Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Zagadki niewyjaśnione, czyli 7 powodów, dla których ludzie wierzą w teorie spiskowe

27 711  
97   62  
Wydawałoby się, że nie ma żadnego powodu, dla którego można by wierzyć w coś, co już na pierwszy rzut oka przeczy logice…

#1. Proste odpowiedzi na trudne pytania



Świat jest skomplikowany – a w ludziach, wbrew pozorom, tkwi wewnętrzna potrzeba, by choć próbować zrozumieć, co dzieje się wokół. Z wyjaśnieniem doprawdy wielu zagadnień nie radzą sobie nawet najtęższe umysły, a tu nagle przychodzi ktoś, kto odpowiedzi ma jak na dłoni. Płaska Ziemia, reptilianie, kosmici – to przecież oczywiste. Podobnie rzecz ma się w związku z różnego rodzaju fatalnymi wydarzeniami i ludźmi, którym nie wystarcza „zrządzenie losu” w roli wyjaśnienia. Potrzebują znaleźć siłę wyższą, przyczynę, która musiała pokierować takim, a nie innym biegiem wydarzeń. Jeśli tej przyczyny nie oferuje nauka, paranauka z radością wchodzi na jej miejsce.

#2. Odkrycia potrzebne od zaraz



Jeśli ktoś miał kiedyś do czynienia z jakimkolwiek głębszym procesem naukowym, na pewno zdaje sobie sprawę z tego, że dokonanie nawet niewielkiego odkrycia – nie wspominając nawet o przełomie – wymaga ogromnych nakładów pracy i nie sprowadza się do „hop i odkryte”. Nie wystarczy oberwać jabłkiem, by opisać grawitację. I choć mało komu spieszy się do bibliotek i do laboratoriów, tak wiele osób kusi wizja wielkiego odkrycia, zwłaszcza niedostępnego dla innych. Stąd też pokusa, by podążać za piewcami teorii konspiracyjnych – bo oni obiecują właśnie to. Dostęp do wiedzy przełomowej. A że przy okazji wyssanej z palca, to… nie można przecież mieć wszystkiego, prawda?

#3. Potrzeba przynależności



Oczywiście istnieją ludzie całkowicie zwyczajni, którzy w swojej zwyczajności – nic w niej złego – czują się doskonale i nie mają potrzeby zmieniać absolutnie niczego. Cieszą się dobrym życiem i sukcesami na różnych płaszczyznach. Kiedy jednak owa zwyczajność obarczona jest jakiegoś rodzaju problemami, niedostatkami, pojawia się potrzeba, by coś zmienić. A ponieważ gruntowne przemodelowanie swojego życia wcale do łatwych nie należy, szuka się alternatywnych rozwiązań. Czasem kończy się ekstremizmami i fanatyzmem, czasem zaś przynależnością do grona, które z radością przyjmie nowych członków. Znika nagle cała zwyczajność, a w zamian pojawia się poczucie wyjątkowości – bo oto my, wtajemniczeni, wiemy coś, co jest niedostępne dla innych.

#4. Zdumiewający brak zaufania



Wydawałoby się, że co jak co, ale akurat brak zaufania powinien być pierwszym argumentem przemawiającym za tym, aby w żadne teorie spiskowe nie wierzyć. A jednak okazuje się zupełnie inaczej. Najpierw jest nieufność wobec tego, co mówią w telewizji, co twierdzą politycy – i dopóty, dopóki kończy się właśnie na tym, jest to jak najbardziej objaw zdrowego rozsądku. Kiedy jednak pojawia się podejrzenie, że za wszystkim stoi jakiś ogólnoświatowy spisek, rzecz staje się problematyczna. Jeśli dodać do tego anomię, przekonanie, że cały świat zmierza ku zagładzie i wszyscy zginiemy (no tak, zginiemy – jak by nie patrzeć), może to wywołać skłonności do przeskoczenia ze skrajności w skrajność i wiary w najbardziej absurdalne, ekstremalne teorie.

#5. Poszukiwanie sensu w bezsensie



Trudno doszukiwać się sensu tam, gdzie go nie ma… a jednak niektórzy radzą sobie doskonale z przesuwaniem granic absurdu. Za przykład niech posłuży osławiony QAnon – guru wielbicieli teorii spiskowych. Q jest siedemnastą literą alfabetu, a więc – zdaniem wtajemniczonych – za każdym razem, gdy Donald Trump wspomina tę liczbę, w rzeczywistości wysyła do nich zakodowaną wiadomość. To pareidolia, czyli doszukiwanie się sensu w zupełnie przypadkowych sytuacjach – Jezusa na toście, „buzi w tęczu”, a ostatnio – jak raczył obwieścić internetowy serwis Polsatu – wizerunku królowej Elżbiety w chmurze (bynajmniej nie obliczeniowej).

#6. Błąd konfirmacji



Jeśli fakty przeczą założeniom, tym gorzej dla faktów – stare założenie nic nie traci ze swojej aktualności. Błąd konfirmacji czy też efekt potwierdzenia odzwierciedla skłonność człowieka do imania się wyłącznie tych informacji, które zgadzają się z jego przekonaniami. W ten sposób pierwotne założenie jest sukcesywnie utwierdzane, aż wreszcie przyjmuje postać prawdy objawionej. Jeśli dodać do tego bańki informacyjne, w których treści dobierane są według pasującego klucza, okazuje się, że w siną dal odlecieć można łatwo i nawet nie do końca będzie wiadomo, w którym momencie. Błąd konfirmacji dotyka oczywiście nie tylko wyznawców teorii spiskowych – ale poniekąd tłumaczy, dlaczego wydawałoby się rozsądni ludzie dają się mamić absurdalnymi wręcz twierdzeniami.

#7. Cholernie wielkie ego



Jest jeszcze jeden czynnik sprzyjający wierze w teorie spiskowe. To przekonanie o własnej nieomylności, niedostrzeganie własnych bądź co bądź ograniczeń, w których – podkreślmy raz jeszcze – nie ma nic złego. Przynajmniej tak długo, jak zdajemy sobie z ich istnienia sprawę. Wyznawcom teorii spiskowych najczęściej brakuje zdrowego krytycyzmu. Michael Austin z Eastern Kentucky University wskazuje, że wystarczy zapytać samego siebie, dlaczego „wychodzą z założenia – i sami potrafią to ocenić – że niewielkie grono oświeconych wie lepiej niż całe rzesze naukowców opierających swoje wnioski na badaniach i nauce”. Tyle w pięknej teorii – a w praktyce powodzenia wszystkim, którzy spróbują namówić osobę przekonaną o swojej nieomylności do zasiania w sobie choćby ziarna wątpliwości.
13

Oglądany: 27711x | Komentarzy: 62 | Okejek: 97 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

07.12

06.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało