Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

15 rozwodowych historii, które zapadły w pamięć prawnikom kancelarii III - Człowiek bez włosów na rozprawie rozwodowej

49 661  
213   96  
Im bardziej zażarty i zaciekły rozwód, tym bardziej napychają się kieszenie prawników. Niektórzy są w stanie wydać naprawdę grube pieniądze, walcząc o niesamowitą pierdołę...

#1.


Historia rozwodu moich rodziców. Mieliśmy takiego przyjaciela rodziny, który był prawnikiem i moi rodzice zgodzili się, że będzie działał jako mediator między nimi dwojgiem. Gdy przyszło do podziału majątku, ojciec zrozumiał, że dał się wpędzić w pułapkę. Przedstawiono mu umowę, gdzie moja matka miała dostać nasz dom, samochody, połowę jego emerytury i niesamowitą kwotę alimentów - do końca jej życia miało to być około 2500 dolarów miesięcznie.
Okazuje się, że moja mama i „przyjaciel rodziny” faktycznie uknuli spisek, by oszukać mojego tatę i sprawić, by wyglądało na to, że tak wygląda „uczciwa ugoda rozwodowa”. Ojciec po prostu nie wiedział, jak te rzeczy działają i był zbyt uczciwym człowiekiem.
Na szczęście jego krewni przekonali go, by wyszedł z własnej strefy komfortu, nie odpuścił i znalazł własnego prawnika. Dostał potem bardzo sprawiedliwą ugodę rozwodową.
Mama do dziś nie może zrozumieć, dlaczego niewiele z nią rozmawiamy.

#2.


Moi rodzice rozwiedli się, a matka nie chciała, żeby mój ojciec pojawił się w sądzie i złożył zeznania. Zadzwoniła więc do mnie i powiedziała, żebym dodała do jego jedzenia środki przeczyszczające, żeby skutecznie zatrzymać go w domu. Nie zrobiłam tego, a ona wciąż mnie za to nienawidzi.

#3.


Żona próbowała przejąć połowę biznesu swojego męża i majątek osobisty wart miliony. W trakcie rozprawy dowiedziała się, że firma została przeniesiona na jego synów z pierwszego małżeństwa już wiele lat wcześniej, a facet przekazał wszystkie ich oszczędności w jej i swoim imieniu, grube miliony dolarów, na rzecz szpitala dziecięcego.
Sędzia powiedział, że to, co zrobił, było technicznie legalne, ponieważ majątek nie był wówczas jeszcze zamrożony, ale moralnie było naganne. Jego prawnik mówił później, że w całym swoim życiu nigdy nie widział większego uśmiechu na twarzy swojego klienta. Ciągle powtarzał: „Chciałem tylko pomóc biednym dzieciom”. I ciągle uśmiechał się.

#4.


Miałem kiedyś szefa, którego żona zabrała z ich domu wszystkie rzeczy, do których czuła się uprawniona. Zrobiła to, gdy jej męża nie było na terenie ich posiadłości. Kiedy wrócił, zniknęły między innymi wszystkie gałki i uchwyty, klamki, uchwyty szafek, uchwyty szuflad, wszystko, co służyło do otwierania czegoś. I każdego dnia przez następnych kilka tygodni od czasu do czasu wykrzykiwał: „Ku*wa, klamki też zabrała!”.

#5.


Miałem klienta, którego żona chciała, żeby wyprowadził się jak najszybciej z domu. Powiedziałem mu, żeby nie wychodził, tylko na razie przeniósł się do innej sypialni, ponieważ jak już raz wyjdzie, to szanse na to, że kiedykolwiek wróci, będą nikłe.
Napisał SMS do żony i powiedział jej, że zostaje w domu. Oddzwoniła i zostawiła WIADOMOŚĆ GŁOSOWĄ, że nadal chce go wyrzucić z ich domu, a jeśli wkrótce się nie wyprowadzi, to ona zacznie wyładowywać swoje nieszczęście na dzieciach i przypominać dzieciom, że mamusia jest dla nich złośliwa, ponieważ tatuś nie chce odejść. Zjedliśmy ją na rozprawie, a dowodem była, oczywiście, ta wiadomość.

#6.


Pracuję dla adwokata rozwodowego, a najbardziej szalony rozwód, jaki widziałem, miał miejsce, gdy mąż — który wyszedł z domu kilka dni wcześniej — niespodziewanie wrócił, gdy jego żona była w pracy. Nie tylko zabrał swoje ubranie i rzeczy osobiste, ale także skleił przy pomocy Gorilla Glue m.in.: pilota od telewizora do stołu, telefon do podstawki, poduszki do kanapy, a nawet i odkurzacz do dywanu. Kobieta zadzwoniła na policję, żeby zgłosić uszkodzenie mienia. Przez kilka kolejnych dni odkrywała kolejne sklejone ze sobą przypadkowe rzeczy, w tym rękawice kuchenne, które były przyklejone do ściany oraz wszystkie prześcieradła zespojone ze sobą.

#7.


Obserwowałem ugodę wartą 14 milionów dolarów, która przebiegła niesamowicie sprawnie i w miłej atmosferze, dopóki nie doszło do rozmowy na temat tego, u kogo będzie mieszkał kot. Zażarta walka trwała tydzień. Ławnicy chcieli uśpić ich oboje i zabrać kota do domu.

#8.


Pracowałem w kancelarii adwokata rozwodowego. Nasza klientka starała się o pełną opiekę nad dzieckiem, ponieważ jej mąż „niebezpiecznie zaniedbywał syna”. W jaki sposób junior był „niebezpiecznie zaniedbywany”?
Jej małżonek na Święto Dziękczynienia, zamiast indyka, podał mu spaghetti...

#9.


Para rozwodziła się w dość spokojny i, rzekłbym nawet, cywilizowany sposób. Kobieta miała z obecnym mężem jedno dziecko i jedno z poprzedniego małżeństwa. Facet był na tyle szczodry, że zgodził się płacić alimenty za oboje dzieci, mimo że nie był do tego zobowiązany. Sędzia podpisał nakaz, założyli konto alimentacyjne, które zostało odrzucone, ponieważ nie można mieć dwóch kont... dla tego samego dziecka.
Okazało się, że żona przez cały czas ich małżeństwa pobierała alimenty od biologicznego ojca jej dziecka i nigdy nie powiedziała o tym swojemu mężowi! Próbowała wydoić dwóch facetów na jedno dziecko!

#10.


Jeden z dyrektorów w jednej z najbogatszych firm w Ameryce (obecnej na liście Fortune 500), któremu przytrafił się naprawdę paskudny rozwód. Facet był pracoholikiem i miał całe mnóstwo akcji, domów i aktywów w wielu miejscach, a żona żądała wszystkiego, co tylko mogła wymyślić. Facet zaproponował, że gdyby żona pozwoliła mu zatrzymać wszystko, oddałby jej połowę swojej wypłaty do końca życia... Kobieta zgodziła się, bo jego wypłaty były ogromne i mężczyzna otrzymywał miliony dolarów premii.
Jak tylko formalności zostały sfinalizowane, facet rzucił pracę i zaczął pracować w niepełnym wymiarze godzin w sklepie sportowym! Nadal jeździł do pracy swoim drogim samochodem, mieszkał w luksusowych domach, korzystał z jachtu itp. Był ustawiony do końca życia. I w każdy piątek wysyłał swoje niezbyt bystrej byłej żonie czek na 150 dolarów.

#11.


Podczas mojego pierwszego roku studiów prawnik od rozwodów opowiedział nam o zamożnej parze, która spędziła miesiące i wydała dziesiątki tysięcy dolarów walcząc o KAŻDĄ rzecz. Gdy już się w końcu dogadali, wydali dodatkowe 100 000 dolarów na walkę o jedną ceramiczną popielniczkę…
Po rozprawie sądowej popielniczka przypadła żonie. Kobieta wyszła na białe schody sądu i rozbiła ją, zostawiając kawałki na posadzce, aby były już mąż mógł je zobaczyć, wychodząc z sali.

#12.


Reprezentowałem faceta, który rozwodził się ze swoją drugą żoną. Jego pierwsza małżonka zmarła na raka. Podczas rozwodu z drugą żoną poznał bardzo miłą, czułą kobietę, zaprzyjaźnili się i zaręczyli…
Niesamowity pech sprawił, że u jego nowej narzeczonej zdiagnozowano nieuleczalnego raka. Kiedy dowiedziała się o tym jego obecna żona, oskarżyła go – w sądzie – o zabicie swojej pierwszej żony przez „danie” jej raka i próbę zrobienia tego samego z obecną narzeczoną! Żałuję, że nie udało mi się odtworzyć tej sceny w sposób artystyczny, ukazując szalony wyraz oczu żony, wyraz wstydu i zakłopotania jej adwokata oraz wyraz rozczarowania i pogardy na twarzy sędziego.

#13.


Mój tata jest adwokatem rozwodowym. Jego klienci nie mogli się zdecydować, kto otrzyma szczeniaki labradora z nowego miotu. Szczeniaki są warte 1000 dolarów za sztukę. Rozwodnicy nie byli też na bieżąco z płatnościami, więc tata przyniósł osiem słodkich i wiotkich szczeniąt do domu jako zabezpieczenie dla nas, dopóki nie będą w stanie wynegocjować ugody. Ale mieliśmy ubaw.

#14.


Para chciała, żeby wszystko było podzielone równo na pół. Nawet blok sera w lodówce...

#15.


W pierwszej sprawie rozwodowej, nad którą pracowałam, mąż mojej klientki usunął każdy włos ze swojego ciała, aby uniknąć nakazanego przez sąd testu narkotykowego.


W poprzedniej części

A wiecie, że na Joe Monster dawno temu była taka zasada: "Tu się pomaga"? I nic się w tej kwestii nie zmieniło. Dlatego jeśli chcesz, to dorzuć grosika do naszej Joe Monsterowej skarbonki. Pomóżmy dzieciakom, bo pomagać warto! Każda złotówka jest cenna.

5

Oglądany: 49661x | Komentarzy: 96 | Okejek: 213 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.05

26.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało