Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Bojownicy opowiadają o najgłupszym mandacie, jaki otrzymali w swoim życiu

38 179  
201   136  
I znów my pytamy, a bojownicy opowiadają. Tym razem byliśmy ciekawi w kwestii mandatów, jakie otrzymaliście. Zatem nie przedłużając, oto Wasze opowieści.

#1.


Jeśli chodzi o mnie, to za picie oranżady w miejscu publicznym. Niestety policjant wyniuchał, że zawartość butelek po oranżadzie nie miała nic wspólnego z oranżadą. Nie tyle wyniuchał, co widział, jak wylewamy pierwotną zawartość butelek i przelewamy tam zgoła inny towar. Plan był genialny, tylko nie wypalił.

#2.

Małe piwo z kumplem przed szkołą w trzeciej klasie liceum.

#3.

Przeskoczenie przez bramki metra – 20 złotych. Bilet miałem, ale była kolejka do bramek wejściowych.

#4.

Historia bez mandatu. Kiedyś z kolegami przygarnęliśmy znak drogowy. Leżał na poboczu. Był strasznie ciężki. Turlaliśmy go przez pół miasta, śpiewając po drodze. Miał zamieszkać w garażu. Wychodząc z osiedla na przejście dla pieszych, wyszliśmy prosto pod patrol policji. Okazało się, że adopcja znaków w Polsce jest zakazana. Kolega G. trafił na izbę wytrzeźwień, z kolegą M. udało mi się wykręcić.

#5.

Stojąc na światłach, za którymi stał policjant z suszarką (max 10 m od mojego auta), patrząc mu w oczy, odebrałem i podniosłem telefon, który zadzwonił w uchwycie na szybie – odruch, a nie miałem wyjątkowo ze sobą słuchawki. Na szczęście pouczenie, bo policjant nie mógł powstrzymać śmiechu.

#6.

Na mandacie miałem napisane „przechodzenie w niedozwolonym miejscu”, a tak naprawdę miałem 90 km/h na 50, ale przez całą kontrolę narzekałem na obecną pracę i policjant się zlitował.

#7.

Miałem kiedyś identyczny opis na mandacie, a jechałem w terenie zabudowanym jakieś 70 z hakiem, może 80. Byłem młodziutki i policjant wiedział, że to moja pierwsza praca, ledwo tak naprawdę rozpoczęta. Tyle że ja grzecznie posłuchałem, grzecznie poczekałem i policjant zawołał mnie do siebie na drugą stronę ulicy. Otrzymałem mandat słysząc „Wie pan, że w tym miejscu nie można przechodzić, prawda?”. Odparłem, że tak, ale nie do końca wiedziałem o co chodzi. Dopiero po jakimś czasie zobaczyłem, że wypisał mandat za przejście w niedozwolonym miejscu, a nie za prędkość.

#8.


Jeden z olsztyńskich policjantów wypisał znajomemu mandat UWAGA!! Za „nie manie/nie manie” trójkąta ostrzegawczego – nie wiem, czy napisał razem czy osobno. Komendant umorzył.
by Sreber

#9.

Używanie pojazdu w sposób zagrażający osobom znajdującym się wewnątrz pojazdu. A gdy byłem sam, dostałem taki sam, tylko że zagrażałem osobom znajdującym się poza pojazdem. Świrowałem sobie tylnonapędówką pod galerią w nocy.

#10.

Kiedyś wracając z imprezy na inną imprezę, ok. 23.00 łapałem stopa najebany wraz z dwoma także najebanymi kumplami, gdy zatrzymała się „suka” i policjant zapytał, jak nam pomóc. Kumpel od razu powiedział najebanym głosem, że „nikt tutaj nic nie pił”, a ja mimo przypału i tak musiałem się zapytać, czy nas na nowe miasto (dzielnica Wałbrzycha) nie podwiozą, lecz odpowiedzieli, że najwyżej nas mogą na wytrzeźwiałkę zawieźć. W takim razie grzecznie odmówiłem, a oni grzecznie podziękowali, odjeżdżając w siną dal.
by SuperG17

#11.

Mandat 50 zł za przepalone obie żarówki podświetlenia rejestracji. Pozwolił dojechać na stację i wymienić żarówki, bo przecież mógł mi zabrać dowód za niesprawne technicznie auto. Może pod koniec zmiany musieli złapać jednego, by limit mandatów wyrobić czy coś. Nie wiem, bo ja szarżować nie lubię na drodze, wpuszczać umiem, więc nie mam pojęcia, skąd była u nich chęć okiełznania takiego przestępcy jak ja.

#12.

Za jaranie szlugów przed dworcem kolejowym. Że na dworcu nie można jarać, to wiedziałem, ale że przed wejściem? SOK podbił i wali mandat, dlatego dociekałem, za co. A on mi pokazuje wielki znak „Zakaz palenia” zaraz nad moją głową... Wszystko byłoby pięknie i ładnie, bo zakaz było widać jak się na dworzec wchodzi, tylko nie było go widać, jak wychodziłem z dworca. Pośmialiśmy się i z 200 zł zrobił 30 ziko, więc mimo wszystko szacun.

#13.

Na Węgrzech za parkowanie. Czytam opis i z tłumzczenia wychodzi mi, że płatny parking wszystkie dni poza niedzielą. Była niedziela. Dla upewnienia się rzut oka na inne samochody – nikt nie ma biletu. Wracamy. Cały rządek samochodów z mandatami. Tak, było napisane „razem z niedzielą”, jakby nie wystarczyło zwykłe „codziennie”. Ale może właśnie na tym miasteczko zarabiało...

#14.

Za szybkie opuszczenie pasów. Nasz lokalny szeryf z nadgorliwości i poprawienia sobie statystyk uznał, że po nich biegłem. Całe szczęście nie zastrzelił mnie na miejscu dla przykładu. A ja chciałem tylko szybko przejść przez pasy, aby nie korkować ruchu.

#15.

Mandat za „nie manie” maseczki na terenie ZOZ – właśnie ją zdjęłam w holu, żeby wyrzucić i do auta nie zabierać. To miejsce jest już za drzwiami wejściowymi do szpitala, tyle że obudowane. Nie mogę znaleźć zdjęcia, niestety.

#16.

Za sikanie pod Urzędem Wojewódzkim. I to pamiętne „Stój, bo strzelam!” jak uciekałem, zapinając rozporek.

#17.


Wszedłem do sklepu bez maseczki i wpadł za mną policjant bez maseczki twierdząc, że nakłada na mnie mandat karny w wysokości 20 zł za brak maseczki w miejscu publicznym.

#18.

Kiedyś mieszkałem w domku i nie miałem umowy na wywóz śmieci, więc pakowałem je do auta i wywoziłem na śmietnik, gdzie zameldowana była moja eks. Pech chciał, że po drodze stał patrol, więc halt, dokumenty, a tu lipa, bo człowiek w dresach i bez portfela. Sprawdzili w systemie, wszystko grało, ale mandat 150 ziko... I jeszcze prośba „Otworzy pan bagażnik”. Mówię „Nie”. Policjant patrzy się na mnie, pyta „Czemu?”, ja odpowiadam „Bo mam tam zwłoki”. Mina bezcenna. Fakt, fetor był jak od trupa.

#19.

Kiedyś w 2013 roku przejechałem na czerwonym świetle swoim mondeo '94 i pech chciał, że akurat z podporządkowanej wyjeżdżał radiowóz. Zatrzymanie, prośba o dowód itp. Po chwili wraca i mówi, żebym następnym razem bardziej uważał i przestrzegał zasad ruchu drogowego. OK, pomyślałem, upiekło mi się, zaciesz na ryju i wracam do domu. Po drodze dzwoni mama, żebym zajechał do sklepu zrobił duże zakupy. Podjeżdżam pod Kaufland, w portfelu bieda. Wiem! W dowodzie zawsze mam schowane 100 zł na czarną godzinę, by zatankować. Otwieram dowód, a tam pusto... I wtedy do mnie dotarło, dlaczego tak mnie puścił szybko. No cóż, zawsze mogło być gorzej.

#20.

50 zł za „Wszystko w porządku ale...”. Niedziela rano, prowadziłem samochód bez włączonych świateł. Zatrzymał mnie pan policjant i poinformował o fakcie zaistnienia konieczności nałożenia mandatu 200 zł i jakieś punkty. Chwilę pogadaliśmy, że niedziela rano, że im się tak chce, a w ogóle to ruszałem tam z pod sklepu za zakrętem i jeszcze nie zdążyłem włączyć... Pan policjant poprosił o dokumenty.
- Wszystko się zgadza, panie kierowco. A trójkąt i gaśnica są?
Były. Więc stwierdził, że wszystko w porządku, więc będzie 200 zł, ale mógłbym nie mieć tej gaśnicy i byłoby 50... Okazało się, że jednak nie miałem. Podziękowałem, włączyłem światła i odjechałem z 50-złotowym mandatem. Chyba nawet bez punktów.

#21.

Usiłowanie spożywania alkoholu w miejscu publicznym – 20 zł. Z kulturką na ławeczce piwko było spożywane, zanim policjant wypisał mandat, to dopiłem to, o które się przyczepili i otworzyłem kolejne, później nas wygonili, żebyśmy się w oczy nie rzucali (siedzieliśmy we trzech).

#22.

Brat dostał mandat za załatwianie potrzeb w miejscu publicznym. To zdarzenie miało miejsce w małej podlaskiej wsi. Wszyscy zachodziliśmy w głowę, gdzie tam, do cholery, jest miejsce publiczne?! Brat z kolegą obsikali komisariat policji...

#23.

Mandat za przechodzenie w niewłaściwym miejscu. Policja zajechała mi i mamie drogę na sygnale – już na chodniku... Niby nic specjalnego, gdyby nie fakt, że ten mandat miała też dostać moja 60-letnia mama, która uparcie nie chciała okazać dowodu, wymachiwała policji nadgarstkami przed nosem, prosząc o skucie kajdankami i wywiezienie na dołek jako groźnej, emerytowanej przestępczyni... W rezultacie ja dostałam, a ona nie... Jednak warto czasem zrobić z siebie wariata.

Swoją mandatową historię możesz opisać tutaj.

4

Oglądany: 38179x | Komentarzy: 136 | Okejek: 201 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

05.10

04.10

03.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało