Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Disney zaprezentował pierwszą bohaterkę „plus size” i ludzi mocno zapiekły tyłki – Filmoteka Joe Monstera

63 556  
191   127  
W dzisiejszym odcinku zapłaczemy nad „Wiedźminem”, poznamy długość drugiego „Avatara” oraz poznamy pierwszą bohaterkę Disneya plus size.

#1. Legendarna gra przeniesiona do serialu. Zobaczcie pierwsze materiały z „Fallouta”



Z okazji 25. urodzin serii Fallout – wiecie, to ta gra, która na początku była super post-apokaliptyczną grą strategiczno-turową, a potem zamieniono ją w jakiś FPS-owy strzelankowy koszmarek, żeby na końcu zrobić z niej mierne MMO – Amazon postanowił udostępnić pierwsze zdjęcie z planu prac nad nowym serialem „Fallout”.

Pomysły przeniesienia Fallouta na ekrany telewizorów pojawiały się ponoć już wcześniej, jednak Bethesda nie chciała się zgodzić, aż do teraz… Twórcami serialu będą Jonathan Nolan i Lisa Joy, czyli twórcy serialu „Westworld”.

Jeśli chodzi o udostępnione materiały, to jest to zdjęcie przedstawiające kultowy kadr (powyżej) – człowiek stojący w wejściu do jednej z krypt (tu akurat krypty numer 33) – oraz zakulisowy materiał wideo.

https://youtu.be/JbFMuQeHxnM

#2. Wyciekła data premiery serialu „The last of us”


Skoro jesteśmy w growo-serialowym klimacie, to grzechem byłoby nie wspomnieć o pewnym ważnym wycieku. Do sieci przedostała się data premiery serialu „The last of us” – który powstał na podstawie scenariusza gry o tym samym tytule.

Tym razem za produkcję odpowiedzialne jest HBO, a w głównych bohaterów wcielą się Pedro Pascal oraz Bella Ramsey. Jeśli chodzi o datę premiery, to według wycieku ma ona nastąpić już 15 stycznia przyszłego roku.

https://youtu.be/rBRRDpQ0yc0

#3. Disney zaprezentował pierwszą bohaterkę „plus size”


Wśród bohaterek bajek Disneya pojawiały się już postacie niskie, wysokie, Azjatki, czarnoskóre itp. Łączyła je jednak pewna wspólna cecha, o której Disney do tej pory zdawał się nie myśleć – była to ich stosunkowo niska waga.

Twórcy postanowili więc coś z tym zrobić i zaprezentować pierwszą w historii bohaterkę plus size. Bianca – bo o niej mowa – zmaga się nie tylko ze swoją wagą, kompleksami, ale również problemem, który dotyka wiele osób żyjących obecnie na świecie.

Bianca jest bohaterką krótkiej animacji zatytułowanej „Głowa do góry” (ang. „Reflect”). Dziewczyna jest baletnicą, która walczy sama z sobą – czy może raczej z własnym odbiciem. Film ma stanowić część większej całości, noszącej tytuł „Krótko mówiąc”. Ma ona być poświęcona odbiorowi własnego ciała i jego świadomości.



Reakcja publiki na pierwszą bohaterkę plus size była raczej… negatywna. Widzowie wytknęli przede wszystkim promowanie otyłości i wmawianie, że nadwaga jest w porządku. Disney jednak broni się tym, iż prezentuje również problem psychiczny, jakim jest dysmorfofobia – czyli zaburzenie obsesyjno-kompulsywne, gdzie osoba cierpiąca na nie ma skłonności do wyolbrzymiania niewielkich czy nawet niewidocznych dla innych niedoskonałości własnego ciała.

#4. Druga część filmu „Avatar” będzie naprawdę długa


Pamiętacie jeszcze pierwszą część filmu „Avatar”? Już wtedy reżyser, James Cameron, zafundował nam naprawdę długie posiedzenie na sali kinowej, jednak w przypadku drugiej części postanowił on przebić samego siebie.

Jak zdradził w wywiadzie dla The Hollywood Reporter, jego nowy film przebija magiczną barierę trzech godzin, jeśli chodzi o jego długość. Ma on trwać bowiem 3h10m – czyli o 29 minut dłużej niż część pierwsza.

Oczywiście czas ten dotyczy również napisów końcowych, które mogą trwać nawet 10 minut. Można więc śmiało założyć, że samo widowisko powinno zmieścić się w trzech godzinach. Cameron ma tym samym nadzieję na dołączenie do grona tasiemcowych hitów Hollywood, wśród których można wymienić filmy takie jak: „Titanic” (3h14m) czy „Avengers: Koniec gry” (3h2m).

https://youtu.be/a8Gx8wiNbs8
Na koniec przypomnę tylko, że premiera filmu „Avatar: Istota wody” przewidziana została na 16 grudnia tego roku.

#5. Henry Cavill rezygnuje z bycia Geraltem i odchodzi z netflixowego „Wiedźmina”


Trzy sezony. Dokładnie tyle Henry Cavill wytrwał w roli wiedźmina Geralta w netflixowej adaptacji książek Andrzeja Sapkowskiego. Po raz ostatni ujrzymy go więc w sezonie, który zadebiutuje na platformie latem 2023 roku.

Moja podróż z Geraltem z Rivii była przepełniona zarówno potworami, jak i przygodami, ale niestety odkładam swój miecz i medalion. Zamiast mnie, w roli Białego Wilka będziecie mogli zobaczyć Liama Hemswortha. Jak to bywa z najlepszymi postaciami w literaturze, podaje Liamowi pałeczkę z największym szacunkiem i wdzięcznością za to, że mogłem się wcielać w tego fascynującego bohatera. Liam - ta postać ma niezwykłą głębię, więc czerp przyjemność z zanurzania się w nią.
Tutaj od razu wspomnę, że ogłoszono już jego następcę. Ma to być Liam Hemswortha, który również dodał od siebie kilka słów:

Jako fan „Wiedźmina” jestem niezwykle podekscytowany, że mogę zagrać Geralta z Rivii. Henry Cavill był fantastycznym Geraltem. Jestem zaszczycony, że przekazał mi lejce i pozwolił założyć miecze na plecy w kolejnych rozdziałach jego przygód. Henry - jestem twoim fanem od wielu lat i czerpałem inspirację z tego, co zrobiłeś z tym bohaterem. Chociaż mam wysoko postawioną poprzeczkę, to jestem bardzo podekscytowany, że wejdę do świata „Wiedźmina”.
Jaka mogła być przyczyna odejścia Cavilla? Jest kilka teorii w tym temacie. Przede wszystkim brak czasu – Cavill ogłosił niedawno, że zamierza powrócić do roli Supermana. Warto jednak wspomnieć o innej teorii, którą wysnuli fani.

Cavill jeszcze nie tak dawno temu ogłaszał, że jest gotów grać Geralta nawet przez osiem sezonów. Ma tylko jeden warunek: serial ma być jak najbardziej wierny swojemu książkowemu pierwowzorowi. A nie od dzisiaj wiadomo, że twórcy – z Bagińskim i showrunnerką Lauren Schmidt Hissrich na czele – odwalali różnego rodzaju fabularne fikołki, które nie do końca podobały się największym fanom. Cavill mógł stanąć po stronie społeczności i powiedzieć: albo ja, albo zaczniecie w końcu trzymać się książek.

Oczywiście jest to tylko niepotwierdzona teoria, więc trzeba traktować ją z przymrużeniem oka. Pewne jest natomiast jedno: zdaniem wielu największych fanów Białego Wilka, Cavill był ostatnim, co trzymało cały ten cyrk w kupie i po jego odejściu będzie już tylko gorzej (a przecież wcześniej nie było wcale idealnie).

W poprzednim odcinku: Niskobudżetowy horror jest tak hardcorowy, że widzowie mdleją i wymiotują w trakcie seansu

4

Oglądany: 63556x | Komentarzy: 127 | Okejek: 191 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

01.02

31.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało