Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Ukraińskie siły specjalne oczami rosyjskiego specjalsa

47 503  
366   24  
Na rosyjskim portalu Telegram pojawił się wywiad z rosyjskim żołnierzem sił specjalnych, który walczył na froncie w Ukrainie. Wojskowy wyjaśnia, że osobiście nie starł się w boju z żołnierzami ukraińskich sił specjalnych, ale przytacza opinie kolegów z jednostki, którzy mieli takie doświadczenia. Fragment tego raportu opublikował na Twitterze WarGang.
Wspomniany żołnierz walczył w rejonie Izium. Po stronie ukraińskiej w tym miejscu działały jednostki:
- 81 Samodzielna Brygada Aeromobilna
- 95 Samodzielna Brygada Desantowe-Szturmowa
- Obrona Terytorialna
- Siły Operacji Specjalnych
- Legion


W okresie wiosenno-letnim, o jakim opowiada żołnierz, standardowa grupa specjalna sił ukraińskich składała się z 12 żołnierzy i była podzielona na trzy czteroosobowe sekcje. Jedna składała się z żołnierzy doświadczonych, a dwie z mniej doświadczonych. Główny ciężar działań brała na siebie sekcja doświadczona, a członkowie pozostałych mogli się uczyć i zdobywać doświadczenie. Zdaniem Rosjan taki rozdział obowiązków powodował wysokie straty, ale pozwalał na przyspieszone szkolenie niedoświadczonych żołnierzy.

Duże wrażenie na rosyjskich najeźdźcach wywarły jednostki złożone z ochotników, z których wielu było żołnierzami sił specjalnych, którzy wrócili do służby z rezerwy. Można ich było spotkać między innymi w Legionie Cudzoziemskim.

Jeszcze innym przeciwnikiem byli najemnicy (można się domyślać, że chodzi o ochotników z Legionu Cudzoziemskiego), których przerzucano z jednego miejsca na drugie, tam gdzie akurat obrona regularnych sił ukraińskich nie dawała rady. Wypowiadający się żołnierz przyznał, że dokładnie tak samo była wykorzystywana jego jednostka po stronie rosyjskiej.


Najemnicy działali według doktryny zachodniej – czteroosobowe oddziały pojawiały się w pobliżu frontu lub przenikały na tyły, zakładały zamaskowane stanowisko obserwacyjne i kierowały ogniem artylerii oraz przekazywały informacje wywiadowcze. Takie patrole były bardzo dobrze wyposażone w nowoczesny sprzęt niedostępny w rosyjskich siłach zbrojnych – łączność cyfrową, kamery termowizyjne, drony.

Rosjanin wyjaśnia, że do takiego patrolu bardzo trudno podejść, ponieważ unikają one walki. Kiedy tylko siły rosyjskie do nich próbowały się zbliżyć, spadał na nie deszcz ukraińskiej artylerii, a zwiadowcy wycofywali się skrycie.

Można przypuszczać, że Ukraińcy dysponowali zachodnim sprzętem walki radioelektronicznej, a także mieli małe naziemne stacje radarowe krótkiego zasięgu, a nawet mikrofony kierunkowe umożliwiające pasywne lokalizowanie sił rosyjskich. Bywały sytuacje, w których siły rosyjskie nie miały kontaktu z Ukraińcami, znajdowały się w środku gęstego lasu i nagle spadał na nie ostrzał artylerii.


W końcu Rosjanie nauczyli się oszukiwać grupy zwiadu, najpierw wysyłając piechotę, a dopiero dalej za nią ciężki sprzęt. W takich sytuacjach grupy rozpoznawcze po prostu wycofywały się pod osłoną ognia artylerii.

Rosjanin opowiada, że jedną z dużych słabości najemników było to, że swoje sukcesy musieli potwierdzać za pomocą fotografii ciał rosyjskich żołnierzy lub zniszczonego sprzętu. W takich miejscach Rosjanie ustawiali pułapki, aby zwalczać przeciwnika.

Taki opisy sytuacji pozwala potwierdzić znane wnioski i wyciągnąć kilka nowych na temat działań sił specjalnych na współczesnym polu walki.


– Podstawowym zadaniem sił specjalnych nie jest walka, ale rozpoznanie i przekazywanie informacji do sił głównych, w tym naprowadzanie wsparcia artyleryjskiego i lotnictwa.

– Czteroosobowa struktura grup rozpoznawczych najprawdopodobniej wywodzi się ze szkoły amerykańskiej – od 2015 roku Zielone Berety regularnie goszczą w Ukrainie, szkoląc tamtejszych specjalsów.

– Życie żołnierza sił specjalnych jest bardzo cenne. Lepiej się wycofać niż stracić ludzi w walce. Wyszkolenie specjalsa jest bardzo drogie i zajmuje wiele czasu.


– Kluczowa jest przewaga technologii – łączność, drony, kamery termowizyjne, małe radary pola walki. To są elementy, na których nie można oszczędzać. Potrzeba ich dużo nawet na najniższym szczeblu struktur wojskowych, nie tylko w siłach specjalnych, ale też w armii regularnej.

– Maskując się, już nie wystarczy „ukrycie się w krzakach”, trzeba maskować swoją sygnaturę cieplną widoczną z ziemi i z powietrza.

KONIEC CYTATU



12

Oglądany: 47503x | Komentarzy: 24 | Okejek: 366 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało