Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Byłeś, widziałeś i jesteś pod wrażeniem? No to teraz obedrzemy cię z marzeń!

34 861  
152   15  
Niektóre miejsca turystyczne żyją tylko dzięki pięknym legendom i łatwowierności turystów. Oto o czym wspominają przewodnicy, a przewodniki milczą: wszystkie te zabytki są co najmniej kontrowersyjne i wątpliwe, fałszywe i wymyślone, ale to nie przeszkadza im przyciągać podróżników i turystów z całego świata.

Sześć miejsc narodzin Kolumba

Kliknij i zobacz więcej!

W Genui pokażą Wam dom, w którym mieszkał mały Krzysztof Kolumb. Jednak ten dom został zbudowany w XVII-XVIII wieku, a Kolumb urodził się w 1451 roku. Taka drobna nieścisłość to i tak pół biedy. Sześć miast w Hiszpanii i Włoszech twierdzi, że to właśnie tam urodził się przyszły nawigator i odkrywca Ameryki, i nie ma twardych dowodów na to, że urodził się w Genui, w domu, który nie jest nawet oryginałem, a jedynie rekonstrukcją.
Pierwotny budynek został zniszczony przez Francuzów w XVII wieku.

Dom rodzinny Kolumba można również odwiedzić w hiszpańskim mieście Las Palmas de Gran Canaria, gdzie znajduje się muzeum poświęcone słynnym podróżom marynarzy. O tym budynku przynajmniej wiadomo, że Kolumb naprawdę tam się zatrzymał. To prawda, że tylko raz, w 1492 roku, kiedy musiał czekać na naprawę swojego statku. A i budynek nie jest oryginalny, lecz przebudowany w 1777 roku. Nie można więc powiedzieć o tym domu, że jego ściany pamiętają samego Kolumba.

Dom Kolumba w Genui, Włochy

Dom Kolumba w hiszpańskim mieście Las Palmas de Gran Canaria

Pięć grobów Jezusa Chrystusa

Grób Jezusa Chrystusa w wiosce Shingō

W Japonii dla większości chrześcijan jest dość dziwne miejsce: grób Jezusa Chrystusa. Znajduje się w wiosce Shingō na północy kraju. Na grobie znajdują się dwa krzyże: jeden symbolizuje ukrzyżowanego Chrystusa, a drugi jego brata Isukiri. Japońscy chrześcijanie wierzą, że Jezus nie umarł, lecz jego brat Isukiri zmarł za niego w Jerozolimie. Syn Boży spędził swoje wczesne lata w pobliżu Tokio, a następnie udał się na Bliski Wschód, gdzie miały miejsce wydarzenia opisane w Biblii. Po ukrzyżowaniu brata wrócił do Japonii przez Syberię i Alaskę i żył spokojnie do 106 roku życia w wiosce Shingō.


Na świecie są jeszcze co najmniej cztery groby Chrystusa: trzy w Jerozolimie i jeden w indyjskim stanie Kaszmir.

Widok sarkofagu wewnątrz grobu Jezusa, Srinagar, Kaszmir

Remake XX wieku: Stonehenge


Przewodnicy i piloci wycieczek prezentują brytyjski Stonehenge jako starożytną kamienną strukturę, jedno z najbardziej znanych i tajemniczych stanowisk archeologicznych na świecie.


Naukowcy regularnie publikują badania na temat tego, jak i dlaczego starożytni ludzie ustawili te gigantyczne głazy w kręgu.


Proponowano różne wersje: Stonehenge ogłoszono albo sanktuarium druidów, albo kalendarzem astronomicznym, albo cmentarzem, albo ośrodkiem praktyk duchowych i uzdrawiania. Jednak żaden przewodnik nie publikuje zdjęć z wielkiej rekonstrukcji zabytku, której dokonano w XX wieku.

Te kadry, które niedawno wyciekły do sieci i robią zamieszanie, dowodzą, że Stonehenge nie jest już takie samo, jak w starożytności.


W 1958 roku budowla została rozebrana niemal do gruntu i odbudowana przy użyciu nowoczesnej technologii i betonu. Próby restrukturyzacji podejmowane były dużo wcześniej - pierwsze miały miejsce już w 1901 roku.


Archeolodzy podnieśli i ułożyli powalone kamienie na swój własny sposób, dlatego mówienie o współczesnym Stonehenge jako konstrukcji druidów jest wielce naciągane.


Dziś jest dobrze wykonaną rekonstrukcją i popularną atrakcją turystyczną.


Dwa bieguny zimna


Jakucka wioska Ojmiakon pozycjonuje się jako biegun zimna – najzimniejsze miejsce na Ziemi. To przyciąga wielu miłośników sportów egzotycznych i ekstremalnych do odległej północnej osady.

Jakucka wieś Ojmiakon


Jakuckie biura podróży z powodzeniem sprzedają pakiety wycieczkowe „Wyprawa na biegun zimna”. Ludzie z Ojmiakonu zajmują się turystyką, zapoznają gości z życiem, rytuałami, naturą Północy, organizują imprezy tematyczne: festiwal „Ojmiakon – biegun zimna” i święto Jakutów, Ysyakh.


W rzeczywistości jednak tytuł bieguna zimna jest nadal przedmiotem sporów między Ojmiakonem a Wierchojańskiem. Aby być absolutnie precyzyjnym, rekordowa temperatura w Wierchojańsku była o 0,1°C niższa niż u konkurenta i wyniosła -67,8°C w 1885 roku.

Wierchojańsk


Wierchojańskie Muzeum Krajoznawcze oficjalnie nosi nazwę Ułuskie Krajoznawcze Muzeum „Biegun zimna”. W tym samym czasie w Wierchojańsku i Ojmiakonie zainstalowano tablicę pamiątkową „Biegun zimna”.

Loch Ness: pieniądze znikąd


Czy szkockie jezioro Loch Ness mogłoby liczyć na światową sławę, gdyby nie było legendy o tajemniczym potworze? Turyści z całego świata udają się na jego poszukiwania z przewodnikiem lub bez.


Pod marką nieistniejącego potwora rozwinęła się cała branża z nazwanymi jego imieniem hotelami, restauracjami, łodziami i biurami podróży.


A ile pamiątek sprzedaje się dzięki mitycznej Nessie – niezliczone ilości!


Jednak turyści przyjeżdżający do Loch Ness często czują się oszukani i zawiedzeni, oczekując czegoś bajecznego i niezwykłego, ale w rzeczywistości widzą najzwyklejsze jezioro, raczej nudny teren i żadnych śladów życia potwora.

Miasto Romea i Julii


Czy William Szekspir pisząc sztukę „Romeo i Julia”, wiedział, że w ten sposób zapewnił przyszłą sławę Weronie w północno-wschodnich Włoszech? Miliony turystów chętnie odwiedzają dom Romea i dom Julii, gdzie pokazywany jest im „dokładnie ten sam” balkon, na którym rozgrywała się kluczowa scena miłosna spektaklu


Obowiązkowym punktem programu jest także wizyta przy grobie Julii. Rzekomy grób znajduje się w dawnym klasztorze franciszkanów.

Za portalem podrozepoeuropie.pl:
Grób Julii odkryto na nowo na przełomie XVIII/XIX stulecia, kiedy wśród europejskich intelektualistów rozpowszechnił się nurt podróży w duchu Grand Tour. Z zapisków podróżników odwiedzających Weronę w pierwszej połowie XIX wieku wiemy, że w tamtym czasie sarkofag był pusty, zaniedbany i nie posiadał górnej pokrywy. Miał też stać na dziedzińcu i służyć jako… poidło. No i z każdym rokiem było go coraz mniej, ponieważ turyści odłamywali fragmenty marmuru chcąc zdobyć w ten sposób unikalną pamiątkę. O procederze wspominał w jednym ze swoich listów lord Byron, który zresztą sam zabrał kilka odłamków w prezencie dla swoich córek oraz siostrzenic.


O swej „wycieczce” do Werony pisał również w 1846 roku Charles Dickens:
Przejście z domu Julii do grobu Julii jest tak samo naturalne dla gościa, jak dla samej biednej Julii… W towarzystwie przewodnika poszedłem do starego, prastarego ogrodu... tutaj pokazali mi coś w rodzaju małej kadzi lub wanny na wodę, a bystrooka kobieta, wycierając mokre ręce w chustę, powiedziała: „La tomba di Giulietta la sfortunata” („grób nieszczęsnej Julii”). Gotowy z całej duszy, przy całej mej dobrej woli, uwierzyć w to, w co wierzyła bystrooka kobieta; więc udzieliłem jej kredytu zaufania, a ponadto zapłaciłem jej dźwięczącą monetą.


Niemal to samo dzieje się i dzisiaj, i rzadko kto pamięta, że tak naprawdę Romea i Julii w Weronie nigdy nie było.
1

Oglądany: 34861x | Komentarzy: 15 | Okejek: 152 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

03.12

02.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało