Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 faktów ostatecznych, byśmy choć umarli nieco mądrzejsi

40 720  
225   27  
Niestety nikt jeszcze nie wrócił zza grobu, by opowiedzieć, co widział po drugiej stronie – ale co nieco już wiemy…

#1. Przeklęte paznokcie

19715445f16df161.jpg

Jednym z częściej powtarzanych mitów jest ten, jakoby paznokcie oraz włosy miały rosnąć jeszcze jakiś czas po śmierci. Rzecz w tym, że to nieprawda – ponieważ nic nie dzieje się samo z siebie, a paznokcie potrzebują chociażby dostarczania glukozy. Bez tego nijak nie urosną. Skąd więc pomysł? Po prostu stąd, że ciało denata wysycha i się kurczy – przez co paznokcie bądź włosy mogą wydawać się dłuższe niż przed śmiercią zainteresowanego.

#2. Spokojna śmierć we śnie

1971543746dbe6e2.jpg

Wiele osób – zapytanych o to, jaka śmierć wydaje im się najlepsza – wskazuje… atak serca podczas seksu z supermodelką. Ale to inna historia. Na pewno jednak śmierć we śnie uchodzi za tę łagodną, spokojną i bezbolesną… co bywa prawdą, tyle że nie zawsze. Zdarzyć się może np. że człowiek obudzi się wyłącznie po to, aby umrzeć – choćby wskutek wspomnianego już ataku serca. Tak tylko wspominam – żeby ktoś się przypadkiem nie zdziwił.

#3. Od zmarłych na dystans

1971545240b8e393.jpg

Oczywiście nie ma nic przyjemnego w obcowaniu ze zmarłymi – pominę tu milczeniem specyficzne skłonności co poniektórych. Nie oznacza to jednak, że na widok zwłok należy rzucić się do ucieczki, aby przypadkiem nie zarazić się czymś paskudnym. To ostatnie – w przypadku zapalenia wątroby czy gruźlicy – nie jest całkowicie wykluczone, ale jednak pozostaje na minimalnym poziomie. A po kilkudniowym okresie karencji, po tym, jak dusza nieszczęśnika zmieniła lokum, staje się praktycznie zerowe.

#4. 21 gramów do innego świata

197154657fca82a4.jpg

Skoro już mowa o duszy – istnieje powszechne przekonanie, że waży ona 21 gramów. I choć rzeczywiście to wystarczająca ilość, by przenieść się w odległe rejony, to jednak wymagałoby to raczej wykorzystania środków aktywnie wspomagających… temat więc zupełnie inny. Eksperyment z ważeniem umierających tuż przed i tuż po przekroczeniu magicznej granicy został rzeczywiście przeprowadzony, tyle że „z jego wyników wynikało, że nic z nich nie wynikało”.

Dokładniej rzecz ujmując, próba badawcza objęła zaledwie sześciu pacjentów, u pierwszego zarejestrowano utratę 3/4 uncji (niech będzie, że to właśnie ok. 21 gramów), u dwóch kolejnych pomiary się nie udały, a u pozostałych wyniki się różniły. Można więc uznać, że wnioski w kwestii duszy zostały wyciągnięte zdecydowanie przedwcześnie.

#5. Najlepszy sposób na utratę wagi

19715470141f7c55.png

Skremowanie zwłok wydaje się doskonałym rozwiązaniem – chociażby wtedy, kiedy trzeba zadbać o to, by nie dało się ustalić, czy aby na pewno należały one do tego, na kogo wystawiony został akt zgonu. Albańskie historie odłóżmy na bok i przyjrzymy się szczegółom samego procesu, bo – wbrew przekonaniu – to nie tak, że „chwila w piekarniku i mamy proszek”. W rzeczywistości ciało kremowanego zmarłego spalane jest w temperaturze sięgającej 600°C, natomiast to, co powstaje, przypomina raczej żwir. To m.in. kawałki kości, które trzeba mechanicznie doprowadzić do postaci sypkiej.

#6. Dobry dzień, by umrzeć

19715485a33f7f36.jpg

Ach, jak wspaniale i długo nam się dzisiaj żyje – nie to co w tym okrutnym średniowieczu, gdzie jak ktoś dożył czterdziestki, to mógł uważać się za szczęśliwca. Tyle że to nie do końca prawda. Nie do końca prawdą jest także to, jakoby ostateczną formą kłamstwa miała być statystyka – po prostu dane należy mądrze interpretować.

Oczekiwana długość życia na poziomie 35 lat nie wynikała bowiem z tego, że „dorośli umierali wcześniej”. Wynikała z tego, że wiele osób nie dożywało dorosłości – dzieci umierające na choroby, których wówczas jeszcze nie wiedziano jak leczyć, obniżały statystykę. Jeśli jednak ktoś przetrwał najtrudniejszy okres, to potem wcale nie spieszyło mu się na drugą stronę.

#7. Dla tych, którzy pozostali

19715495ba7795a7.jpg

Jeśli czegoś można być w życiu absolutnie pewnym, to śmierci – bo sam fakt, że się urodziliśmy, jest wystarczającym powodem do tego, żeby umrzeć. Ot, gdzieś zasłyszane fatalistyczne podejście – nie da się ukryć. Skądinąd trudno jednak odmówić mu słuszności… i może warto spojrzeć na śmierć nieco inaczej, niekoniecznie jako zło ostateczne. Może warto tym, na których już pora, pozwolić odejść godnie i w spokoju.

Panuje przekonanie, że trzeba zrobić zawsze i wszystko, byle utrzymać człowieka przy życiu – najczęściej bez względu na to, co on sam sądziłby na ten temat. To nie czas i miejsce, by rozważać sens eutanazji bądź uporczywej terapii. Chodzi raczej o to, by zamiast rozpaczać po odchodzących być wdzięcznym za czas, który było dane razem spędzić.

4

Oglądany: 40720x | Komentarzy: 27 | Okejek: 225 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.09

26.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało