. Pewnie nie spodziewał się, że przez kolejnych pięć dekad nikt już tam nie zajrzy. Czy to jednak faktycznie nasz „ostatni raz”?
10

Oglądany: 50415x | Komentarzy: 42 | Okejek: 332 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

08.02

07.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało