Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Sypialniane odgłosy, jak się żyje w tym kraju i inne anonimowe opowieści

47 572  
269   81  
Dziś przeczytacie m.in. o jedzeniu w samolocie oraz szkolnych kanapkach, poznacie pomysł na nietypowy program telewizyjny, będzie też o sypialnianych odgłosach i o tym, jak się żyje w tym kraju.


#1.

Sporo latam samolotami. Trochę w delegacje z pracy, a trochę dlatego, że uwielbiam podróżować. Średnio jest to 20-30 lotów rocznie.
Ostatnio tak się złożyło, że leciałam z bratem. Bardzo mnie zdziwiło, gdy w środku lotu, wyciągnął on z plecaka kanapkę i zaczął wcinać. Zapytałam go więc, skąd ma tę kanapkę. On popatrzył na mnie jak na idiotkę i mówi, że z domu. Ja popatrzyłam na niego jak na idiotę i pytam, jakim cudem wpuścili go do samolotu. I tak patrzymy na siebie, zdezorientowani i nic nierozumiejący.

Ja przez wszystkie te lata mojego podróżowania (a jest to dobre 10 lat), myślałam, że nie wolno wnosić do samolotu żadnego własnego jedzenia. Jak miałam jakąś kanapkę, to wyrzucałam przed odprawą. Przepłacałam na lotnisku, kupując jakieś batony czy czipsy. Jak widziałam ludzi jedzących w samolocie, to byłam pewna, że po prostu kupili to już w strefie bezcłowej.
Jak do tego doszło? Nie wiem.

#2.

Może jestem bez serca, ale jakoś dziwię się swojej rodzinie w części wegańskiej.

Dla mnie to normalne, że w świecie zwierząt np. niedźwiedź polarny poluje na fokę czy lew na antylopę. Drapieżnik to drapieżnik. Trochę mnie denerwuje, jak w dziecięcych piosenkach pojawia się rekin, który je glony. Odczuwam takie zatajanie przed dziećmi i ich wrażliwą psychiką, skąd bierze się schabowy na stole.

Ostatnio kot na wsi upolował myszkę (polną, a nie czyjeś zwierzątko). Mysz jeszcze żyła. Rodzina „nakrzyczała” na kota, że tak nie wolno, kot został zamknięty w pokoju, a kuzynka pojechała z myszką do weterynarza ratować biedne życie.

Czy jestem bez serca uważając, że takie zachowanie to przesada?

#3.

Będąc w podstawówce, nie przepadałam za kanapkami przygotowanymi przez mamę, więc ich po prostu nie jadłam. Czasem wracając ze szkoły karmiłam kaczki, jednak nie zawsze. No i właśnie, nierzadko zapominałam o kanapkach, a one w plecaku pleśniały (ja nie czułam, a do plecaka nikt mi nigdy nie zaglądał) i twardniały (stopień twardości Nokii 3310).
Co robiłam, jak już je zauważyłam? Wyrzucałam do śmieci? A w życiu. Wrzucałam do plecaków innych dzieciaków, kiedy akurat nie patrzyły.

#4.

Mam świetny pomysł na program TV :) Właśnie oglądałem na YT „To catch a predator”, gdzie na spotkanie z 12-, 14-latką wabieni są pedofile. Otóż dziennikarz i jego ekipa udają w sieci dziewczynkę i tak od słowa do słowa aranżowane jest (oczywiście przez pedofila) spotkanie w jej domu. Oczywiście na miejscu jest policja i po krótkiej konwersacji dziewczyny z niedoszłym Romeo wyłania się dziennikarz ze wszystkimi czatami i zdjęciami, przeprowadza miłą pogawędkę w stylu „co cię sprowadziło do domu dwadzieścia lat młodszej od ciebie dziewczynki, przecież ona ma 12 lat” itp., a następnie amant wchodzi do garażu i jest aresztowany i prowadzony na policję.
Zatem może zrobilibyśmy w Polsce show o nazwie „Księża nietrzymający węża” albo „Wikary z pociągiem do szpary”, gdzie robione byłoby dokładnie to samo, jednak przynętę stanowiliby ministranci, członkowie (członkinie oazy) itp... Gwarantowana milionowa oglądalność, poklask ludzi, a przede wszystkim utemperowałoby to trochę zapędy ludzi w sutannach do tego, czego robić nie powinni...
Kto z Was nie obejrzałby programu, w którym „Proboszcz parafii x nie potrafi się oprzeć nowemu chórzyście. Czy jego zapędy zostaną udaremnione? Jaki tajny sakrament przygotował duchowny dla małego Stasia? Czy dziecku udało się umknąć przed sapiącym 120-kilogramowycm potworem? Czyje łzy płyną tuż przed dźwiękiem dzwonu na sumę? Kajdanki naprawdę były za ciasne, a uderzenie pałką aż tak bolesne? Odpowiedzi na te i inne pytania tylko dzisiaj o 19.30”.

JA BYM OGLĄDAŁ :D

#5.

Mam dużo spotkań zdalnych z znacznie wyżej postawionymi ode mnie pracownikami mojej firmy, jak i kilku firm zewnętrznych. Dziś kierownicy przez 15 minut prowadzili zupełnie jałową dyskusję na tematy BHP, z których absolutnie nic nie wynikało. Zdejmując okulary, przez przypadek odciszyłem mikrofon, po czym rzuciłem do siedzącego obok kolegi: „K****, co za pierdolenie”.

Zapadała cisza, takiego ochrzanu dawno nie dostałem od swojego kierownika, ale za to dyskusja dość szybko się skończyła.

#6.

Mieszkam z rodzicami. Mój pokój i sypialnia rodziców są na dwóch końcach korytarza, jednak przez brak dywanów pogłos jest spory.

Gdy miałam koło 12-13 lat, pewnej nocy nie mogłam zasnąć. Leżałam i leżałam, sen nie przychodził. Po jakimś czasie usłyszałam jakieś dźwięki. Jako że nic do roboty nie było, zaczęłam się przysłuchiwać. Szybko połączyłam fakty i wpadłam na to, co robią rodzice... Zdecydowanie nie chciałam tego słyszeć. Słuchawki w uszy i próbowałam dalej zasnąć.
Zdarzało się to jeszcze kilka razy.
Wczoraj studiująca siostra wróciła po długiej przerwie do domu i leżałyśmy w jej dużym łóżku i gadałyśmy do późna. Jej pokój jest dosłownie przy rodzicach. Możecie wyobrazić sobie nasze miny i zażenowanie, gdy usłyszałyśmy rodziców... Rozmowa przestała się kleić i szybko poszłyśmy spać.

Jedno jest pewne – głośne jęczenie odziedziczyłam po mamie.

#7.

Jestem samotnym facetem po trzydziestce. Stabilna praca, własne mieszkanie... Co tu może być nie tak?

Płaca nieco tylko powyżej najniższej krajowej. Na remont musiałem wziąć kredyt, którego rata wzrosła w ostatnich miesiącach o ponad 50%. Do tego większy czynsz, wzrost cen dosłownie wszystkiego. Do tego moja choroba, która kosztuje mnie 800 zł miesięcznie w postaci leków. Musiałem wziąć dodatkową pracę dorywczą, bo na nic nie starcza... Pracuję po 10-14 godzin dziennie (weekendy też) i ledwo mi to starcza.
Patologia dostaje wszystko – 500 plusy, ulgi, dofinansowania, jedzenie itp. itd., a mnie nie przysługuje NIC. Dochodzę powoli do wniosku, że samotny, uczciwie pracujący człowiek w tym kraju jest śmieciem.

Chciałem się tylko wyżalić, bo już nie mam siły... Rozważam wyjazd i sprzedaż mieszkania. Przy moim zdrowiu na dłuższą metę naprawdę nie dam rady żyć w ten sposób.

W poprzednim odcinku m.in. powód niechęci do pływania oraz pan Grzegorz z poprawczaka

10

Oglądany: 47572x | Komentarzy: 81 | Okejek: 269 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

29.09

28.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało