Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Największe obciachy - Mężczyzna skarży się, że ludzie uważali, iż jego dziewczyna spaceruje nago po lotnisku

87 795  
207   167  
W dzisiejszym odcinku:
  • Lewica chce rozdawać bony na „energooszczędne AGD” po 2,5 tys. zł
  • W Rosji za oddanie mężczyzny na front można otrzymać barana
  • Nauczycielka ze szkoły „Rosyjski w Krakowie” po raz kolejny udowadnia, jak wielka z niej onuca
  • Trener rozwoju osobistego szuka asystentki zarządu, aby pracowała dla niego za darmo
  • Mężczyzna skarży się, że ludzie uważali, iż jego dziewczyna spaceruje nago po lotnisku

#1. Lewica chce rozdawać bony na „energooszczędne AGD” po 2,5 tys. zł


Niedawno ogłoszono, że inflacja w Polsce wynosi już 17,2%. Co więc najlepiej zrobić w takiej sytuacji? Ograniczyć wydatki? Zredukować rozdawnictwo? Zacisnąć pasa? Nie! W takiej sytuacji najlepiej wymyślić kolejny socjal. Tym razem na sprzęt AGD.

Partia Europejskich Socjalistów zorganizowała ostatnio w Gdańsku konferencję energetyczną pod hasłem „Jedna Europa Wspólna Energia”. Wystąpili na niej m.in. liderzy Lewicy, tacy jak: Robert Biedroń, Adrian Zandberg i Włodzimierz Czarzasty.

W trakcie swojego wystąpienia liderzy Lewicy przedstawili propozycję nowego dofinansowania gospodarstw domowych. Mowa o specjalnym „bonie na energooszczędny sprzęt AGD” w wysokości 2,5 tys. zł.

Aby każdy kogo na to nie stać, mógł kupić energooszczędną lodówkę lub inny sprzęt.
Lewica policzyła i doszła do wniosku, że to da się zrobić i nas na to stać. Według wstępnych szacunków z takiego dofinansowania skorzystałoby 7 mln osób i kosztowałoby to budżet państwa (jak łatwo wyliczyć) 17,5 mld zł.

No tak. W dobie kryzysu i nadciągającej (prawdopodobnie najgorszej w życiu wielu Polaków) zimy, najważniejszy jest energooszczędny sprzęt AGD.

#2. W Rosji za oddanie mężczyzny na front można otrzymać barana


W Rosji od kilku dni trwa „częściowa mobilizacja”, w ramach której początkowo miało zostać powołanych dodatkowych 300 tys. rezerwistów (teraz ta liczba już wzrosła). Okazuje się jednak, że mimo iż spora część rosyjskiego społeczeństwa popiera agresję na Ukrainę, to kiedy przychodzi co do czego i trzeba oddać męża, syna czy ojca na front, to już nie jest tak kolorowo.

Władze Rosji postanowiły więc zrobić coś, aby choć odrobinę osłodzić ten przykry czas rosyjskim rodzinom. Bardzo kreatywni w tej kwestii okazali się rządzący z autonomicznej republiki Federacji Rosyjskiej Tuwy (gdzieś na Syberii przy granicy z Mongolią). Obiecali, że jeśli chłop pójdzie na front, to rodzina otrzyma barana, węgiel, 50 kg mąki, dwa worki ziemniaków i kapustę (jeśli kapusty będzie brakowało). Oprócz tego rodzina ma otrzymać po 5 tys. rubli na dziecko.

I można się tutaj nabijać, jednak kiedy nieco lepiej przyjrzymy się temu, jak na terenie Tuwy się żyje, to dojdziemy do wniosku, że dla wielu osób z tego regionu baran, węgiel, mąka, ziemniaki i 5 tys. rubli to może być naprawdę wiele. Tuwa jest bowiem najbiedniejszym regionem w Rosji. Ponad 1/3 mieszkającej tam populacji żyje poniżej granicy ubóstwa (wedle ichniejszych standardów).

#3. Nauczycielka ze szkoły „Rosyjski w Krakowie” po raz kolejny udowadnia, jak wielka z niej onuca



Być może kojarzycie panią Nikolinę Šmukler, o której swego czasu było nawet głośno. Wszystko za sprawą jej prorosyjskich wpisów, które jeszcze w lutym tego roku robiły na kimkolwiek wrażenie. Pani Nikolina jest nie tylko ruską onucą (i jest z tego dumna), ale również reprezentują ona i prowadzi Centrum Nauki i Tłumaczeń Języka Rosyjskiego – Rosyjski w Krakowie.

Wokół osoby pani Nikoliny znów zrobiło się głośno za sprawą grafiki krążącej po sieci. Widzimy na niej samą zainteresowaną z ukraińską flagą na tle i cytatem:

Świat dzisiaj musi stanąć twardo i ta wojna powinna się zakończyć poprzez to, że Rosja odda Ukrainie tereny, które zagrabiła, zapłaci kontrybucję, a zbrodniarze zostaną ukarani. To jest mój punkt widzenia na to, jak to powinno się zakończy.
Czyżby więc pani Nikolina się nawróciła? Otóż nie. Jest to po prostu zwykły troll, co wzbudziło ogromną wściekłość prowadzącej Rosyjski w Krakowie.

Docierają do naszej firmy informacje o wykorzystywaniu adresu firmowego 'RwK-CNiTJR' do wystosowywania petycji i podpisywania się za właścicielkę firmy do Amnesty International i Avaaz, nawiązujące do wsparcia Ukrainy. Informujemy, że ani właścicielka firmy, ani nikt z nią współpracujący NIE MAMY NIC WSPÓLNEGO Z tymi organizacjami, NIE UTOŻSAMIAMY SIĘ z treścią petycji, o czym świadczy nasza wieloletnia konsekwentna postawa w tej kwestii. Firma 'Rosyjski w Krakowie - Centrum Nauki i Tłumaczeń Języka Rosyjskiego' NIGDY NIE WSPIERAŁA, NIE WSPIERA I WSPIERAĆ UKRAINY NIE BĘDZIE.

Pani Nikolina wykorzystuje profil swojej szkoły na Facebooku jako rosyjską tubę propagandową. Często pojawiają się tam rosyjskie treści propagandowe, a autorka wpisów nie ukrywa swojego poparcia dla Rosji. Jak widać, nie wszystkim się to podoba, ponieważ (jak poinformowała sama Nikolina), szkoła spotkała się z „nagonką przez obywateli Ukrainy i część polskiego środowiska proukraińskiego”. W związku z powyższym szkoła postanowiła… podwyższyć stawki za tłumaczenia dokumentów dla obywateli Ukrainy.

Ten wpis już zniknął, więc łapcie screena.

#4. Trener rozwoju osobistego szuka asystentki zarządu, aby pracowała dla niego za darmo


Część z was na pewno dobrze zna postać Dawida Piątkowskiego. To ten od „bliźniaków” i dorabiania się na deweloperce. O mężczyźnie co jakiś czas w mediach jest głośno za sprawą kolejnych fikołków, jakie robi w przestrzeni publicznej. Dopiero niedawno chwalił się na swoim Instagramie łamaniem przepisów drogowych, a już teraz szuka asystentki zarządu, która miałaby pracować dla niego za darmo.

Piątkowski prowadzi wraz z Bartkiem Wojdatem W&P Invest Group. Mężczyźni już wcześniej szukali 100 osób do pracy, które były gotowe poświęcić się swojemu zawodowi na 100 proc. Teraz biznesmeni poszukują kogoś na nieco wyższe stanowisko. Chodzi o samą asystentkę zarządu.

Nie byłoby w tym jeszcze nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kandydatka musi mieć… doświadczenie w modelingu (i to znalazło się na pierwszym miejscu długiej listy wymagań). Dopiero później czytaliśmy o doświadczeniu w pracy biurowej, znajomości języka angielskiego, własnej działalności gospodarczej, dyspozycyjności 24/7, znajomości biznesów Piątkowskiego, szerokim uśmiechu na twarzy i braku narzekania.


Kandydatki miały przesłać 15-sekundowe wideo do Piątkowskiego, w którym miały go przekonać, że to właśnie one powinny zostać wybrane. Trzymajcie się mocno, bo najlepsze dopiero przed nami. W końcu przyszła pora na oferowane wynagrodzenie. Mogłoby się wydawać, że Piątkowski, milioner, obracający grubym sianem, szukający kogoś na tak ważne stanowisko, szarpnie się i zdecyduje zaproponować sowite wynagrodzenie. Ten jednak postanowił zrobić coś zupełnie odwrotnego i zaproponować pracę za darmo.

Chociaż nie za darmo – przepraszam. Piątkowski (i jego biznesowy partner) mieliby zapewnić merytoryczne wsparcie i pomoc w rozkręcaniu własnych inwestycji. Pomoc w budowaniu marki własnej i wsparcie rozwojowe.

Nie trzeba być Nostradamusem, aby przewidzieć odbiór takiej „oferty”. Mężczyzn ponoć zalała fala hejtu, którym oni oczywiście się nie przejmują. Żeby pokazać, jak wielki mają do tego dystans, opublikowali wybrane wiadomości:


#5. Mężczyzna skarży się, że ludzie uważali, iż jego dziewczyna spaceruje nago po lotnisku


Pewien mężczyzna wywołał ostatnio małe poruszenie w sieci, twierdząc, że wszyscy na lotnisku uważali, iż jego kobieta wybrała się na samolot i zapomniała założyć spodni. Według jego relacji sporo osób obdarowywało jego wybrankę (Sal) dwuznacznymi spojrzeniami, a inna część pasażerów miała na twarzy wypisane zażenowanie.

Wszystko z powodu leginsów, jakie na tę podróż postanowiła założyć na siebie Sal. Leginsy były w bardzo jasnym (wręcz cielistym) kolorze, przez co ponoć można było odnieść wrażenie, jakoby kobieta nie miała na sobie spodni (ani majtek). Nic więc dziwnego, że przyciągała wzrok przechodniów.

Prawdopodobne nie jest to najlepszy dobór ubioru na lotnisku.
Sal miała wprawdzie na sobie również białą koszulę, jednak to wcale nie przeszkadzało myśleć przechodzącym obok ludziom, że nie ma na sobie ani spodni, ani majtek. Czy łatwo było się pomylić? To już pozostawiam do oceny wam, jednak zdaniem Scotta (mężczyzny, który opublikował nagranie), można było odnieść takie wrażenie i zdecydowana większość mijanych wtedy osób właśnie takie wrażenie odniosła.


Nieco innego zdania były osoby komentujące filmik na TikToku. Ich zdaniem na pewno nie mogło dość do takiej pomyłki, bo ewidentnie widać, że kobieta ma na tyłku spodnie. Scott wchodził z nimi w dyskusje, twierdząc, że gdyby byli na miejscu, to na pewno mieliby inne zdanie na ten temat.

W poprzednim odcinku: Lichocka odlatuje kolejny raz. Tym razem o Świątek

11

Oglądany: 87795x | Komentarzy: 167 | Okejek: 207 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

07.12

06.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało