Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 ciekawostek na temat Stephena Kinga, niekwestionowanego króla literatury grozy

27 390  
149   49  
Całkiem niedawno Stephen King skończył 75 lat. To dobra okazja do tego, by dowiedzieć się czegoś ciekawego o słynnym pisarzu.

#1. Koszyk z kolegami

19792900198ed341.jpg

Kto czytał kiedyś powieści Stephena Kinga, z pewnością zdaje sobie sprawę z tego, że daleko im do miłych i przyjemnych historyjek ku pokrzepieniu. Skąd więc nieodłączna ciemność towarzysząca utworom Kinga? Choć każdy autor sam decyduje o tym, o czym pisze, być może wpływ na niego miało zdarzenie, które przytrafiło mu się, gdy miał cztery lata. Razem z kolegą bawił się w pobliżu torów kolejowych – i skończyło się dokładnie tak, jak mogłoby się skończyć w jednej z powieści Kinga. Pisarz nie pamiętał tego zdarzenia. Dopiero po jakimś czasie opowiedziała mu je mama, nie szczędząc szczegółów – m.in. o tym, jak zbierali członki zmasakrowanego kolegi do wiklinowego koszyka.

#2. Nigdy nie jest zbyt wcześnie, by zacząć

1979291a86f7ea62.jpg

Nigdy nie jest za późno, by zacząć – mówią niektórzy… I trudno odmówić im słuszności, bo choć lepiej późno niż później, to lepiej później niż wcale. A gdyby tak odwrócić całą tę logikę? Stephen King jest dobrym przykładem tego, że nigdy nie jest też za wcześnie, by zacząć. Pisać zaczął już w wieku siedmiu lat. Mając dwanaście – wysyłał swoje opowiadania do czasopism literackich. Bez odzewu, ale bynajmniej nie zamierzał się poddać. Będąc w liceum, pisał już coraz lepiej – i sprzedawał swoje opowiadania, powielane na prostej maszynie do kopiowania, swoim znajomym ze szkoły. I choć w późniejszych latach zajmował się przez pewien czas nauczaniem, to trudno było wyobrazić sobie, by King miał robić coś innego niż pisać.

#3. Filmowy debiut


Nie jest niczym niezwykłym, kiedy autor pojawi się – zazwyczaj w marginalnej roli, stanowiącej część tła – w filmie będącym ekranizacją jego własnego utworu. To symboliczny „hołd” oddany oryginalnemu twórcy i pomysłodawcy. I Stephen King wielokrotnie pojawiał się w filmach na podstawie jego książek. Tyle że na wielkim ekranie zadebiutował wcześniej – i wcale nie w obrazie stworzonym z jego własnego dzieła. Ekranowy debiut Kinga miał miejsce w 1981 r. w filmie Rycerze na motorach George’a A. Romero. W nieprzesadnie chwalonym dziele King… gapi się i wcina kanapki.

#4. Wakacje inspiracji

1979293866647b24.jpg

Skąd pisarz – lub dowolny inny twórca – bierze pomysły na swoje dzieła… To jedno z najbardziej irytujących, a jednocześnie najczęściej zadawanych pytań, na które zwykle nie ma dobrej odpowiedzi. W przypadku Lśnienia jest. Inspiracja wzięła się z wakacji w Hotelu Stanley w Estes Park w stanie Kolorado. King dotarł tam ostatniego dnia wakacyjnego sezonu. Kiedy on się meldował, wszyscy pozostali goście właśnie wyjeżdżali. Stoły pokryte zabezpieczającymi przed kurzem foliami, krzesła odwrócone nogami do góry – całość robiła porażające wrażenie, czego odzwierciedlenie podziwiać można właśnie w Lśnieniu.

#5. Ot, esej na pięćset słów

19792942c5d37775.jpg

„Too long; didn’t read”? Absolutnie nie w tym przypadku… W 1978 roku Stephen King napisał Bastion. Powieść o zagładzie niemal całej ludzkości, a zarazem powieść, na wydrukowanie której potrzeba było naprawdę sporo papieru. Oryginalna wersja, jaka ukazała się na amerykańskim rynku, liczyła sobie ponad 800 stron – i to tylko dlatego, że wydawca, obawiając się, że klej nie utrzyma takiego obciążenia, zdołał przekonać Kinga do usunięcia kolejnych 400 stron tekstu. Dwanaście lat później autor dopiął jednak swego – i niemal 1200-stronicowa książka, nieco zaktualizowana (chociażby o nowsze odniesienia do popkultury), została wydana ponownie w 1990 roku.

#6. Kim jest Beryl Evans

1979295db3184196.jpg

Dobry pisarz nawet listę zakupów napisze w taki sposób, że nie sposób się od niej oderwać. Jak wyglądają listy zakupów Stephena Kinga, tego nie wiemy. Ale wiemy, jak wygląda… książka dla dzieci jego autorstwa. To opublikowana w 2016 roku, pod pseudonimem Beryl Evans, Charlie the Choo-Choo. Motywami przeplata się zresztą z Mroczną Wieżą. King nie firmował pozycji dla dzieci swoim prawdziwym nazwiskiem, ale zdradził swój wkład stwierdzając, „jeśli miałbym kiedykolwiek napisać książkę dla dzieci, byłaby ona dokładnie taka jak ta”.

#7. Ekranizacja za dolara

19792960cd0b85b7.jpg

Gdyby ktoś miał życzenie zekranizować któreś z opowiadań Stephena Kinga, może nabyć sobie takie prawo. I wbrew temu, czego można by się spodziewać, wcale nie oznacza to konieczności uiszczenia milionowych opłat. Wręcz przeciwnie. Autor udziela zgody za symbolicznego dolara – pod warunkiem, że powstający film nie będzie komercyjny, a posłuży początkującemu twórcy do szlifowania kinematograficznego warsztatu. Czy to może się udać? Jak najbardziej. Dowodzi tego chociażby Frank Darabont, który w 1983 r. wziął na warsztat Kobietę na sali, a już w 1994 – w pełni oficjalnie – wyreżyserował Skazanych na Shawshank, również na podstawie powieści Stephena Kinga.
2

Oglądany: 27390x | Komentarzy: 49 | Okejek: 149 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało