Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Sztuka oszustwa – 9 najbardziej głośnych skandali dotyczących podróbek światowych arcydzieł

15 162  
78   20  
Legendarne dzieła były i są sfałszowane przez cały czas. Jedni robią to, żeby posiadać prawdziwe dzieło sztuki, a inni – żeby na tym zarobić. Opowieści o fałszowaniu obrazów znanych artystów zawsze wywoływały wielkie oburzenie opinii publicznej.

Świat wciąż może cieszyć się kontemplacją takich znanych arcydzieł, jak „Mona Lisa” Leonarda da Vinci czy „Gwiaździsta noc” Vincenta van Gogha. Podczas gdy jedni podziwiają wielką sztukę, inni próbują na niej zarobić. Oszuści od wieków fałszują obrazy i rzeźby, uzyskując bajeczne pieniądze za umiejętnie wykonane podróbki. Oto kilka historii dotyczących fałszowania dzieł znanych artystów.

Wypieczone kopie


W latach 40. ubiegłego wieku holenderski artysta Han Van Meergeren okręcił sobie wokół palca cały świat sztuki. Sprzedawał obrazy Jana Vermeera, twierdząc, że są to oryginały. W rzeczywistości przebiegły fałszerz nadawał podróbkom wygląd prawdziwych obrazów, wysuszając je w piecu, ręcznie przygotowując farby czy malując na XVII-wiecznych obrazach nieznanych malarzy.


Van Meegeren tak umiejętnie podrabiał obrazy, że oszukał nawet jednego z najważniejszych niemieckich nazistów – Hermanna Goeringa. Mówi się, że Holender zarobił na swoim oszustwie około 30 milionów dolarów.

Fałszerstwa wyszły na jaw dopiero w 1945 roku. W 1947 został skazany na rok więzienia. Megeren zmarł dwa miesiące później, nie spędzając ani jednego dnia za kratkami.

Geniusz podróbek


Aleco Dossena był znanym rzeźbiarzem XX wieku. Udało mu się oszukać muzea i koneserów sztuki na całym świecie, rzeźbiąc repliki starożytnych sarkofagów i posągów.


Jednym z największych fałszerstw był reliefowy grobowiec rzekomo stworzony przez Mino da Fiesole, słynnego XV-wiecznego rzeźbiarza florenckiego. Znalazł się nawet na wystawie w Boston Museum of Fine Arts. Właściciele muzeum zapłacili Dossenie 100 000 dolarów za tę podróbkę.

Później geniusz fałszerstwa pokłócił się ze swoimi dilerami, którzy zdefraudowali prawie cały jego dochód, i pozwał ich do sądu. Podczas procesu przyznał się do oszustw. Muzeum Bostońskie nie chciało uwierzyć, że grobowiec był fałszywy. Eksperci przekonali się o tym dopiero wtedy, gdy Dossena pokazał zdjęcia z procesu pracy nad podróbką.


Podobno po aukcjach i w kolekcjach koneserów sztuki wciąż krążą liczne podróbki Dosseny. Większość z nich nadal uważana jest za oryginały.

Prawda o Szekspirze


Jeden z najsłynniejszych portretów Williama Szekspira okazał się fałszywy. Prawda została ujawniona w 2005 roku, kiedy płótno zostało prześwietlone promieniami rentgenowskimi.

Uważano, że wizerunek legendarnego dramaturga został namalowany w 1609 roku. Eksperci z National Portrait Gallery w Londynie ustalili, że farby użyte do namalowania portretu powstały w XIX wieku, czyli 200 lat po śmierci poety. Sugerowali, że obraz powstał w latach 1818-1840, kiedy nastąpiła fala zainteresowania dramatami Szekspira. Analiza wykazała, że portret zawiera chromowaną żółtą farbę, wykonaną po raz pierwszy w 1814 roku. Badanie rentgenowskie potwierdziło wątpliwości ekspertów i pozwoliło dokładnie określić czas powstania portretu.

Od oszusta do artysty


W latach 60. młody marszand z Nowego Jorku, David Stein, sprzedał trzy akwarele, które, jak twierdził, należały do rosyjskiego artysty Marca Chagalla. W rzeczywistości Amerykanin namalował je własnoręcznie. Sfałszował nawet dokumenty potwierdzające oryginalność akwareli.


Nikt by nie wiedział o oszustwie Steina, gdyby nie przypadek. Pewnego dnia Marc Chagall osobiście spotkał mężczyznę, który kupił akwarele od fałszerza. Patrząc na owe prace, od razu stwierdził, że nie ma z nimi nic wspólnego. David Stein spędził kilka lat w więzieniu za oszustwa, a następnie został zwolniony i kontynuował karierę, stając się później odnoszącym sukcesy artystą.

Muzeum z podróbkami


W 2018 roku historyk sztuki z francuskiego muzeum Terrus w Elnie zauważył, że jedna z prac, rzekomo autorstwa malarza Etienne'a Terrusa, została namalowana już po jego śmierci w 1922 roku. Eksperci zbadali obraz i potwierdzili, że jest to podróbka.


Ponadto okazało się, że w muzeum znajduje się więcej niż jedna podróbka. 82 ze 140 płócien nie zostało stworzonych przez Terrusa. Krążyły pogłoski, że właściciele muzeum kupili większość obrazów po obniżonej cenie, a niektóre z nich otrzymali nawet w prezencie. Później galeria przeprowadziła wewnętrzne dochodzenie. Policja próbowała ustalić źródło podróbek, ale nie udało im się do niego dotrzeć.

Biznes na podróbkach


Znany fałszerz John Myatt zarobił ponad 165 000 funtów na sprzedaży fałszywych obrazów, zanim został aresztowany. Artysta naśladował technikę legendarnych malarzy, w tym Marca Chagalla i Henri Matisse'a, a podróbki sprzedawał muzeom i kolekcjonerom.


Myatt otrzymał stypendium na otwarcie własnej pracowni artystycznej, ale jego praca nie przynosiła pożądanych dochodów. Wtedy wpadł na pomysł stworzenia „genialnych fałszerstw”. Brytyjczyk nawiązał współpracę z zawodowym oszustem Johnem Drewe.

Myatt sfałszował ponad dwieście obrazów, zanim został aresztowany w 1995 roku. Brytyjski fałszerz został skazany na rok więzienia, ale zwolniony cztery miesiące później. Po wyjściu z więzienia kontynuował swój biznes, sprzedając kopie słynnych obrazów, uczciwie jednak zaznaczając, że nie są to oryginały.

Sam się pozwał


Artysta Lothar Malskat został zatrudniony do renowacji średniowiecznych malowideł ściennych w Niemczech podczas II wojny światowej. Kiedy mistrz przybył na miejsce i zobaczył opłakany stan malowideł, postanowił sam je namalować.


Jego prace były tak dobre, że miejscowi mylili je z oryginałami. Cieszyli się, że obrazy zostały odrestaurowane. Malskat nie ukrywał prawdy, ale nikt nie wierzył, że owe dzieła sztuki są jego dziełem. Aby udowodnić swoje autorstwo, konserwator posunął się do skrajnych środków. Pozwał się, aby potwierdzić fałszerstwo średniowiecznych fresków.

Kobieta nieznanego pochodzenia


Obraz, który podzielił świat sztuki na dwa obozy, zatytułowano „Portret kobiety z profilu”. Wielu uważa go za arcydzieło Leonarda da Vinci, podczas gdy inni twierdzą, że jest to umiejętna podróbka.

Portret przedstawia kobietę z profilu. Praca została po raz pierwszy oficjalnie udokumentowana w 1998 roku na aukcji. Tam został przedstawiony jako obraz z XIX wieku. W 2008 roku eksperci doszli do wniosku, że wyszła spod pędzla da Vinci. Następnie obraz został wystawiony we Włoszech za cenę 120 milionów funtów.


Pochodzenie arcydzieła pozostaje kontrowersyjne. Jeden z fałszerzy, Shaun Greenhalgh, twierdził, że to on namalował ten obraz.

Uczeń, nie nauczyciel


Najdroższy obraz świata – „Zbawiciel świata” Leonarda da Vinci – również przez niektórych uważany jest za falsyfikat. Portret Chrystusa, który nazywany jest Mona Lisą w męskiej postaci, został sprzedany księciu Arabii Saudyjskiej w 2017 roku za 450 milionów dolarów. Arcydzieło przez długi czas uważano za zaginione, ale eksperci potwierdzili jego oryginalność i autorstwo da Vinci. Później zaczęły pojawiać się wątpliwości i sugestie, że to nie Leonardo Da Vinci go namalował, ale jego uczniowie. Być może geniusz wykonał tylko kilka pociągnięć pędzlem.
2

Oglądany: 15162x | Komentarzy: 20 | Okejek: 78 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

08.02

07.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało