Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Ludzie dzielą się najbardziej szokującymi sytuacjami, w jakich się znaleźli

34 981  
198   22  
Ci ludzie przeżyli coś naprawdę strasznego i postanowili podzielić się z nami swoimi przeżyciami.

#1.

Jestem sanitariuszem i mieliśmy zgłoszenie do wypadku. Ofiara wjechała pod naczepę, która pozbawiła ją głowy. Wraz z policją zapakowaliśmy denata do worka i zawieźliśmy z kumplem do kostnicy. W kostnicy usłyszałem hałas – gość zaczął się ruszać. Zmroziło mnie – korpus pozbawiony głowy i się rusza. Kumpel nie był obecny przy pakowaniu zwłok, więc nie wiedział o tym, że zwłokom brakuje istotnej części ciała i otworzył worek. Zdębiał, a z worka wyskoczył mały chihuahua i podbiegł do kolegi. Pies musiał siedzieć gdzieś pod bluzą faceta i w wyniku wypadku był oszołomiony. Do końca zmiany nie mogłem się zebrać po tej przygodzie.

#2.

To była noc halloweenowa, byłam wtedy chyba w czwartej klasie. Z koleżanką chodziłyśmy po domach, zbierając słodycze. W pewnym momencie spotkałyśmy kota. Ponieważ lubię koty, pogłaskałam go. Poszedł za nami. Do niego dołączył kolejny kot, a potem następne. Szły parę kroków za nami, gdy minęłyśmy kolejne kilka domów. Szły cicho i było ich coraz więcej. Koleżanka nazwała mnie wiedźmą i wpadła w panikę. Musiałyśmy zadzwonić do mojej mamy. Dopiero gdy ona przyjechała koty odpuściły i sobie poszły.

#3.

Za opłatą wyprowadzam psy. Miałem klienta, który był bogaty, ale niestety miał problem z alkoholem. Mieszkał sam ze swoim psem. Był bardzo miły i sympatyczny, tylko ciągle pachniał wódką. Pewnego poniedziałkowego ranka wchodzę do niego jak zwykle i widzę, że śpi na kanapie (co mu się często zdarzało), więc wołam go po imieniu, by go obudzić. Facet nie reaguje. Zauważyłem, że śpi w dziwnej pozycji. Podchodzę do niego, widzę, że ma oczy otwarte, a z nosa i ust wycieka mu krew. Zwymiotowałem i roztrzęsiony zadzwoniłem pod 911. Powiedzieli mi, że gość nie żyje od piątku, a ponieważ był sam, to dopiero ja go znalazłem. Szkoda, że tak się to skończyło, bo koleś nie był stary i był naprawdę miły. A tak to będę tylko wspominał te oczy i jego twarz zalaną krwią.

#4.

Gdy miałam 19 lat, dostałam pracę jako barmanka w dość podrzędnym barze. Była to raczej spelunka. Pewnego dnia wszyscy namawiali mnie, bym się z nimi napiła. W końcu uległam i co tu dużo mówić – trochę się spiłam. Koledzy ustalili, że jeden z nich odwiezie mnie do domu. Mówiłam, jak ma jechać, a on w pewnym momencie skręcił w prawo zamiast w lewo, potem w lewo zamiast jechać prosto i wtedy się przestraszyłam. Upierał się, że zawiezie mnie w fajne miejsce. Miałam przy sobie nóż, więc go wyjęłam i przytknęłam mu do gardła mówiąc, by się zatrzymał. Uspokoiłam się dopiero, gdy wysiadłam z jego samochodu i doszłam do domu. Po pewnym czasie, gdy na ekrany kin wszedł „Grindhouse: Death Proof” wspomnienia odżyły.

#5.

Stało się to kilka miesięcy temu. Jechałem ulicą, wracając do domu po nocy spędzonej na mieście. Gdy tylko zbliżyłem się do mojego domu, zauważyłem faceta w garniturze stojącego po drugiej stronie ulicy na polu i patrzącego się na mój dom. Nie chciałem w tym momencie wjeżdżać do domu, więc po prostu jeździłem po okolicy. Minęło jakieś 10 minut, ja znów przejeżdżam, a on wciąż tam jest. Jeździłem tak jeszcze 5 minut, a on wciąż tam stał, wpatrując się w mój dom. W pewnym momencie po prostu wjechałem na podjazd, żeby zobaczyć, co robi... Absolutnie nic. Nawet się nie wzdrygnął, kilka godzin później zniknął. Nie mam pojęcia, kim był ten gość, ale wciąż mnie to przeraża.

#6.

Działo się to zeszłej nocy. Szliśmy z kumplem do domu, mijając opuszczone pole namiotowe. Usłyszeliśmy szczekanie psa, co było niezwykłe, ponieważ była pierwsza rano. Jednak szczekanie brzmiało dziwnie. Trwało, dopóki obaj nie zdaliśmy sobie sprawy, co to właściwie było. To był facet imitujący szczekanie psa. Zaczął do nas biec, a my uciekliśmy do domu naszych przyjaciół. Może nie najstraszniejsza, ale dziwna przygoda.

#7.

Bezdomny koleś zamieszkał pod naszymi schodami. Nie wiemy, ile czasu tam był, ale mama odkryła go pewnej nocy, gdy sobie coś o 2 w nocy śpiewał.

#8.

Koleś skoczył z dachu. Nie wiedzieliśmy, że to zrobił, póki nie gruchnął na chodnik kilka metrów od nas. To było okropne.

#9.

Kilka lat temu śnił mi się koszmar. Śniła mi się stara winda, którą można było jechać tylko w górę. Wraz ze mną jechali starsza kobieta i starszy mężczyzna. Gdy winda ruszyła, zaczęła grzechotać. W pewnym momencie coś trzasnęło i winda zaczęła spadać...

Następnego dnia byłam na zaniedbanym wielopiętrowym parkingu w nieznanej części miasta. Myślę, że mój chłopak i ja mieliśmy zobaczyć sztukę i był to jedyny parking z pustymi miejscami. Wsiedliśmy do starej, zardzewiałej windy, żeby zjechać na dół. Była tam już jedna kobieta i jeden mężczyzna. Kiedy zjeżdżaliśmy, maleńka winda zadrżała, a potem kilka razy powoli się zatrzymała i uruchomiła. Wszyscy patrzyliśmy na siebie niepewnie.

Nie mogłam już tego znieść, nacisnąłem przycisk następnego piętra. Zmusiłam mojego chłopaka do zejścia po schodach przez następne pięć pięter. Był wściekły. Ale tej nocy przyśnił mi się ten sam sen. W windzie byłam sama i bezpiecznie wjechałam na samą górę.

#10.

Kilka lat temu obudził mnie ktoś lekko szturchający mnie w czoło o 5 rano. Obudziłem się myśląc, że to mój współlokator, ale kiedy moje oczy zaczęły przyzwyczajać się do ciemności, zobaczyłem dwumetrowego mężczyznę stojącego obok mojego łóżka. Natychmiast rzucił się na podłogę i zakrył twarz. Nie wiedziałem, co robić, a nawet nie mogłem krzyczeć, bo byłem kompletnie sparaliżowany.

Gdy myślałem o tym, czego użyć jako broni, wstał i zaczął uciekać z mieszkania, a ja z jakiegoś powodu wyskoczyłem tuż za nim (nie wiem, dlaczego to zrobiłem) i dopiero wtedy zacząłem krzyczeć o pomoc. W końcu wydostał się z mieszkania i zaczął schodzić po schodach, wtedy ochłonąłem i zdałem sobie sprawę, że prawdopodobnie nie powinienem podążać za tym ogromnym, wysokim, nieznanym mężczyzną i pobiegłem z powrotem do mieszkania.

Jeden z moich współlokatorów był gotów iść za nim, uzbrojony w pałkę do baseballa, ale zdecydowaliśmy, że lepiej będzie po prostu zadzwonić na policję. Nigdy nie dowiedzieliśmy się kim był ani dlaczego tam był, nic nie zostało skradzione.

Dużo czasu zajęło mi, bym się uspokoił i zasnął, a jeszcze więcej, aby znów czuć się komfortowo w tym mieszkaniu.
3

Oglądany: 34981x | Komentarzy: 22 | Okejek: 198 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

07.12

06.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało