Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Oni wiedzą, jak to jest być po drugiej stronie, bo przeżyli własną śmierć

27 695  
64   24  
Granica pomiędzy życiem i śmiercią jest bardzo cienka i czasami trudna do zidentyfikowania. Niekiedy zbyt szybko ktoś wyrokuje nad czyimś życiem i dochodzi do katastrofalnych błędów. Nawet profesjonaliści nie zawsze dobrze oceniają, czy człowiek faktycznie opuścił ziemski padół, czy tli się w nim jeszcze życie. Myśl, że eksperci medyczni mogliby uznać żywych ludzi za zmarłych może wydawać się zdumiewająca, ale to w rzeczywistości zdarza się znacznie częściej, niż nam się wydaje. Poniżej lista 10 osób, które przeżyły własną śmierć.

#1. Timesha Beauchamp

timesha-beauchamp-presumed-dead-alive-funeral-home-death-pf.jpg

W sierpniu 2020 roku, po uznaniu za zmarłą, 20-letnia Timesha Beauchamp została przewieziona do domu pogrzebowego w Michigan. Pracownik przygotowujący się do zabalsamowania jej ciała rozpiął worek i z niedowierzaniem zauważył, że „denatka” przygląda mu się szeroko otwartymi oczami. Sanitariusze odpowiadający na wezwanie rodziny, która znalazła dziewczynę bez oznak życia, ogłosili jej śmierć, gdy nie mogli w żaden sposób jej ocucić. Medycy dokonali oględzin i stwierdzili, że Timesha z pewnością już nie żyje.

Z miejsca wpisali zgon i oddali ciało do zakładu pogrzebowego, gdzie okazało się, że dziewczyna jednak jest jeszcze wśród żywych. Miasto Southfield w stanie Michigan zostało pozwane na 50 milionów dolarów za bezprawne stwierdzenie śmierci Beauchamp, a czterej sanitariusze, którzy byli na miejscu, zostali zawieszeni. Rodzina wytoczyła pozew o trwałe uszkodzenie mózgu dziewczyny, do którego doszło, gdy ta przebywała w szczelnie zamkniętym worku.

#2. Noworodek Analii Bouter

800px-HumanNewborn.JPG

W argentyńskiej kostnicy przez 12 godzin w małej trumience leżał żywy noworodek. Jak twierdzi jego matka Analii Bouter, szpital dopuścił się karygodnego zaniedbania. 3 kwietnia 2012 roku, piętnaście minut po urodzeniu, dziecko zostało zamknięta w trumnie i pozostawione na śmierć w szpitalnej kostnicy. Podczas modlitwy Analli oraz jej mąż postanowili otworzyć trumnę i ostatni raz pożegnać swoje nowo narodzone dziecko.
Ku ich zdumieniu noworodek nie zamierzał wcale żegnać się ze światem. Wezwani na miejsce lekarze stwierdzili, że dziecko co prawda jest w stanie krytycznym, ale jak najbardziej żyje. W wyniku tej fatalnej pomyłki zawieszono pięciu pracowników szpitala. Dyrektor placówki nie potrafił w żaden sposób wyjaśnić, jak mogło dojść do takiego incydentu. „Dziecko było pod opieką położników, ginekologów i neonatologa” – powiedział. „Wszyscy doszli do tego samego wniosku, że ta dziewczynka urodziła się martwa”.

Rodzice nazwali swoją ocalałą córkę Luz Milagros, co na nasze oznacza Cud.

#3. Charles Crawford

uid_8c38fc8582924f21ce65167c647890c51530546451261_width_1280_play_0_pos_0_gs_0_height_720_nie-moge-sobie-wyobrazic-co-by-bylo-gdybysmy-zaczeli-sekcje-zwlokfot-pixabayskyward-kick-productions.jpg

The New York Times z 21 stycznia 1901 donosił o dziwnym zdarzeniu „Żywego człowieka zabranego do kostnicy”. Zgodnie z tym artykułem, Charles Crawford, który zastrzelił swoją żonę Sarę, a później próbował popełnić samobójstwo za pomocą tej samej broni, został zabrany do kostnicy po tym, jak uznano go za zmarłego. Tam jeden z pracowników odkrył, że niedoszły samobójca nadal żyje.

Po tym, jak karetka po raz pierwszy przetransportowała Crawforda do szpitala św. Michała, siostra przełożona obejrzała jego ciało jeszcze w wozie. Jej szybkie oględziny potwierdziły podejrzenia funkcjonariusza policji: Crawford zmarł. Jego ciało zostało następnie przetransportowane do kostnicy Mullins.

Artykuł donosił, że ciało Crawforda zostało umieszczone w chłodni kostnicy w budynku, który nie był w żaden sposób ogrzewany. Mężczyzna najprawdopodobniej zmarłby z wyziębienia, gdyby nie czujny pracownik, który stwierdził, że wcale nie ma do czynienia z trupem.

#4. Walter „Snowball” Williams

1-body-bag.jpg

W wieku 78 lat Walter „Snowball” Williams obudził się w worku na zwłoki po tym, jak w lutym 2014 roku został uznany za zmarłego w swoim domu w Lexington w stanie Kentucky. Próbował się uwolnić na wszelkie możliwe sposoby, jednak nie udało mu się wyswobodzić. Następnego ranka zdumieni pracownicy domu pogrzebowego natychmiast wypuścili staruszka z ciasnego worka.

W pobliskim szpitalu, do którego został przewieziony, uznano, że jest w stanie stabilnym, pomimo straszliwych przeżyć. Według koronera wadliwy rozrusznik serca Williamsa spowodował fałszywy odczyt i ten został uznany za nieboszczyka.

Siostrzeniec Williamsa, Eddie Hester, który obserwował, jak jego wujek jest wkładany do worka na zwłoki, wraz z całą rodziną długo świętował powrót wuja z „martwych”. Williams, który miał zostać zabalsamowany dzień po przybyciu do domu pogrzebowego, również był zachwycony, że żyje.

#5. Valdelucio de Oliveira Goncalves

5-paramedic_000020590232_Small.jpg

Dwie godziny po uznaniu za zmarłego z powodu niewydolności oddechowej i niewydolności wielonarządowej w sierpniu 2014 roku, 54-letni Valdelucio de Oliveira Goncalves, u którego zdiagnozowano nieuleczalnego raka, został zauważony, jak porusza się w worku na zwłoki.

Jego brat, który przyszedł do kostnicy wraz z innymi członkami rodziny, aby ubrać Goncalvesa, odkrył, że rzekomo zmarły mężczyzna oddychał. Szpital Menandro de Farias w stolicy stanu Bahia Salvador wszczął dochodzenie w sprawie incydentu. Dyrektorowie szpitala spotkali się z zespołem, który leczył pacjenta, aby wyjaśnić kierunek podjętych działań.

#6. Larry Donnell Green

Tajemnicza-smierc-41-latki.-Szpital-o-niej-zapomnial_article.jpg

Początkowo ani ratownicy medyczni, ani lekarz sądowy nie byli w stanie wykryć, że Larry Donnell Green żyje. Dopiero po uznaniu go za zmarłego, umieszczeniu go w worku na zwłoki, przewiezieniu do kostnicy i złożeniu w zamrażarce, okazało się, że jeszcze nie opuścił ziemi.

Green, który w wieku 29 lat został potrącony przez samochód na autostradzie w hrabstwie Franklin w Północnej Karolinie w styczniu 2005 roku, według swoich rodziców doznał nieodwracalnego uszkodzenia mózgu w wypadku, co zaowocowało tysiącami dolarów rachunków medycznych. Jego rodzina pozwała okręgowego lekarza sądowego i byłych pracowników służb ratunkowych o 20 000 dolarów odszkodowania za zaniedbanie i cierpienie emocjonalne.

Sanitariusze Randy Kearney, Paul Kilmer, Cathryn Lamell i Pam Hayes oraz wolontariusz Ronnie Woode zostali zawieszeni. Green został natychmiastowo przeniesiony do Centrum Medycznego Uniwersytetu Duke'a w Durham, gdzie w stanie krytycznym został poddany podtrzymywaniu życia przez aparaturę medyczną.

#7. Wcześniak z Meksyku



Najwyraźniej dzieciaki nie lubią przebywać w lodówce. Pewien wcześniak, który został uznany błędnie za zmarłego, zaczął płakać i wiercić się w kostnicy La Margarita w meksykańskim mieście Puebla. Całe zdarzenie miało miejsce 22 października 2020 roku, gdy lekarze popełnili fatalny błąd i uznali noworodka urodzonego nieco za wcześnie za zmarłego.

Gdy pracownicy zakładu pogrzebowego chcieli przekazać ciało dziecka jego rodzicom, aby ci mogli go pochować, malec postanowił nieco narozrabiać. Na miejscu natychmiast zjawił się lekarz, który podpisał swoim nazwiskiem akt zgonu, a dziecko przewieziono do szpitala. Pracownicy zakładu pogrzebowego byli w podwójnym szoku. Po pierwsze z powodu „żywego trupa”, a po drugie z powodu tego, że jakimś cudem dzieciak przeżył 12 godzin w chłodni.

#8. Mężczyzna z RPA

Autopsy.jpg

Po ataku astmy w lipcu 2011 roku rodzina 60-letniego mężczyzny z RPA uznała, że ten zmarł. Zamiast wzywać ratowników medycznych, wezwali pracowników lokalnej kostnicy. Budząc się ponad dwie godziny później, w chłodni, „martwy” mężczyzna zaczął krzyczeć, ale jego wrzaski nie zadziałały poprawnie. Pracownicy kostnicy, zamiast pobiec mu na ratunek, uciekli przerażeni, myśląc, że słyszą ducha.

Po chwili postanowili jednak sprawdzić, kto wydaje te przerażające wrzaski i ku ich zdumieniu znaleźli żywego mężczyznę w jednej z lodówek. Mężczyzna został prędko przewieziony do szpitala i po sześciogodzinnej obserwacji zwolniony do domu.

Sizwe Kupelo, rzecznik Departamentu Zdrowia Przylądka Wschodniego, powiedział:

Temperatura w lodówce ma na celu zapobieganie rozkładowi zwłok. Więc możesz sobie wyobrazić, że zdecydowanie nie jest to odpowiednie dla żywej osoby.

A cierpienie 60-latka prawdopodobnie się nie skończy, nawet teraz, zasugerował Kupelo:

Założę się, że w wiosce krąży plotka, że wśród mieszkańców wioski jest duch... Prawdopodobnie znajdą się członkowie rodziny, którzy odmówią nocowania z nim.

Nagłaśniając incydent, rząd przypomniał obywatelom, że tylko wykwalifikowane władze medyczne powinny ogłaszać zgon. Podejrzenie rodziny, że ich krewny zmarł, zostało zweryfikowane przez pracowników kostnicy. Ayanda Maqolo, właściciel kostnicy, powiedział, że jego kierowca, który pojechał do domu rodziny, aby odebrać rzekome zwłoki:

zbadał ciało, sprawdził puls, [i] szukał bicia serca, ale nic nie wyczuł.

#9. Rosa Celestrino

mm9412_200717_000522.jpg

Sześćdziesięcioletnia Rosa Celestrino de Assis z Rio de Janeiro w Brazylii również spędziła kilka godzin w worku na zwłoki zdeponowanym w chłodzonej kostnicy w szpitalu Estadual Adao Pereira Nunes.

Gdy na miejsce została wezwana jej córka Rosangela, aby ostatni raz pożegnać rodzicielkę i zidentyfikować jej ciało, została uznana przez pracowników za wariatkę. Kobieta postanowiła przytulić matkę i nagle zaczęła krzyczeć, że ona wcale nie zmarła i że czuje jej oddech.

O godzinie 19:20, 23 września 2011 r., podczas badań związanych z infekcją płuc, lekarz stwierdził zgon Rosy i wywieziono ją do kostnicy. O 22.00 Rosangela ogłosiła ją żywą, a „martwą” kobietę zabrano na oddział intensywnej terapii. Pielęgniarka, która jako pierwsza podejrzewała, że Rosa zmarła, została zwolniona. Lekarz, który stwierdził jej zgon, sam zrezygnował z pracy.

#10. Tom Sancomb

p02qvthx.jpg

Nie mogąc przez dwa dni skontaktować się ze swoim 46-letnim chłopakiem Tomem Sancombem, jego dziewczyna poprosiła policję o sprawdzenie jego stanu zdrowia. Oficerowie policji po dostaniu się do jego mieszkania znaleźli go leżącego na ziemi.

Nikt nie próbował go nawet reanimować, będący na miejscu strażacy powiedzieli, że gołym okiem widać, że Tom nie żyje. Jest zimny i sztywny. Został uznany za zmarłego na miejscu zdarzenia o 2:10 rano, 19 maja 2015 r., a śledczy Genevieve M. Penn zadzwonił do brata Sancomba, Johna, aby przekazać złe wieści.

John poprosił o przeprowadzenie autopsji w celu ustalenia przyczyny śmierci jego brata. O 15:00, kiedy przybył zespół, aby przetransportować Sancomba do kostnicy, zauważyli, że Sancomb oddycha i porusza ręką i nogą. Później wrócił mu puls i został przewieziony do szpitala Columbia St. Mary's w Milwaukee. Co spowodowało tę dziwną serię wydarzeń? „Całkowicie zredagowany” raport lekarza sądowego hrabstwa Milwaukee usunął odkrycia, a rzecznik szpitala, Evan Solochek, odmówił ujawnienia informacji ze względu na federalne przepisy dotyczące prywatności.
3

Oglądany: 27695x | Komentarzy: 24 | Okejek: 64 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało