Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Gwen Stefani, Katy Perry, Whitney Houston – te gwiazdy zaczynały karierę. robiąc chórki dla innych artystów

41 270  
164   37  
Masz dobry głos, niezaprzeczalną charyzmę i prezencję prawdziwej, scenicznej bestii. Czy to oznacza, że karierę zaczniesz jeszcze przed zakończeniem nauki w podstawówce? Nic z tych rzeczy – większość wielkich wokalistów musi przejść długą drogę, zanim ich płyty wylądują na listach przebojów. Często swoje kroki w przemyśle muzycznym trzeba zacząć od np. wycia w chórkach u gwiazdorów, którzy „do czegoś już doszli”.

1. Whitney Houston – z drobną pomocą mamy

Kiedy twoją rodzicielką jest znana artystka gospelowa, która jeździ w trasy koncertowe z samym Elvisem Presleyem, a do ceremonii chrztu niesie cię sama Aretha Franklin, to wiedz, że coś jest na rzeczy i raczej trudno oczekiwać, że skończysz jako kelnerka albo operatorka wózka widłowego. Whitney od dzieciństwa miała kontakt z muzyką, a lekcje śpiewu dawała jej mama, w chwilach gdy akurat nie była zaangażowana w koncertowanie i nagrywanie kolejnych płyt.


Kiedy dziewczyna miała paręnaście lat, udzielała się już na występach swojej mamy, a w 1979 roku jako szesnastolatka śpiewała w chórkach na jednym z 60 (!) albumów legendarnego Lou Rawlsa.
Pięć lat później młoda Houston miała już na koncie swój pierwszy, solowy album.

2. Katy Perry i chrześcijański metal?

Amerykańska wokalistka miała zaledwie siedemnaście lat, kiedy na półkach sklepów muzycznych pojawił się jej pierwszy album! Dziewczyna uczyła się śpiewu od najmłodszych lat, a swoje umiejętności szlifowała w kościelnym chórze. W okresie swojego nastoletniego buntu Katy występowała już publicznie, śpiewając w akompaniamencie gitary, na której nauczyła się grać. Jej pierwsza płyta, która swoją premierę miała w 2001 roku, zatytułowana „Katy Hudson” (Hudson to prawdziwe nazwisko artystki), pełna była chrześcijańskich nawiązań i pewnie by miała szansę na, niewielki chociaż, sukces, gdyby nie to, że wydawca albumu zbankrutował i nie mógł wyłożyć kasy na promocję krążka. W rezultacie debiutancki materiały Katy sprzedał się w liczbie 200 egzemplarzy…


Zanim o Perry dowiedział się cały świat, 21-letnia artystka skumplowała się z chłopakami grającymi chrześcijański metal. Mowa o popularnym na początku lat dwutysięcznych zespole P.O.D. Piosenkarka zaproszona została do wspomożenia wokalisty w nagrywaniu kompozycji „Goodbye for Now”. Utwór całkiem sporo namieszał na listach przebojów, promował album „Satellite”, a Perry usłyszeć można w ostatnich kilkudziesięciu sekundach tego numeru. Młodziutka Perry wystąpiła też w teledysku do niego.



3. Sheryl Crow służyła samemu Królowi Popu

Był moment, kiedy panią Crow grały wszystkie radia i muzyczne stacje telewizyjne. Artystka łącząca przyjemny pop z brzmieniami bluesa, a nawet country, wychowała się w domu, gdzie muzyka była bardzo ważnym elementem codziennego życia. Ojciec późniejszej piosenkarki grał na trąbce, a mama Crow zarabiała jako nauczycielka gry na pianinie. Młoda Sheryl skończyła szkołę muzyczną i poszła w ślady swojej rodzicielki. Dołączyła do nauczycielskiej kadry w jednej z szkół podstawowych w mieście Fenton. W wolnych chwilach śpiewała w różnych kapelach. W tym okresie poznała też producenta muzycznego Jaya Olivera, który w piwnicy domu swoich rodziców miał swoje małe studio nagraniowe. Crow dała się mu namówić na współpracę… przy nagrywaniu jingli radiowych. Artystka wyśpiewywała slogany stworzone z myślą o promocji znanych firm i inkasowała wcale niemały hajs. Za samą reklamę McDonalds dostała 40 tysięcy dolców!


Znajomość z Oliverem szybko zaowocowała ambitniejszymi projektami – Sheryl nagrywała chórki dla Steviego Wondera oraz w 1987 roku pojechała w trasę promującą album „Bad” Michaela Jacksona. Dziewczyna, oprócz robienia „tła” dla Króla Popu, często wspólnie z nim wykonywała utwór „I Just Can't Stop Loving You”.


Mimo niewątpliwego zaszczytu występu u boku tak szanowanej gwiazdy, Crow musiała na swój płytowy debiut poczekać jeszcze sześć lat.

https://www.youtube.com/watch?v=A1MGCNYU4WE

4. Mariah Carey – po latach nagrała cover utworu artystki, która pomogła jej wejść do branży

Od dzieciństwa fascynację muzyką wykazywała też Mariah Carey. Krótko po zakończeniu studiów dziewczyna wynajmowała niewielkie mieszkanie z grupą rówieśniczek. Pracowała jako kelnerka w nowojorskich knajpach, a każdą wolną chwilę wykorzystywała na szlifowanie swojej kasety demo, licząc na to, że zwróci nią uwagę szefów muzycznych wytwórni. Niestety, żaden z nich po otrzymaniu nośnika nigdy do Carey nie zadzwonił z propozycją podpisania kontraktu.


W tym jednak okresie Carey poznała Brendę Star – amerykańską gwiazdę salsy, która dostrzegła w aspirującej artystce potencjał i zaprosiła ją do swoich chórków. Gwiazda, znana między innymi jako autorka wielkiego hitu pt. „I Still Belive”, wprowadziła młodą piosenkarkę w świat osób liczących się w tej branży. Na przykład takiego Tommy’ego Mottolę – szefa Columbia Records – Carey poznała w drodze do sali nagraniowej, gdzie miała pomagać Brendzie w rejestrowaniu materiału. Podczas tego spotkania Mariah wręczyła mężczyźnie swoją demówkę. Ten, po odsłuchaniu nagrania, przez dwa tygodnie szukał kontaktu do dziewczyny, którą uznał za absolutne objawienie. Kiedy już udało mu się z nią porozumieć, od razu podpisał z Carey umowę, która zaowocowała wydaniem pierwszej płyty piosenkarki.


Dziesięć lat później Mariah, będąc już wielką gwiazdą pop, nagrała cover wspomnianego utworu „I Still Belive”. Numer ten osiągnął nieporównywalnie większy sukces niż oryginał Brendy Starr.

5. Gwen Stefani robiła chórki w zespole, którego potem stała się główną gwiazdą

Grupa No Doubt powstała w 1986 roku. Wokalistą grupy był wówczas John Spence, a siedemnastoletnia Gwen, której brat Eric był współzałożycielem zespołu, poproszona została o robienie chórków. Kapela początkowo grała kompozycje utrzymane w stylistyce punk-ska. W grudniu 1987 roku, parę dni przed jednym z koncertów, Spence odebrał sobie życie i zespół momentalnie się rozpadł.


Po kilku tygodniach jednak jego członkowie spotkali się i ustalili, że będą kontynuować wspólne granie. Przez krótką chwilę nowym frontmanem grupy był Alan Meade, jednak po tym, jak wokalista opuścił skład, muzycy uznali, że rolę liderki No Doubt powinna przejąć Gwen. Była to znakomita decyzja – Stefani na scenie była prawdziwą bestią, a koncerty tej grupy pełne były elementów typowych dla wielkich, rockowych imprez.


Na jednym z takich występów znalazł się Tony Ferguson – producent z nowej wytwórni płytowej, Interscope Records. Zafascynowany charyzmą wokalistki oraz bardzo żywiołową reakcją fanów na utwory No Doubt, bez zastanawiania się zaproponował kapeli podpisanie umowy na wydanie kilku albumów.

6. Edyta Bartosiewicz i kwiaty Holandii

Debiutancki album Edyty Bartosiewicz „Big Beat” mogliśmy usłyszeć już w 1990 roku. I chociaż płyta ta nie osiągnęła sukcesu, to talent polskiej artystki został zauważony – krytycy zachwycali się jej ciepłym głosem, a prestiżowy magazyn Jazz ogłosił nawet, że jest to najlepszy damski wokal na naszej scenie.


Jeśli zastanawialiście się, kto tak zmysłowo zawodzi w tle „Jedwabiu” Róż Europy, to teraz już wiecie – głos ten należy do pani Bartosiewicz. Miało to miejsce dosłownie w przededniu jej wielkiej kariery.

https://www.youtube.com/watch?v=G_Lsdk88AYM




Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6
6

Oglądany: 41270x | Komentarzy: 37 | Okejek: 164 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało