Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 przypadków i sytuacji, które każą zwątpić w ludzką inteligencję

51 680  
208   26  
Każdy zrobi czasem coś głupiego – to ludzka rzecz. I choć wiele z tych wydarzeń chciałoby się jak najszybciej zapomnieć, to o niektórych opowiadają sobie kolejne pokolenia…

#1. Poszukiwania nieśmiertelności poszły źle



Eliksir nieśmiertelności – to jedna z tych wyśnionych rzeczy, które rozbudzają wyobraźnię ludzi na całym świecie… i to bynajmniej nie od dzisiaj czy wczoraj. Historia poszukiwań sposobu na wydłużenie życia – najlepiej w nieskończoność – sięga daleko w przeszłość, aż do III w. p.n.e. Wtedy to Quin Shi Huang, Pierwszy Cesarz, który skądinąd zjednoczył Chiny, zlecił poszukiwania eliksiru nieśmiertelności.

Eksperymentował na samym sobie, radośnie połykając wszystko, każde „lekarstwo”, jakie mu podsunięto. I to właśnie doprowadziło do jego zdecydowanie przedwczesnej śmierci w wieku zaledwie 39 lat. Otóż jednym ze środków przyjętych przez Cesarza był zdecydowanie trujący siarczek rtęci.

#2. Rzecz niestrawna nawet dla fanów Króla



Nie wszystkie głupie pomysły – na szczęście – kończą się fatalnie. Czasem konsekwencje ograniczają się do kompromitacji… i kolejnych pokoleń zastanawiających się, co też ich autorzy właściwie mieli w głowach. Do listy szczególnie kreatywnych dopisać należy Toma Parkera, menadżera Elvisa Presleya. Król rock’n’rolla związany był kontraktem z wytwórnią RCA Records, ale Parker doszedł do wniosku, że fajnie byłoby zarobić co nieco i nie dzielić się prowizją.

Tak powstał Having Fun with Elvis on Stage, czyli album składający się nie z muzyki, a jedynie ze słów – zagadnięć i żarcików – rzucanych przez artystę pomiędzy piosenkami. Niestrawny wynalazek okazał się oczywiście totalnym fiaskiem… a co więcej RCA Records i tak upomniała się o swoje.

#3. Dobry człowiek, ale do biznesu to on się nie nadawał



Życie nigdy nie było sprawiedliwe czy pod jakimkolwiek względem „równe”. Można było urodzić się w bogatej rodzinie i przeżyć całe życie w wygodach, nie kalając się pracą. Można też było mieć pecha i po kilkudziesięciu latach katorżniczych prac dorobić się garba i odcisków… i Walterowi Huntowi zdecydowanie bliżej było do tej drugiej kategorii. Był to znany wynalazca i wiele jego pomysłów wykorzystywanych jest na ogromną skalę po dziś dzień. Pomimo tego… zmarł niemal bez grosza przy duszy.

Kiedy wymyślił agrafki, sprzedał prawo do nich za 400 dolarów. Potrzebował pieniędzy, by spłacić zadłużenie w wysokości 15 dolarów. Kiedy zaś wynalazł maszynę do szycia, postanowił jej nie patentować – bo obawiał się, że upowszechnienie wynalazku pozbawi pracy szwaczki i krawcowe.

#4. Fatalne skutki nowoczesnej technologii



Nie od dzisiaj wiadomo, że z nowoczesnymi technologiami trzeba – przynajmniej z początku – obchodzić się bardzo ostrożnie. Przenieśmy się jednak o ponad pół tysiąca lat wstecz, kiedy za ową nowoczesną technologię można było uznać… armatę. Oczywiście, wynaleziono je jeszcze trochę wcześniej, w Chinach. I nawet w Europie już od pewnego czasu je stosowano, niemniej jednak Jakub II, król Szkocji, był nimi iście zafascynowany. Sam bardzo chętnie doglądał swoich nabytków, prezentując je wszystkim zainteresowanym.

Podczas oblężenia Roxburgh Castle w 1460 r. doszło do wypadku, kiedy Jakub postanowił wystrzelić na powitanie królowej Marii. Działo zostało rozerwane na strzępy – podobnie jak kość udowa stojącego zdecydowanie zbyt blisko króla. Zmarł wkrótce potem w konsekwencji wykrwawienia.

#5. Polityk, który chciał mieć doświadczenie w biznesie



Amerykański prezydent Richard Nixon przytaczany jest ostatnio głównie w kontekście afery Watergate i prób jej odtworzenia po drugiej stronie oceanu, ale podsłuchiwanie politycznych przeciwników nie było jedynym błędem Nixona. Znacznie wcześniej przyszłemu prezydentowi zamarzyło się zdobycie bogactwa poprzez… sprzedawanie zamrożonego soku pomarańczowego.

Nie tylko stał on na czele Citra-Frost Company, ale nawet osobiście przepoławiał owoce i wyciskał z nich sok… I wszystko szło dobrze – aż do momentu mrożenia. Z jakiegoś powodu Nixon nie wpadł na to, by zamiast samego soku mrozić jego koncentrat. Plany dorobienia się w biznesie spełzły na niczym, firma zbankrutowała w zaledwie półtora roku, a Nixonowi nie pozostało już nic innego jak zająć się polityką.

#6. Szaleństwa cesarza opętanego władzą



Nie jest dobrze, kiedy władza zaczyna węszyć wszędzie wokół spisek. Ostrożność nigdy nie zawadzi, ale jest jednak pewna różnica pomiędzy ostrożnością a paranoją. Różnicę – i granicę – tę zdecydowanie przekraczał Kaligula, rzymski władca, którego śmierć przyniosła imperium prawdziwą ulgę. Spośród różnych tragicznych w skutkach pomysłów Kaliguli wyróżnia się jeden – wypowiedzenie wojny… Neptunowi.

Cesarz polecił swoim żołnierzom, aby zebrali się – tłumnie! – na nabrzeżu, po czym rozpoczęli walkę z falami. Dosłownie tak to miało wyglądać: żołnierze dźgali włóczniami powierzchnię wody, woda nic sobie z tego nie robiła, za to czara goryczy – w przeciwieństwie do wody – przelała się zdecydowanie. Wkrótce później zorganizowano spisek, podczas którego pozbawiono Kaligulę nie tylko władzy, ale i życia. Ot, na wszelki wypadek. Niech się Neptun martwi.

#7. Puder do stóp, który został burmistrzem



Są tacy politycy – niezależnie od zajmowanej strony – którzy nigdy nie powinni byli znaleźć się u władzy. Mówi się o nich, że spieprzą wszystko, czego dotkną… albo że [tu wstaw dowolny przedmiot] poradziłby sobie lepiej na ich stanowisku. W Ekwadorze to ostatnie wzięli sobie do serca nieco zbyt poważnie. W jednym z tamtejszych miasteczek, Picoazá, wybierano burmistrza – jednak na kartach do głosowania nie należało jedynie postawić krzyżyka w wybranym miejscu. Trzeba było wpisać nazwisko swojego kandydata.

Przy okazji wyborów postanowiła zareklamować się firma produkująca puder do stóp. Podrzuciła mieszkańcom ulotki zachęcające, by „głosować na Pulvapies”… i kampania skończyła się porażką i sukcesem jednocześnie. Porażką, bo nazwa produktu okazała się zbyt mało rozpoznawalna. Sukcesem, bo… puder do stóp został wybrany na burmistrza. Ekwadorczycy przekonani byli, że Pulvapies to nazwisko kandydata, nie zaś nazwa produktu.
6

Oglądany: 51680x | Komentarzy: 26 | Okejek: 208 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.05

19.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało