Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Pięć rewolucyjnych wynalazków, których autorami są Ukraińcy

48 420  
184   35  
Każdy naród może pochwalić się wynalazkami, które w taki czy inny sposób wpłynęły na losy świata. Wielkich twórców i wizjonerów ma także Ukraina. I to właśnie o nich dzisiaj sobie opowiemy.

#1. Śmigłowiec

Zanim jakiś domorosły historyk uprzedzi mnie w komentarzach, od razu powiem – „Tak, tak. Wiem. Pomysłodawcą stworzenia helikoptera jest Leonardo Da Vinci – wielki renesansowy artysta i uczony, co to pozostawił po sobie dziesiątki szkiców przedstawiających projekty urządzeń, które powstać miały dopiero setki lat po jego śmierci”. OK, mamy już to za sobą. Teraz przejdźmy do konkretów. Pierwszy prototyp śmigłowca powstał już w 1907 roku – jego twórca, francuski producent rowerów Paul Cornu zaprezentował swoją maszynę o dwóch śmigłach, która zawisła ok. 1,5 metra nad ziemią i ku radości gapiów utrzymała się w takiej pozycji przez dobrą minutę.


W kolejnych latach powstawały inne prototypowe maszyny. Ot, chociażby taki Focke-Wulf Fw 61 – niemiecki śmigłowiec, zaopatrzony w silnik napędzający parę śmigieł znajdujących się po dwóch krańcach kadłuba. Mimo że konstrukcji tej daleko było do współczesnych helikopterów, to trzeba tutaj przyznać, że pojazd ten zapisał się w historii jako pierwszy śmigłowiec, którym odbyto w pełni kontrolowany lot.

Maszynę, która była milowym krokiem w historii śmigłowców zawdzięczamy Igorowi Sikorskiemuurodzonemu w Kijowie, mieście należącym wówczas do Imperium Rosyjskiego, wynalazcy. Stworzył on rozwiązanie, które do dziś stosowane jest w tego typu konstrukcjach – prototypowe helikoptery posiadały jeden tylko trzypłatowy wirnik nośny oraz dodatkowe śmigło ogonowe.



W 1923 roku Sikorski otworzył w USA przedsiębiorstwo produkujące samoloty. I to właśnie tam skonstruowano Vought-Sikorsky 300 – jednoosobowy śmigłowiec, który odbył rekordowo długi lot (trwał ponad półtorej godziny). Był to też pierwszy helikopter zdolny do przewożenia ładunków. Po drobnych poprawkach pojazd ten stał się wzorcem dla kolejnych konstruktorów z całego świata.


#2. Szczepionka przeciw cholerze

Zanim powstała szczepionka na tę paskudną chorobę, cholera w samym tylko Imperium Rosyjskim posłała do piachu ponad milion osób. W ciągu stu lat doszło do pięciu epidemii tej wywołanej przez bakterie Vibrio cholerae zarazy. Jednym z wielu ludzi nauki, którzy podjęli się prób znalezienia sposobu na ochronę ludzkich żyć przed tą chorobą, był urodzony w Odessie, wywodzący się z żydowskiej rodziny, Waldemar Haffkine.


Jego dobrze zapowiadającą się karierę bakteriologa przerwały nastroje antyżydowskie, które od momentu zamachu na cara Mikołaja II zaczęły coraz bardziej być widoczne wśród społeczeństwa Imperium. Po kolejnym pogromie Waldemar przeniósł się do Paryża, gdzie szybko znalazł posadę w Instytucie Pasteura. I to tam zaczął pracować nad szczepionką przeciw cholerze. Preparat ten miał zmniejszać zjadliwość bakterii. Eksperymenty Haffkine prowadził na samym sobie – 18 lipca 1892 roku wstrzyknął sobie pierwszą dawkę szczepionki i z ukontentowaniem odnotował bardzo krótki okres inkubacji bakterii. Jako że sukces jego pracy nie został doceniony przez środowiska naukowe w Paryżu, uczony spakował walizki i pojechał do Indii, które właśnie zmagały się z kolejną falą cholery. Zaszczepił tam 25 tysięcy osób. Większa część z nich przeżyła epidemię. Do tego kraju wrócił w 1896 roku i podał jego mieszkańcom 30 tysięcy kolejnych dawek swego preparatu. W ciągu kolejnych kilku lat zaszczepiono tam ponad 4 miliony obywateli!


Parę lat później opracował też szczepionkę przeciw dżumie. Co warte odnotowania – wynalazek Haffkina budził ogromne kontrowersje nie tylko wśród szarych obywateli, ale i w kręgach naukowych. Szczepionki zazwyczaj chroniły przed śmiercią w wyniku wyniszczających chorób, ale odnotowywano też sporo efektów ubocznych tej procedury. Wielu lekarzy upierało się więc przy dawnych metodach zabezpieczeń, czyli dbaniu o higienę czy np. odkażaniu domostw tlenkiem wapnia. Waldemar będąc w Indiach też prawie opuścił ziemski padół – w wyniku zamachu na swoje życie, który to zorganizowany został przez grupę islamskich ekstremistów.
W 1898 roku podczas epidemii cholery w Rosji wiele osób nadal otwarcie wyrażało swoją dezaprobatę dla wynalazku uczonego z Odessy, ale mimo to jego preparat zaczął być masowo podawany obywatelom. Z doskonałym skutkiem – warto podkreślić.


Niestety za swojego życia Haffkine nie doczekał się należnych mu wyrazów wdzięczności za uratowanie milionów ludzi przed chorobami, które jeszcze do niedawna ich dziesiątkowały. A wszystko to przez incydent, który miał miejsce w 1902 roku, kiedy to grupa zaszczepionych przez niego Hindusów zmarła na tężec. Uczony został wyrzucony z pracy, a przeciw niemu wszczęto dochodzenie, któremu towarzyszyła aura społecznego skandalu. Dopiero później ustalono, że winę poniósł asystent Waldemara, który nie odkaził nakrętki z przygotowanym do podania pacjentom preparatem. Tak naprawdę wiele lat po śmierci Haffkina doceniono jego pracę.

#3. Ul ramowy

Aby zasłużyć na uznanie, rewolucyjne wynalazki nie zawsze muszą dotyczyć technologicznych wyścigów czy medycznych osiągnięć ratujących ludzkie życia. Taki na przykład Petro Prokopowicz wywrócił do góry nogami… pszczelarstwo! Ten urodzony w 1775 roku potomek Kozaków zajmował się budowaniem uli. Mając zaledwie 33 lata, Petro posiadał już 580 takich pszczelich domków i za punkt honoru postawił sobie wynalezienie metody pozyskiwania miodu bez konieczności mordowania całej populacji owadów. Pomysł, na który wpadł Prokopowicz był równie prosty, co genialny – mężczyzna skonstruował drewnianą, łatwo wymontowywaną z ula ramę. W ten sposób pszczelarz miał łatwy dostęp do wyprodukowanego przez owady miodu i mógł go zbierać bez czynienia im większej szkody.


Wynalazek ten momentalnie przyjął się wśród innych hodowców i już parę lat później na całym świecie korzystano z tego typu ram umieszczanych w ulach.
Prokopowicz był też nauczycielem, który wyedukował przeszło 700 pszczelarzy!


#4. Sukces radzieckich misji kosmicznych

Urodzony w 1907 roku Siergiej Korolow był absolwentem Kijowskiego Instytutu Politechnicznego, gdzie uczył się na nowo powstałym wydziale lotnictwa. Aby stać go było na pobieranie edukacji, chłopak musiał dorabiając sobie roznoszeniem gazet czy podejmowaniem się drobnych robót naprawczych. Korolow na dobre „skrzydła rozwinął” w Moskiewskiej Wyższej Szkole Technicznej. Jako inżynier mechaniki lotniczej znalazł pracę w fabryce Andrieja Tupolewa. To tam zaangażował się w projekty konstruowania nowoczesnych – jak na tamte czasy – maszyn. Później wszedł w skład grupy badawczej mającej za zadanie stworzenia rakiety przeciwlotniczej dalekiego zasięgu. Niestety, prawdopodobnie za sprawą zdrady konkurujących z nim kolegów, Siergiej posądzony został o działanie w grupie sabotażystów. Jako jedna z milionów ofiar tzw. „wielkiej czystki” inżynier miał zostać rozstrzelany.


Karę zamieniono mu jednak na 10 lat harówki w kołymskim gułagu. Kiedy komisarzem spraw wewnętrznym mianowany został Ławrientij Beria, wielu uczonych będących w niewoli sprowadzono do „nowych” więzień, którymi były zamknięte, pilnowane przez armię ośrodki badawcze i instytuty. I tak też Korolow wyruszył w podróż do Władywostoku. Podczas tej przeprawy roztrzaskał się o skały statek, którym Korolow płynął, a sam uczony zachorował na szkorbut, stracił niemal wszystkie zęby, jego ciało pokryło się wrzodami i chyba tylko szczęście sprawiło, że naukowiec przeżył tę gehennę.
Przebywając już w nieco lepszych warunkach, ale nadal w niewoli, Siergiej pracował nad silnikami rakietowymi. Pracę tę kontynuował też w 1944 roku, kiedy to odzyskał wolność. Ba, stał się nawet jedną z najważniejszych postaci radzieckiego projektu tworzenia rakiet międzykontynentalnych. Przy okazji Korolow i jego ludzie bezczelnie skopiowali przejętą od Niemców rakietę V-2.


Jako doskonały teoretyk i wyjątkowo ambitny konstruktor, Siergiej zdołał przekonać władze ZSRR do utworzenia radzieckiego programu kosmicznego. Jak pamiętamy z historii – ostatecznie to Amerykanie jako pierwsi stanęli na Księżycu, ale nie zmienia to faktu, że dowodzony przez Korolowa zespół, wykorzystując rakietę R-7, wystrzelił na orbitę pierwszego sztucznego satelitę – Sputnik-1 – oraz wysłał w kosmos pierwszego człowieka. 12 kwietnia 1961 roku z kosmodromu Bajkonur w swoją wielką podróż wyruszył Jurij Gagarin!


Korolow nie chciał spoczywać na laurach i po wielkim sukcesie pierwszej załogowej misji kosmicznej planował wysłać człowieka na Księżyc, stworzyć pierwszą stację orbitalną oraz rozpocząć programy, których zwieńczeniem miałaby być podróż radzieckich kosmonautów na Marsa! Niestety, Siergiej zaczął niedomagać zdrowotnie. Trafił na operację usunięcia dokuczliwych hemoroidów. W trakcie zabiegu wykryto w jelicie grubym pacjenta złośliwy guz. Lekarze podjęli decyzję o usunięciu go. Zabieg ten wymagał jednak intubacji, a okazało się, że Korolow nie był w stanie wystarczająco szeroko otworzyć szczęki (niektórzy twierdzą, że uczony doznał złamania żuchwy w wyniku tortur podczas swego pobytu w gułagu). Mężczyzna nie przeżył tej operacji.

#5. Promienie Rentgena Puluja

Iwan Puluj przyszedł na świat w Grzymałowie w 1845 roku, jednak wykształcenie zdobył na Uniwersytecie Wiedeńskim, a później w Strasburgu. Oprócz swojej pracy naukowej (był m.in. dziekanem wydziału elektrycznego, a z czasem rektorem Niemieckiego Instytutu Politechnicznego w Pradze), Iwan zasłynął też jako jedna z osób zaangażowanych w projekt pierwszego w historii tłumaczenia Pisma Świętego na język ukraiński.


W latach 80. XIX wieku Puluj rozpoczął badania nad wykorzystaniem promieni katodowych – intrygującego zjawiska strumieni elektronów (wówczas nieznanych jeszcze cząstek elementarnych) opisanych w 1859 roku przez niemieckich uczonych. Iwan nazwał ów fenomen „zimnym światłem” i skonstruował nawet luminescencyjną lampę gazową, będącą niczym innym jak prymitywnym prototypem lampy rentgenowskiej – wynalazku, który powstał parę ładnych lat później. Warto jednak dodać, że to Puluj po raz pierwszy wykorzystał promienie X do prześwietlenia ciała i uznał, że to urządzenie może mieć duży potencjał w medycynie!

10

Oglądany: 48420x | Komentarzy: 35 | Okejek: 184 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało