Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 ciekawostek pokazujących, że „Schmetterling” to jednak zupełnie łagodne określenie

28 121  
155   15  
Pięknie wyglądają, latają z kwiatka na kwiatek i w ogóle cud miód? No to zobaczymy…

#1. Nektar to nie wszystko



Gdybyśmy żyli w bajce, motyle zapewne rzeczywiście ograniczałyby się do radosnego popijania sobie nektaru – czego życzliwie byśmy im zazdrościli. Ponieważ jednak życie to nie bajka – a przynajmniej nie napisana przez kogokolwiek przy zdrowych zmysłach – to i motyle dolce vita wygląda zupełnie inaczej. Niektóre z nich żywią się odchodami i padliną, popijając to słonymi łzami gadów. Pewne motyle można nawet zwabić. Wystarczy… napluć na chusteczkę i rzucić przed siebie. Kolorowy owad pomyśli, że to ptasia pozostałość i popędzi na ucztę z widelcem w ręku.

#2. Dieta roślinna nie dla każdego



Tyle się mówi o konieczności ograniczenia konsumpcji mięsa, zaprzestania przemysłowej hodowli – a oni dalej swoje… Cóż, nie tylko ludzie mają opory przed – słusznym czy nie, to temat na inną opowieść – przejściem na dietę roślinną. Pewne motyle – z rodzaju Feniseca – podzielają te obiekcje. Składają one jaja na koloniach bawełnicowatych (rodzina mszyc), by rosnące gąsienice nie musiały daleko wędrować w poszukiwaniu jedzenia. Nawet więcej – żrą to, na czym siedzą. Występują również ćmy, które zanim wyruszą w piękny świat, żyją w mrowiskach, żywiąc się larwami. To jak dorastanie na zapleczu McDonalda.

#3. Bardzo wybredne potomstwo



Wystarczy dziecko solidnie przegłodzić, a wtedy zje – bez marudzenia! – choćby i brukselkę? Warto spróbować (warto też nie szukać tutaj porad rodzicielskich). W każdym razie w przypadku motyli to tak nie działa. O ile dorosłe osobniki chętnie posilą się nektarem wielu różnych roślin – nie ma dla nich większego znaczenia, których konkretnie – o tyle niektóre gąsienice mogą żywić się wyłącznie liśćmi jednej konkretnej rośliny. I jeśli tej akurat nie będzie w pobliżu, nici z potomstwa – samica motyla nie złoży jaj na roślinie, która nie będzie mogła stanowić dla nowego pokolenia pożywienia.

#4. Cała skala



Większość motyli nie jest przesadnie duża, spokojnie wpisując się w kategorię „zbyt małe, by zwrócić uwagę”. W przypadku najmniejszych z nich rozpiętość skrzydeł zamyka się w 12-20 milimetrach. Na drugim końcu skali nie jest jednak tak różowo. Ornithoptera alexandrae – aka motyl królowej Aleksandry – to największy dzienny motyl świata, którego rozpiętość skrzydeł sięga niemal 30 centymetrów! Niektórzy twierdzą, że motyl ten jest nie tylko wielki, ale i piękny – rzecz gustu. Tak czy inaczej aby się o tym naocznie przekonać, należałoby wybrać się na wycieczkę do Nowej Gwinei (ale gwarancji powodzenia nie ma – motyl ten występuje bardzo rzadko, a w dodatku w kolejki po niego ustawiają się kłusownicy).

#5. Życie bez barw



Z czym kojarzą się motyle – nawet najbardziej niechętnym im osobom? Zapewne z wieloma kolorami. I słusznie, bo jeśli chodzi o paletę barw, skrzydła motyli prezentują piękną różnorodność. Oczywiście nie w każdym przypadku. Zdarzają się bowiem motyle zupełnie szare czy brązowe – i nie chodzi tu o ćmy, a o dzienne motyle, które na pewnym etapie ewolucji stwierdziły, że chrzanią ekstrawagancję. Szczególnym – i wartym uwagi – przypadkiem jest jednak Greta oto, czyli „motyl szklanoskrzydły”. Ma on skrzydła zbudowane w taki sposób, że można przejrzeć je na wylot. Gdzie spotkać taką atrakcję? W Amerykach – od Teksasu i Meksyku zaczynając i kierując się na południe.

#6. Głowa koło d…rugiej strony



Naturalnie występujący w przyrodzie instynkt przetrwania potrafi objawiać się na najróżniejsze – czasem naprawdę pomysłowe sposoby. Jeden z takich właśnie sposobów przypadł w udziale motylom. Mianowicie mowa tu o… drugiej głowie ulokowanej w pobliżu odwłoka. Nie jest to oczywiście prawdziwa głowa – a jedynie jej „rysunek”. To sposób na zmylenie drapieżników – po, za wielkim przeproszeniem, ugryzieniu w dupę motyl ma szansę dać w długą i wykaraskać się z opresji. Gdyby postradał faktyczną głowę – byłoby zdecydowanie trudniej. Co ciekawe, motyle potrafią latać nawet pomimo dużych uszkodzeń skrzydeł.

#7. A kto tu tak pięknie cuchnie…



Motyle wcale nie są tak bezbronne, jak mogłyby się nieświadomemu przechodniowi wydawać. Niektóre gąsienice oprócz substancji odżywczych z roślin, na których dorastają, pozyskują też truciznę, którą następnie chętnie częstują drapieżników. Weźmy takiego Caterpie… fakt, powoływanie się na pokemony nie jest może najmądrzejszym pomysłem – tu akurat ma uzasadnienie. Na jego przodzie znajdują się pomarańczowe wypustki. To nie przejaw fantazji twórców pokemonów, a faktyczny element występujący w przyrodzie – u gąsienic motyli. Jest to „osmeterium” – służący do odstraszania drapieżników organ, z pomocą którego gąsienica wydziela szczególnie ohydny zapach. Często wystarczający, by nawet najbardziej głodnemu amatorowi nieletnich motyli odechciało się obiadu.
2

Oglądany: 28121x | Komentarzy: 15 | Okejek: 155 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.09

27.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało